30 października 1984: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 30 października 1984 r. Dziś warto obejrzeć film Janusza Kondratiuka – Dziewczyny do wzięcia.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. I)

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. I)

10:00 Prosto z morza — „Popielec” (3) odc. pt. „Dziczyzna” — film TP

10:50 DT — wiadomości

11:00 Język polski (kl. IV lic.) — Dzieje dramatu — Leon Kruczkowski „Pierwszy dzień wolności”

11:55 Język polski (kl. III lic.) — Dzieje dramatu — Stanisław Wyspiański „Wesele” (2)

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. III) — W pracowniach artystów i laboratoriach uczonych

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. III) — Granica ciągu nieskończonego

16:25 DT — wiadomości

16:30 Dla młodych widzów: Akademia muzyczna — Spotkanie z Krzysztofem Pendereckim (2)

16:55 Dla dzieci — „Michałki”

17:20 DT — wiadomości

17:30 20 lat minęło: „Dziewczyny do wzięcia” — film TVP. Reż. – Janusz Kondratiuk. Występują: Ewa Szykulska, Ewa Pielach, Regina Regulska, Jan Stawarz, Jan Mateusz Nowakowski, Zbigniew Buczkowski, Jan Himilsbach, Małgorzata Niemen, Jadwiga Chojnacka, Iga Cembrzyńska, Stanisław Mikulski.

18:45 Piosenki z Fonoteki

18:30 „Mówmy otwarcie” — program publicystyczny

19:00 Dobranoc — „Ślimak Maciuś”

19:10 „Diagnoza” — Czym zajmuje się reumatologia

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Publicystyka

20:45 „Popielec” — odc. 3 pt. „Dziczyzna” — serial TVP. Reż. – Ryszard Ber. Występują: Tomasz Dedek, Bożena Adamek, Alicja Jachiewicz, Mirosław Skupiń i inni.

21:35 DT — komentarze

21:55 Program publicystyczny

22:25 To jest muzyka

22:55 DT — wiadomości

Program 2

18:00 Filar — Nauka górnicza

18:30 Program lokalny

19:00 „Poza ziemią” — recenzje książek

19:20 Przeboje „Dwójki”

19:30 Dziennik Telewizja

20:00 „Gorąca linia” — express reporterów

20:15 „Salon Muzyczny” — 40-lecie Opery Śląskiej w Bytomiu

21:45 DT — wydarzenia i telefon „Dwójki”

21:30 Portret klasy

22:00 Literatura i ekran: „Wygnanie” — odc. 2 filmu prod. RFN

23:00 DT — wiadomości

Wojtek ogląda dziś film „Dziewczyny do wzięcia”

Wtorkowy wieczór 30 października 1984 roku nie zapowiadał się szczególnie emocjonująco. Ale Telewizja Polska postanowiła sięgnąć do archiwum i przypomnieć film, który jeszcze dekadę wcześniej odbił się szerokim echem – „Dziewczyny do wzięcia” w reżyserii Janusza Kondratiuka. Dla części widzów była to nostalgiczna podróż do czasów, gdy wszystko wydawało się prostsze, dla innych – gorzka satyra na rzeczywistość lat 70., która mimo upływu lat wciąż nie straciła aktualności.

Zrealizowany w 1972 roku film był swoistym portretem młodego pokolenia kobiet z małych miasteczek. Kondratiuk z dokumentalną wręcz precyzją obserwował trzy dziewczyny, które wyruszają do stolicy w poszukiwaniu miłości, szczęścia i lepszego życia. Ich marzenia o „księciu z Warszawy” to nie tylko romantyczna fantazja, ale też symbol pragnienia wyrwania się z prowincjonalnej monotonii. Widzowie, którzy oglądali film w latach 70., widzieli w nim lustro swoich tęsknot, a ci z 1984 roku – już raczej dokument epoki, w której „szczęście” bywało towarem równie deficytowym jak dżinsy z Pewexu.

„Dziewczyny do wzięcia” miały w sobie coś z połączenia reportażu i tragikomedii. Z jednej strony prostolinijne dialogi, trochę kanciaste zachowania bohaterek, kamera zaglądająca im niemal do duszy. Z drugiej – lekki, nieco ironiczny ton, z którego Janusz Kondratiuk słynął. Film nie moralizował, nie oceniał, po prostu pokazywał. A w tym „pokazywaniu” było więcej prawdy o PRL-u niż w niejednym programie publicystycznym.

W 1984 roku, gdy Polska była już po stanie wojennym, a ludzie coraz częściej szukali w telewizji odrobiny normalności i szczerości, ten film miał w sobie coś odświeżającego. Pokazywał świat bez polityki, za to z emocjami, marzeniami i zwyczajną ludzką potrzebą bliskości. Może właśnie dlatego tak dobrze się go oglądało. Jakby przez chwilę znów można było uwierzyć, że świat nie kończy się na kolejkach i kartkach, że gdzieś tam, w zwykłym warszawskim parku, wciąż można spotkać kogoś, kto naprawdę słucha.

Dziś „Dziewczyny do wzięcia” to klasyka. To film, który się nie starzeje, bo nie opowiada o modzie czy polityce, lecz o ludzkim głodzie uczuć i nadziei. I choć tamten wtorkowy wieczór z 1984 roku był zapewne dla wielu po prostu kolejnym dniem z życia w PRL-u, to dla niektórych mógł być powrotem do młodości. A może nawet do własnych niespełnionych marzeń o szczęściu, które, tak jak w filmie Kondratiuka, zawsze wydawało się być „do wzięcia”, a jednak wciąż gdzieś umykało.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *