Program 1
07:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (sem. IV) — Mechanizacja suszenia i magazynowania ziarna
07:55 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Hodowla zwierząt (sem. IV) — Pomoc przy porodzie i choroby poporodowe
08:25 Program dnia
08:30 „Tydzień na działce”
09:00 „Drops” — magazyn dla dzieci i młodzieży oraz film fabularny prod. węgierskiej „Obiad”
10:30 DT — wiadomości
10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny
11:45 Wędrówki dalekie i bliskie: „Zmierzch Tuaregów” — film dokumentalny prod. szwajcarskiej
13:00 „Bariery” — program publicystyczny
13:30 Telewizyjny koncert życzeń dla honorowych krwiodawców
14:00 „Za kierownicą”
14:30 „Żołnierski obowiązek” — wojskowy program dokumentalny
15:00 Antologia dramatu powszechnego — Alfred de Musset „Lorenzaccio”. Reż. Laco Adamik i Agnieszka Holland. Występują: Jerzy Stuhr, Jerzy Radziwiłowicz, Jerzy Goliński, Anna Polony, Mieczysłąw Banasik i inni.
17:15 Teleexpress
17:30 Losowanie Dużego Lotka
17:40 „Kram” — magazyn konsumenta
18:10 Studio Sport — halowe mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce
19:00 Dobranoc — „Opowiadania z Doliny Muminków”
19:10 „Z kamerą wśród zwierząt” — „Rozmowy o ptakach” (1)
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Żandarm na emeryturze” — komedia prod. francuskiej. Reż. – Jean Girault. Występują: Louis de Funès, Claude Gensac, Michel Galabru, Jean Lefebvre, Christian Marin, Guy Grosso, Michel Modo, France Rumilly i inni.
21:40 „Czas” — magazyn publicystyczny
22:10 „Siedem dni na świecie”
22:20 DT — wiadomości
22:30 Sportowe rytmy tygodnia — Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym oraz kronika zimowej Uniwersjady
23:30 Kino nocne: „Via Mala” (1) — film fabularny prod. RFN
Program 2
13:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny (powtórzenie)
Sobota w „Dwójce”
14:55 Powitanie
15:00 „Halo komputer”
15:30 „Świat jest teatrem” (1)
16:25 „Spektrum” — program popularnonaukowy
17:05 „Fakty i legendy” — „Twierdza”
17:30 „Wideo, czyli 2 + 1” — program rozrywkowy
18:00 Program lokalny
18:30 „Alfa i omega”
19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)
20:00 Koncert OIRT — Sofia 1986
21:00 „Ekran szczerości” — „Alternatywy 87” (2)
21:30 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz
21:40 Literatura i ekran: „Czarodziejska góra” — film prod. RFN
22:35 „Pitaval filmowy” — „Demon zła, grzechu i śmierci”
22:55 „30 lat minęło — jazz w Stodole”
23:45 Wieczorne wiadomości
Warto przeczytać

Z kamerą wśród zwierząt – fenomen i kontrowersje
Odkryj historię programu Z kamerą wśród zwierząt i jego nierozerwalny związek z Ogrodem Zoologicznym we Wrocławiu. Poznaj Hannę i Antoniego Gucwińskich.
Wojtek ogląda dziś komedię „Żandarm na emeryturze”
Wolna sobota, 21 lutego 1987 roku. Za oknem mróz szczypie w policzki, na klatce schodowej czuć chłód, ale w domu powoli robi się przyjemnie ciepło. Kaloryfer grzeje jak należy, herbata paruje w szklance, a w telewizorze znów pojawia się Louis de Funès. Wojtek do dziś nie potrafi powiedzieć, czy to właśnie żeliwny grzejnik czy raczej francuski komik sprawiał, że ten wieczór był tak komfortowy. Pewne jest jedno: gdy w ramówce widniał tytuł „Żandarm na emeryturze”, trzeba było być „na posterunku” przed ekranem.
Telewizja Polska sięgała po filmy o żandarmie z Saint-Tropez regularnie i bez skrupułów. Która to już powtórka? Tego nikt dokładnie nie liczył. I nikt nie narzekał. De Funès w roli sierżanta Cruchota był jak stary znajomy. Wiadomo było, czego się spodziewać, a mimo to śmiało się tak samo jak przy pierwszym seansie. Jego nerwowe tiki, wybuchy złości i absolutna niezdolność do spokojnego przejścia na emeryturę trafiały w punkt także u widzów nad Wisłą.
Fabuła tej części serii zaczyna się właśnie od emerytury całej załogi posterunku Żandarmerii Narodowej w Saint-Tropez. Młodsi przejmują służbę, a Cruchot musi odnaleźć się w nowej roli – bez munduru, bez rozkazów i bez codziennego chaosu. Przymusowa bezczynność w luksusowej willi żony szybko zaczyna go uwierać. Kiedy odwiedzają go dawni koledzy – Gerber i Merlot – a ten ostatni przynosi wieść o utracie pamięci przez Fougasse’a, decyzja może być tylko jedna. Stare mundury znów idą w ruch, bo przecież żandarmem jest się przez całe życie.
Tego typu sobotnie wieczory miały w sobie coś kojącego. Nawet jeśli świat za oknem był szary i zimny, a codzienność PRL-u daleka od klimatów francuskiego Saint-Tropez, to przez półtorej godziny można było przenieść się gdzie indziej. Pośmiać się bez zobowiązań, zapomnieć o kartkach, kolejkach i o poniedziałku. I właśnie dlatego Wojtek, niezależnie od liczby powtórek, zawsze meldował się przed telewizorem – bo Cruchot był niezawodny, a śmiech w sobotni wieczór był wtedy na wagę złota.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







