Program 1
07:30 Program dnia
08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy
09:00 Dla młodych widzów — „Teleranek” oraz film z serii „Jack Holborn”
10:30 DT — wiadomości
10:35 „Miłośnicy przyrody” (4) — serial przyrodniczy prod. angielskiej
11:05 „Następny proszę” (7) — serial prod. angielskiej
11:55 „Siedem anten” — program publicystyczno-rozrywkowy
12:40 Telewizyjny Koncert Życzeń
13:25 „Świat z bliska”
13:55 Kraj za miastem — „Kapelusz spod złotej strzechy”
14:20 Wszystko albo nic (1)
15:00 DT — wiadomości
15:05 Teatr Młodego Widza: W. Olek „Helenka”
16:00 Wszystko albo nic (2)
16:35 Studio 1
18:20 „Antena” — informacje o programach telewizyjnych
19:00 Wieczorynka
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Niespokojne serca” (3) — serial obyczajowy prod. francuskiej
20:55 „Pegaz” — magazyn aktualności kulturalnych
21:40 Sportowa niedziela
22:35 Roberto Blanco i jego goście (2) — program rozrywkowy TV RFN
23:30 DT — wiadomości
Program 2
09:50 Film dla niesłyszących: „Niespokojne serca” (3)
10:55 Widzę cel (2)
11:55 Powitanie
12:00 Kwadrans z Hejnałem
12:15 DT — wiadomości
12:20 „Jutro poniedziałek” — magazyn rodzinny
12:50 Kino familijne: „Robin Hood” (7) — serial prod. angielskiej
13:45 „Wcielenia” — Ludmiła Gurczenko
14:20 Zwierzęta w kamerze
14:45 Rozmowy przy fortepianie z Gustawem Lutkiewiczem
15:25 Z Moskwy do Władywostoku
16:00 „Szary Wilk – życie Dżyngis-Chana” (3) — serial historyczny prod. japońsko-chińskiej
17:10 Z Moskwy do Władywostoku
17:45 Studio Sport
18:30 Z Moskwy do Władywostoku
19:00 Wywiady Ireny Dziedzic
19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)
20:00 Sport w „Dwójce”
21:00 Z Moskwy do Władywostoku
21:35 „Życie Kamila Kuranta” (4) — serial prod. polskiej. Reż. – Grzegorz Warchoł. Występują: Krzysztof Pieczyński, Dorota Kamińska, Jan Krzyżanowski, Andrzej Żółkiewski, Karol Strasburger, Grażyna Leśniak i inni.
22:30 Wieczorne wiadomości
22:35 Na pięć minut przed zaśnięciem — Kompetencje Polaka
Warto przeczytać

Gdy zabrakło Teleranka. Jak PRL zabrał dzieciom niedzielę
Zniknięcie Teleranka 13 grudnia 1981 było dla dzieci jak koniec świata. Stan wojenny dotknął nawet tych, którzy jeszcze nie rozumieli słowa polityka.
Wojtek ogląda dziś „Teleranek” i film „Jack Holborn”
Kolejna niedziela lutego 1986 roku. Za oknem jeszcze zima, a w domu charakterystyczny, niedzielny spokój. Punktualnie o 9-tej w telewizorze pojawia się znajoma czołówka „Teleranka”, programu, który miał w sobie coś z rytuału. Bo niedziela bez „Teleranka” była jak niedziela bez rosołu – niby się dało, ale po co?
Tadeusz Broś jak zwykle prowadził widzów pewną, spokojną ręką przez stałe rubryki. Było wszystko to, do czego młodzi widzowie byli już przyzwyczajeni: informacje, ciekawostki, trochę świata, trochę zabawy, trochę wychowania. „Teleranek” nie krzyczał do widzów, nie przyspieszał niczego na siłę. Ten program po prostu był.
A potem przychodził moment najważniejszy. Ten, na który czekało się od samego początku programu. Film dla młodzieży. Tym razem Telewizja Polska sięgnęła po produkcję z RFN – serial „Jack Holborn”. Dla wielu młodych widzów była to prawdziwa przygoda w czystej postaci.
Historia trzynastoletniego chłopca z tajemniczą przeszłością od pierwszych minut wciągała bez reszty. Jack, znaleziony jako niemowlę na schodach klasztoru w londyńskim Holborn, nosił jedyną pamiątkę po swoim pochodzeniu – skórzaną opaskę z imieniem. To ona stawała się kluczem do zagadki, której rozwiązania chłopak uparcie szukał.
Marzenie o morzu, o wolności i przygodzie pcha Jacka do ucieczki z narzuconego mu życia na pokład korsarskiego statku „Charming Molly”. Kapitan Sheringham, człowiek o mrocznej aurze i jeszcze mroczniejszych tajemnicach, od pierwszego spojrzenia na opaskę Jacka wie, kim jest chłopak. Ale milczy.
Serial nie traktował młodego widza ulgowo. Było piractwo, były bagna, była brutalność epoki, był wątek niewolnictwa i rodzinnej nienawiści. Był też sędzia Lord Sheringham – brat bliźniak kapitana – symbol świata porządku, prawa i hipokryzji, który z furią próbuje zniszczyć wszystko, co przypomina mu o hańbie w rodzinie.
Dla Wojtka ten niedzielny seans był czymś więcej niż tylko kolejnym odcinkiem serialu. „Jack Holborn” działał na wyobraźnię, uczył, że tożsamość nie zawsze jest dana na tacy, że prawda bywa ukryta głęboko, a droga do niej bywa bolesna i niebezpieczna. I że czasem trzeba zaryzykować wszystko, żeby dowiedzieć się, kim się naprawdę jest.
Gdy po napisach końcowych ekran powoli gasł, zostawało w Wojtku charakterystyczne uczucie lekkiego niedosytu i myśl: szkoda, że to już koniec. Ale była też pewność, że za tydzień znów będzie niedziela. Znów będzie „Teleranek”. I znów telewizja – ta jedyna, wspólna – zabierze młodych widzów w świat przygód. Takie właśnie były tamte telewizyjne niedziele. Spokojne, przewidywalne i przez to wyjątkowe.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







