5 sierpnia 1989: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 5 sierpnia 1989 r. Dziś warto obejrzeć komedię muzyczną Ryszarda Bera – Milion za Laurę.

Program 1

08:00 „Tydzień na działce”

08:20 „Na zdrowie” — program rekreacyjny

08:55 Program dnia

09:00 Kino Teleferii: „Przygody dobrodusznego smoka” — serial prod. węgierskiej — „Siedem życzeń” (III) – „Być dorosłym” — serial polski

10:20 VIII Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych — Rzeszów ’89

10:40 „Stare, nowe, najnowsze”

11:25 „Wilanów w Powstaniu Warszawskim” — wojskowy program historyczny

12:05 „Śladami Odyseusza” (VI) — „Charybda i Scylla” — „Calipso” — filmy dokumentalne prod. francuskiej

12:45 Telewizyjny Teatr Prozy z cyklu: „Mówi Chandler” — „Długie pożegnanie” (I). Reż. – Stefan Szlachtycz. Występują: Witold Pyrkosz, Jan Tesarz, Olgierd Łukaszewicz, Izabella Lipka i inni.

14:00 „Premie i premiery” — recital Sinnitty

14:30 Komedie, komedie, komedie… „Milion za Laurę”. Reż. – Hieronim Przybył. Występują: Bogdan Baer, Irena Szewczyk, Tadeusz Ross, Włodzimierz Nowak, zespół No To Co i inni.

16:05 Losowanie Dużego Lotka

16:15 „Butik”

16:45 Teleexpress

17:00 Sport — Mistrzostwa Świata na żużlu z Leszna — Puchar Europy w lekkiej atletyce

19:00 Dobranoc — „Przygód kilka wróbla Ćwirka”

19:10 Z kamerą wśród zwierząt — „Leśni akrobaci”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 Sobotni seans filmowy: „Rozległa kraina” — film fabularny prod. francusko-austriackiej. Reż. – Luc Bondy. Występują: Michel Piccoli, Bulle Ogier, Milena Vukotic i inni.

21:45 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz

21:55 Teatr Telewizji — Jarosław Hasek „Spotkania ze Szwejkiem” (IV) — „Feldkurat Kutz ma kaca”. Reż. – Paweł Trzaska. Występują: Roman Kłosowski, Adam Ferency, Marek Kondrat i inni.

22:15 Telewizyjny przegląd sportowy

22:35 Piknik Country — Mrągowo ’89 — dzień pierwszy

23:40 Telegazeta

23:45 Kino sensacji: „Zabójstwo bez zapłaty” — film prod. japońskiej. Reż. – Kiuji Eukasaka.

01:50 Zakończenie programu

Program 2

10:15 Trzy godziny z TV Katowice

13:15 „Konkurs 5 milionów”

14:00 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących

14:25 Telewizyjny Koncert Życzeń

14:55 Powitanie

15:00 „Ordy” — „Alfred Wegener Dryfowanie kontynentów” — serial prod. japońskiej

15:25 „Spektrum” — program popularnonaukowy

16:40 „Afrykańskie wodopoje” — film przyrodniczy prod. USA

16:05 „Zielony świat” — „Filozofia przyrody”

16:35 „Wszechobecne mięczaki” (I) — film przyrodniczy prod. RFN

16:45 „Dom XXI wieku” — „Konstrukcje”

17:05 „Konwój”

17:45 „Chodzież ’89” — warsztaty jazzowe

18:00 Kronika

18:30 „Wielka gra” — teleturniej

19:15 „Bisy Pepe Romero” — recital gitarowy

19:30 „Alfa i omega”

20:00 Sport — Puchar Europy w lekkiej atletyce

21:00 Fama ’89 — reportaż

21:30 Panorama dnia

21:45 „Chateavallon” (13) — serial prod. francuskiej

22:40 Komentarz dnia

Wojtek ogląda dziś komedię „Milion za Laurę”

Sobotni wieczór, 5 sierpnia 1989 roku. Na antenie Jedynki kolejny seans w cyklu „Komedie, komedie, komedie…”. Tym razem „Milion za Laurę” – film, o którym trudno powiedzieć, by trafił do kanonu tych niezapomnianych, kultowych polskich komedii, które po latach nadal ogląda się z uśmiechem. Nie był to ani „Miś”, ani „Rejs”, ani nawet „Nie ma róży bez ognia”. A jednak Wojtek usiadł przed telewizorem, jakby coś go przyciągnęło. Prawdę mówiąc – nie tyle coś, co ktoś. Irena Szewczyk.

Wojtek pamiętał ją z serialu „Daleko od szosy” – ballady o wiejskim chłopaku, który próbuje odnaleźć swoje miejsce w miejskim świecie. Tam Szewczyk miała w sobie coś autentycznego, szczerego, może nawet kruchość połączoną z uporem. I właśnie dlatego, dla niej, Wojtek postanowił dać szansę tej komedii, choć przeczucie mówiło, że nie będzie to film, który wryje się w pamięć.

Fabuła? Trochę kryminału, trochę absurdu, trochę muzyki, trochę romansu – jakby wszystko pomieszane w jednym garnku, ale bez wyraźnego smaku. Były momenty zabawne, owszem, ale zabrakło tego czegoś, co sprawia, że film zostaje z człowiekiem na dłużej. Gdyby nie obecność Ireny Szewczyk pewnie już po pół godzinie Wojtek przerzuciłby się na coś innego. Ale oglądał do końca. Może z nadzieją, że coś się rozwinie. A może z sentymentu, bo przecież w sierpniu ’89 wszystko już pachniało zmianą. I nawet przeciętne filmy miały w sobie jakiś nieuchwytny posmak końca epoki.

Tamte sobotnie wieczory miały jeszcze coś, czego dziś próżno szukać – pewien rytuał. W telewizji nie było wtedy za wiele pozycji do wyboru, ale właśnie dlatego człowiek dawał szansę rzeczom, które dzisiaj jednym kliknięciem odrzuciłby w kąt. Oglądało się nie tylko film, ale i aktorów. Twarze znane, znajome. Twarze, które mówiły coś więcej niż słowa z ekranu. I Irena Szewczyk była właśnie jedną z takich twarzy – cichych, ale zapamiętanych.

Nie, „Milion za Laurę” nie trafił do złotej kolekcji polskiego kina. Ale tego sierpniowego popołudnia dał Wojtkowi chwilę z przeszłości. I czasem to wystarczy. Bo przecież nie każdy film musi być wielki. Czasem wystarczy, że jest i że przypomina o czymś, co kiedyś czuło się mocniej.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *