Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka (sem. 2)
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Biologia (sem. 2)
12:45 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Hodowla zwierząt (sem. 4)
13:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Uprawa roślin (sem 4)
15:05 Program dnia
15:10 Radzimy rolnikom
15:20 Dla młodych widzów: Telewizja Młodych Kosmonautów — „Orbita”
15:50 „Obiektyw” — program województw: łódzkiego, kieleckiego, radomskiego, sieradzkiego, tarnobrzeskiego
16:10 Dziennik Telewizyjny
16:20 „Dzień dobry, tu telewizja”
16:40 Życiorysy współczesne
17:00 Studio Sport
18:10 „Szanujmy wspomnienia” — program rozrywkowy
19:00 Dobranoc
19:10 „Siódemka”
19:30 Wieczór z Dziennikiem
20:15 Spotkanie z gwiazdą
21:00 Dziennik Telewizyjny
21:15 „Zaklęte rewiry” — film fabularny prod polskiej. Reż. – Janusz Majewski. Występują: Marek Kondrat, Roman Wilhelmi, Roman Skamene, Cestimir Randa, Michał Pawlicki i inni.
22:50 Mała antologia kabaretu — „Banda” odc. 8 (lata 1931-1934)
Program 2
15:15 Program dnia
15:20 Kino TDC: „Sekrety kina” oraz film fabularny prod. USA „Lassie” – odc. pt. „Zabłąkana rodzina”
16:20 Dla młodych widzów: „Latający Holender”
16:50 Klub jazzowy Studia Gama — „Złota Tarka ’79” (2)
17:30 „Świerszcz za kominem” — film fabularny prod. bułgarskiej
19:10 „Premiery”
19:30 Wieczór z Dziennikiem
20:15 „Maja z wyspy sztormów” — odc. 5 pt. „Ciężka zima – rok 1860” — film fabularny prod. fińsko-szwedzkiej
21:15 Teatr Wspomnień: Antoni Czechow „Spóźnione kwiaty”. Reż. – Anatolij Nall. Występują: Marta Lipińska, Andrzej Antkowiak, Stanisław Jasiukiewicz, Irena Horecka, Maria Żabczyńska i inni.
22:50 Opera miesiąca: Giuseppe Verdi „Rigoletto” (2)
Warto przeczytać

Kultowe dobranocki PRL – te bajki kochały dzieci
Przypomnij sobie kultowe dobranocki PRL-u! Miś Uszatek, Bolek i Lolek, Reksio – te bajki pokochały miliony dzieci. Poznaj je wszystkie.
Wojtek ogląda dziś film „Zaklęte rewiry”
Sobotni lutowy wieczór, 24 lutego 1979 roku. Za oknem zima jeszcze trzymała, w domu ciepło, a na ekranie – dylemat, który dziś brzmi niemal nieprawdopodobnie. „Dwójka” proponuje sztukę Antoniego Czechowa, „Jedynka” – film Janusza Majewskiego „Zaklęte rewiry”. I to jest ten moment, w którym warto rozprawić się z obiegową opinią, że w PRL-u nie było wyboru. Był. Zwłaszcza w złotych latach 70., kiedy sobotni wieczór potrafił zmusić widza do prawdziwej decyzji. Wojtek wybrał kino.
Decyzja nie była przypadkowa. Wcześniej, w tygodniku „Ekran”, Wojtek czytał bardzo dobrą recenzję „Zaklętych rewirów”. Krytycy chwalili wszystko, co w kinie najważniejsze: aktorstwo – z wybitnymi kreacjami Romana Wilhelmiego i młodego jeszcze Marka Kondrata – ale też scenariusz, reżyserię i niezwykłą spójność świata przedstawionego. Podkreślano uniwersalność tej opowieści: zamknięte środowisko hotelowej restauracji jako model społeczeństwa, z hierarchią, przemocą symboliczną i bardzo realnym okrucieństwem. Dla nastolatka wychowanego na telewizji PRL taka recenzja była zaproszeniem. I obietnicą, że to nie będzie zwykły seans.
Film Majewskiego wciąga od pierwszych minut. Historia Romana Boryczki – chłopaka, który zaczyna jako pomywacz i krok po kroku wspina się po szczeblach hotelowej drabiny – okazuje się czymś znacznie więcej niż opowieścią o robieniu kariery. To brutalna lekcja mechanizmów władzy, konformizmu i ceny, jaką płaci się za awans. Restauracja hotelu „Pacyfik” jest światem bez litości: jedni depczą innych, by nie zostać zdeptanymi. Fornalski Wilhelmiego przeraża nie dlatego, że jest jednoznacznie zły, ale dlatego, że jest logicznym produktem tego systemu. A Romek, grany przez Kondrata, zmienia się na naszych oczach – i ta zmiana boli najbardziej.
Szczególnie mocno wybrzmiewa finał, gdy Roman sam zaczyna zachowywać się jak ci, którymi kiedyś pogardzał. Policzek wymierzony pikolakowi Rudkowi to symboliczny moment przejścia na „drugą stronę”. I właśnie wtedy film zadaje pytanie najtrudniejsze: czy da się awansować, nie tracąc siebie? „Zaklęte rewiry” nie dają łatwych odpowiedzi. Zostawiają widza z niepokojem, który długo nie mija po napisach końcowych.
Dlatego ten sobotni wybór Wojtka z 1979 roku wydaje się dziś tak znaczący. Nie Czechow – choć wielki – ale polski film, który mówi o sprawach uniwersalnych, a jednocześnie boleśnie aktualnych.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!



