28 czerwca 1986: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 28 czerwca 1986 r. Dziś warto obejrzeć komedię filmową Stanisława Barei pt. Mąż swojej żony.

Program 1

08:25 Program dnia

08:30 Tydzień na działce

09:00 Dla młodych widzów — „Sobótka”

10:30 DT — wiadomości

10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny

11:35 Dni Morza — Gdańsk

12:25 „Bariery” — program publicystyczny

12:55 Telewizyjny Koncert Życzeń

13:25 Opowieści biblijne: „To też jest biblia” — film dokumentalny

13:45 „Nie tylko dla wędkarzy” — magazyn wędkarski

14:05 „Z Polski rodem”

14:30 „Nie tylko bronią”

15:00 DT — wiadomości

15:05 Antologia dramatu powszechnego — Pierre Corneille „Cyd”

16:15 Dni Morza

16:45 „Kram” — magazyn konsumenta

17:15 Królowie mórz: „Hindusi” — film dokumentalny

17:40 Losowanie Dużego Lotka

17:50 Dni Morza

18:05 „Skarbiec” — magazyn historyczny

18:30 Dni Morza

19:00 Dobranoc

19:10 Z kamerą wśród zwierząt

19:30 Dziennik Telewizyjny

19:55 Studio Mundial: Meksyk ’86 — mecz o III i IV miejsce

22:15 „Czas” — magazyn publicystyczny

23:05 DT — wiadomości

23:15 Kino nocne

Program 2

Sobota w Dwójce

15:00 Powitanie

15:05 Zespól „Dom” przedstawia: „5–10–15”

16:20 Komedie filmowe 7 stolic: „Mąż swojej żony” — film prod. polskiej. Reż. Stanisław Bareja. Występują: Bronisław Pawlik, Aleksandra Zawieruszanka, Mieczysław Czechowicz, Jan Koecher, Elżbieta Czyżewska, Wanda Łuczycka, Wiesław Gołas i inni.

17:50 Kraków na antenie „Dwójki”

18:30 Program lokalny

19:00 Portret bez ramy — Pablo Neruda

19:30 Dziennik Telewizyjny

19:55 Kraków na antenie „Dwójki”

20:50 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz

21:00 Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Śląsk”

22:00 „Polowanie” — film prod. NRD

23:30 Kraków na antenie „Dwójki”

23:50 Wieczorne wiadomości

00:10 Muzyka na dobranoc

Wojtek ogląda dziś komedię „Mąż swojej żony”

Sobota, 28 czerwca 1986 roku. Dla wielu Polaków początek wakacji, ale też dzień, w którym można było się na chwilę oderwać od codzienności, nie tylko za sprawą pogody, ale i telewizji. O 16:20 w TVP2, w cyklu „Komedie filmowe 7 stolic” wyemitowano film, który już samym tytułem przewrotnie igra z pojęciem męskości i stereotypem małżeństwa — „Mąż swojej żony” z 1960 roku.

To był jeden z tych sobotnich wieczorów, które zapadają w pamięć nie jakimś spektakularnym wydarzeniem, lecz właśnie swoją atmosferą: mieszaniną sentymentu i ciekawości. Bo chociaż „Męża swojej żony” Wojtek widział już wcześniej (w końcu to klasyka), to ta czerwcowa sobota była doskonałą okazją, aby przypomnieć sobie perypetie bohaterów.

Film Stanisława Barei z niezastąpionym Bronisławem Pawlikiem w roli Michała, kompozytora, który musi odnaleźć się w cieniu swojej żony, odnoszącej sukcesy lekkoatletki Jadwigi (w tej roli Aleksandra Zawieruszanka) to lekka, ale niegłupia satyra na stereotypy. W czasach PRL-u, gdy rola kobiety w społeczeństwie była z jednej strony tradycyjna, z drugiej zaś ideologicznie emancypowana, taki obrazek musiał działać jak lustro pokazujące zgrzyty między domowym porządkiem a zawodową ambicją.

Wojtek obejrzał ten film po raz kolejny, ale tym razem z większą uwagą niż zazwyczaj. Być może dlatego, że miał już słuszny wiek i coś w Wojtku już wtedy zaskakiwało, kiedy widział bohatera, który zamiast walczyć o prym w domu, powoli zaczynał akceptować rolę partnera żyjącego w cieniu. To nie była jeszcze feministyczna rewolucja, a raczej poczciwa komedia z dobrym scenariuszem i celnym aktorstwem.

Ten dzień Wojtek zakończył w nastroju delikatnie filozoficznym, jak to czasem bywa po komedii, która daje do zastanowienia. W telewizji PRL-u, tak często ograniczonej i zapętlonej w polityczne przesłania, było miejsce na takie właśnie filmy, niby lekkie, a jednak niosące coś więcej. Dobrze, że tamtego popołudnia na „dwójce” postawiono właśnie na to „coś więcej”.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *