2 czerwca 1979: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 2 czerwca 1979 r. Dziś warto obejrzeć transmisję z I pielgrzymki Jana Pawła do do ojczyzny.

Program 1

09:50 Program dnia

09:55 Bezpośrednie sprawozdanie z powitania papieża Jana Pawła II na lotnisku wojskowym w Warszawie

12:00 Poranek z kulturą

13:25 Bezpośrednie sprawozdanie ze spotkania w Belwederze przedstawicieli najwyższych władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z papieżem

14:00 Koncert w Wilanowie. W programie utwory: Fryderyka Chopina, Henryka Wieniawskiego, Stanisława Moniuszki, Mieczysława Karłowicza, Wojciecha Długosza i Adama Haczewskiego.

14:25 Kartki z 35-lecia „Odbudowa zabytków” — program publicystyki kulturalnej

15:00 „Piękne głosy – Teresa Żylis–Gara” — widowisko muzyczno-teatralne. W programie arie z operowe: Antoniego Dworzaka, Stanisława Moniuszki, Bedricha Smetany i Piotra Czajkowskiego.

15:55 Bezpośrednie sprawozdanie z uroczystości przy Grobie Niezależnego Żołnierza na Placu Zwycięstwa w Warszawie

18:10 Koncert muzyki polskiej

19:00 Dobranoc

19:10 Siódemka

19:30 Wieczór z Dziennikiem

20:30 „Na scenie życia” — odc. 6 (ostatni) filmu fabularnego TV francuskiej

21:30 Przeboje mistrzów

22:10 Dziennik Telewizyjny

22:25 Maria Koterbska zaprasza — program estradowy

Program 2

14:55 Program dnia

15:00 Popołudnie wiedzy i fantazji — bezpieczne hamulce — reportaż z poligonu doświadczalnego Wojskowej Akademii Technicznej

16:05 Georg Friedrich Haendel – Concerti Grossi op. 6 — gra Orkiestra Kameralna Filharmonii w Halle pod dyr. Olafa Kocha — program TV NRD

16:55 Teatr za dwa obole — film dokumentalny Zygmunta Huebnera o historii teatru w Grecji

18:00 Interstudio przedstawia Sergiusza Bondarczuka i Irinę Skobcewą

18:45 „Janosik” — odc. 3 pt. „W obcej skórze” — serial TVP

19:30 Wieczór z dziennikiem

20:30 Pamiętnik Makowskiego — film dokumentalny

21:25 „Przygody Pana Michała” — odc. 7 pt. „Tajemnica Azji”, odc. 8 pt. „Azja, syn Tuhaj – Beja”

22:25 Niepewność — spotkanie z Markiem Grechutą

Dzień, w którym czas się zatrzymał — Jan Paweł II w telewizji i na polskiej ziemi

2 czerwca 1979 roku. Sobota. Teoretycznie zwykły dzień — początek czerwca, z pogodą w sam raz na wczesne truskawki i spacery po miejskich skwerach. Ale tego dnia wydarzyło się coś, co na zawsze zapisało się w historii Polski i w pamięci tych, którzy wtedy siedzieli przed ekranami Rubinów i Neptunów. Bo właśnie tego dnia na warszawskim lotnisku wojskowym wylądował człowiek, który odmienił bieg dziejów — papież Jan Paweł II.

Dla władz PRL ten dzień był komunikacyjnym koszmarem. Jak tu transmitować na żywo coś, co jednocześnie trzeba kontrolować? Jak pokazać tłumy, a nie pokazać ich emocji? Jak oddać wagę wizyty bez wzmacniania nadziei? Ale telewizja — ta sama, która na co dzień była narzędziem propagandy — tego dnia nie mogła udawać, że nic się nie dzieje. I nie udawała.

Już o 9:55 rozpoczęła się bezpośrednia transmisja z powitania papieża na lotnisku. Dla wielu rodzin to był moment, w którym nagle zamilkły rozmowy, a dzieci przestawały się bawić. W domach robiło się cicho, jakby wszyscy czuli, że uczestniczą w czymś większym niż sobotni rytuał mycia okien czy gotowania rosołu. Potem było spotkanie w Belwederze, transmitowane o 13:25 — oglądane z mieszanką ciekawości i niepokoju. Bo to był moment, kiedy Kościół spotykał się z państwem, które przez dziesięciolecia próbowało go marginalizować. Ale nikt nie miał już wątpliwości, kto miał moralny autorytet.

A potem był Plac Zwycięstwa, godzina 15:55. I słowa, które przeszły do historii: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Tłum, który milczał w napięciu, nagle odpowiedział oklaskami. Nawet ci, którzy siedzieli przed telewizorem, czuli drżenie w powietrzu. PRL tego dnia nie była już taka sama. Nikt tego nie powiedział na wizji, ale każdy to wiedział.

Nie było wtedy internetu, social mediów, nawet telefon mało kto miał w domu. Ale obraz papieża na czarno-białym ekranie i jego głos, który brzmiał jak z innego świata — to był przekaz, który docierał do każdego, niezależnie od tego, w co wierzył. Albo czy wierzył w ogóle.

Dla Wojtka osobiście — choć miał wtedy tylko kilka lat — był to jeden z tych momentów, które człowiek nosi w sobie przez całe życie. Bo tego dnia, bez względu na to, czy ktoś był wierzący czy nie, Polska poczuła się na chwilę jednością. A telewizja, choć sterowana i cenzurowana, pokazała coś prawdziwego. I dlatego 2 czerwca 1979 roku to nie tylko data z kalendarza. To dzień, w którym czas się zatrzymał. I zaczął biec w inną stronę.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *