17 stycznia 1981: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 17 stycznia 1981 r. Dziś warto obejrzeć premierowy odcinek kultowego serialu Dom.

Program 1

08:55 Program dnia

09:00 „Tobie, ojczyzno” — wojskowy film dokumentalny

09:45 Koncert WOSPRiTV

10:35 „Człowiek, Ziemia, Kosmos”

11:05 „W świetle i cieniu legendy – Antoni Kenar” — reportaż

11:30 Dziennik Telewizyjny

11:35 Studio 2 na dobry początek

12:05 Kurier Warszawski (1)

12:20 „Porozmawiajmy bracie” — radziecki film fabularny

14:20 Dla dzieci: „Sezam”

14:50 Reporterzy Studia 2 — reportaże: „Zatopiony statek” oraz „Spotkania w drodze – Wokół nafty”

15:20 W kręgu tajemnicy: „Napoleon – tajemnica śmierci” — program Ryszarda Bojke i Krzysztofa Gradowskiego

16:30 „Decydujący front” – „Wyzwolenie Warszawy” — serial dokumentalny TP

17:20 Kurier Warszawski (2)

17:50 „Jak ja to widzę” — rozmowa z prof. Czesławem Bobrowskim

18:15 „Fono-foto” — troje na moście

18:30 „Dokumentacja” — reportaż filmowy

18:55 Dobranoc

19:05 „Muppet show” — Mummenchants

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:10 „Dom” (1) – „Co ty tu robisz, człowieku?” — film obyczajowy TP. Reż. – Jan Łomnicki. Występują: Tomasz Borkowy, Jolanta Żółkowska, Wacław Kowalski, Anna Ciepielewska, Bożena Dykiel, Jan Englert, Barbara Sołtysik, Joanna Szczepkowska, Helena Kowalczykowa, Hanna Lachman, Barbara Rachwalska i inni.

21:10 „Bill Crosby – życie i legenda” — amerykański program rozrywkowy

22:45 Poczta Studia 2

23:35 Wiadomości dziennika

23:50 Kino Nocne” „Oszukany” — amerykański dramat psychologiczny

Program 2

09:30 „Warszawskie kino” — najciekawsze fragmenty polskich filmów fabularnych o Warszawie

13:40 Warszawskie piosenki

14:00 „Kurier warszawski” — w programie rozmowa z dr Billy Grahamem oraz otwarcie największej w Polsce księgarni

14:35 „Warszawa – reszta Polski” — dyskusja z udziałem m.i.n. Jozega Sigalina, Aleksandra Krawczuka, Jerzego Ambroziewicza

15:05 „Najzwyklejszy cud” — radziecki film fabularny

17:25 Studio Sport

17:35 „Bohater czy watażka” — reportaż filmowy

18:10 „Stopklatka” — magazyn filmu telewizyjnego

18:30 Puchar Świata w narciarstwie alpejskim (zjazd mężczyzn)

19:00 Kurier Warszawski

19:10 Magazyn kulturalny

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:10 Studio Sport — Puchar Europy w siatkówce mężczyzn

21:10 „Spotkania w drodze – Wokół nafty” — reportaż filmowy

21:40 „Siedemnaście mgnień wiosny” — ostatni odcinek serialu prod. radzieckiej

22:50 „Artur Rubinstein w 90 roku życia” — film dokumentalny

Wojtek ogląda dziś serial „Dom”

Sobotni wieczór 17 stycznia 1981 roku nie zapowiadał niczego nadzwyczajnego. Ot, kolejny zimowy dzień, kolejna ramówka, kolejny serial do obejrzenia po kolacji. A jednak właśnie wtedy, zupełnie niepostrzeżenie, rozpoczęła się jedna z najważniejszych i najdłuższych opowieści w historii polskiej telewizji. Tego wieczora telewizja pokazała pierwszy odcinek serialu „Dom” – epopei rozpisanej na dwadzieścia lat emisji, obejmującej aż trzy i pół dekady polskiej historii. Serial otworzył bramę warszawskiej kamienicy przy ulicy Złotej i zaprosił widzów do środka. Wielu z nich już nigdy nie wyszło.

Bo „Dom” od początku był czymś więcej niż serialem. Był lustrem. Opowieścią o nas samych – naszych wyborach, lękach, kompromisach i marzeniach – wpisaną w najważniejsze wydarzenia drugiej połowy XX wieku. Kamienica przy Złotej stała się symbolicznym tyglem powojennej Polski. Mieszkali tu inteligenci i robotnicy, dawni akowcy i nowi aparatczycy, ludzie poranieni wojną i tacy, którzy próbowali na niej coś ugrać.

Nad tym całym chaosem próbował zapanować dozorca Ryszard Popiołek, stary warszawiak z zasadami, twardą ręką i sercem po właściwej stronie. Obok niego funkcjonowali Lermaszewscy z niezapomnianym Heniem, cwaniaczkiem, spekulantem, człowiekiem, który zawsze „coś załatwi”. Był doktor Sergiusz Kazanowicz, zamknięty w sobie samotnik, naznaczony traumą obozową i syndromem KZ. Był Mundek, filmowiec, i jego partnerka Halina – celniczka. Był piłkarz Kostek Bawolik, młody lekarz Karol Lang, syn przedwojennego starosty. I wreszcie rodzina Jasińskich z Woli z tragiczną historią Lidii i jej syna Mietka, który z czasem wyrósł na jedną z kluczowych postaci serialu. Jeszcze później pałeczkę przejmą synowie Andrzeja i Ewy Talarów – Kajtek i Krzysiek. „Dom” myślał kategoriami pokoleń.

Fabuła prowadzi nas przez powojenne ruiny Warszawy, odbudowę stolicy, entuzjazm przodowników pracy, narastające pęknięcia w systemie i zmęczenie rzeczywistością Polski Ludowej. Wszystko to przeplatane autentycznymi kronikami filmowymi, które jeszcze mocniej osadzały serial w realiach epoki. Dzięki temu „Dom” balansował na granicy dokumentu i obyczajowej sagi i robił to z niezwykłą uczciwością.

W centrum tej opowieści stoi Andrzej Talar, chłopak ze wsi Sierpuchowo, który po wyzwoleniu Warszawy przyjeżdża do miasta na studia. Jego droga życiowa to klasyczna powojenna ścieżka awansu: Milicja Obywatelska, protekcja wojskowego, studia na Politechnice, praca inżyniera w FSO. Ale „Dom” nie był laurką. Pokazywał cenę tego awansu, konflikty z ojcem, uwikłanie w system i moralne dylematy, których nie dało się ominąć.

Równolegle rozwija się wątek miłosny Andrzeja i Basi – kobiety naznaczonej wojenną traumą, wciąż czekającej na zaginionego poetę Łukasza Zbożnego. Jej psychiczne załamanie, powolne wychodzenie z choroby i decyzja o małżeństwie z Andrzejem są jednymi z najbardziej poruszających momentów serialu. To nie była łatwa miłość. Ta miłość była zbudowana na cierpliwości, empatii i rezygnacji z romantycznych złudzeń.

Patrząc z perspektywy lat, łatwo zrozumieć, dlaczego „Dom” urósł do rangi serialu pokoleniowego. Każdy mógł w nim odnaleźć fragment własnej historii albo historii swoich rodziców i dziadków. Kamienica przy Złotej była Polską w pigułce. A my, siedząc przed telewizorem, nawet nie zauważyliśmy, kiedy staliśmy się jej mieszkańcami.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *