Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze
07:00 Wszechnica Rodziny Wiejskiej
07:45 „Po gospodarsku” — magazyn rolniczy
08:15 Program dnia
08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy
09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek” i odc. II filmu CSRS „Wybuchł pożar” z serii „Lato z Kasią”
10:20 „Antena” — informacje o programie telewizyjnym
10:45 Estrada folkloru — zespół „Łany”
11:00 „Siedem anten” — magazyn publicystyczno-rozrywkowy
12:00 Interwizyjny przegląd widowisk dla dzieci: „Tajemniczy hipopotam” — program TV radzieckiej
12:55 Sport — Mistrzostwa Europy juniorów w piłce nożnej (finały)
14:40 „Kraj za miastem” — program Redakcji Rolnej
15:15 Wiadomości
15:30 Telewizyjny Koncert Życzeń
16:10 „Ulotne zdarzenia” — film fabularny prod. CSRS
17:40 „O skutecznym rad sposobie”
18:30 „Tajemnice Allana Dulleso” — z cyklu: „Kulisy wielkiej polityki” — program Zygmunta Broniarka
19:00 Wieczorynka — „Pszczółka Maja”
19.30 Dziennik Telewizyjny
20:30 „Hania” — film fabularny TVP. Ekranizacja noweli Henryka Sienkiewicza. Reż. Stanisław Wohl. Występują: Maciej Orłoś, Małgorzata Wachecka, Marek Sokół, Mieczysław Voit, Jan Englert i inni.
22:00 Przegląd międzynarodowy
22:35 Sportowa niedziela
23:00 Leksykon polskiej muzyki rozrywkowej (47)
Program 2
07:25 Czas reformy
08:25 „Hania” — film fabularny TVP (dla niesłyszących)
09:55 „Szósta Pomorska” — program wojskowy
11:00 Wiadomości
11:10 Aerobic
11:25 Recital skrzypcowy Konstantego A. Kulki (Bach, Paganini i Paisiella)
11:55 Pół godziny dla zdrowia
12:30 „W remizie i w akcji” — o straży pożarnej
13:30 Trybuna przedwyborcza
14:00 „Kino–Oko” — kalejdoskop filmowy: „W co się bawić?” — dokumentalny film rumuński
15:10 „Laddie” — odc. XV filmu fabularnego TV USA z serii „Ojciec Murphy”
16:00 „Jutro poniedziałek” — magazyn rodzinny
16:30 Finał listy majowych przebojów
17:15 „Gdybym był radnym”
17:45 „Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” — film biograficzny prod. CSRS o Jarosławie Haszku, autorze „Dobrego wojaka Szwejka”
18:50 Relacja z seminarium architektów
19:10 „Rock i barok” — gra zespół „Mezzoforte”
19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)
20:30 Sport — Rekreacja dzieci i młodzieży
21:15 Studio XXI Międzynarodowego PFK — Kraków 84 (zakończenie)
21:45 „Z pamiętnika szalonej gospodyni”
22:00 „Siedemnaście mgnień wiosny” — powtórzenie odc. V filmu seryjnego prod. radzieckiej
Warto przeczytać

Gdy zabrakło Teleranka. Jak PRL zabrał dzieciom niedzielę
Zniknięcie Teleranka 13 grudnia 1981 było dla dzieci jak koniec świata. Stan wojenny dotknął nawet tych, którzy jeszcze nie rozumieli słowa polityka.
Wojtek ogląda dziś serial „Ojciec Murphy”
Niedziela 3 czerwca 1984 roku. Jak co tydzień niedziela zaczynała się od „Teleranka”. Chociaż Wojtek miał już wtedy swoje lata i formalnie nie łapał się do grupy docelowej, to coś go przy tym programie trzymało. Może dziecięca beztroska, może znajome twarze, a może po prostu rytuał, taki jak rogalik z dżemem i kakao. Bez „Teleranka” tydzień byłby jak książka bez pierwszej strony. Ale tego dnia Wojtek czekał na coś jeszcze. A właściwie – na kogoś. Na Ojca Murphy’ego.
Serial pojawił się w naszej telewizji trochę jak niespodziewany gość zza oceanu. I choć w PRL seriale amerykańskie bywały raczej rzadkością, to „Ojciec Murphy” był wyjątkiem – i to takim, który zapadał w pamięć. Emitowany na „dwójce” w niedzielne popołudnie, miał w sobie coś, co sprawiało, że nie tylko dzieciaki, ale i dorośli siadali przed telewizorem. Wojtka przyciągało wszystko: muzyka, plenery, atmosfera Dzikiego Zachodu, ale przede wszystkim historia poszukiwacza złota, który w przebraniu księdza pomagał sierotom.
To była przygoda, ale też serial z przesłaniem. Murphy, niby twardziel, a jednak z sercem na dłoni. W świecie, w którym dobro i zło bywały mocno umowne, on nie czekał na system, tylko sam stawał się sprawiedliwością. Bez ideologii, bez patosu – po prostu z potrzeby serca.
Wojtek pamięta, że po tym odcinku długo jeszcze myślał o tym, co właściwie znaczy ratować innych i czy w naszym świecie – tym szarym, peerelowskim – też można być takim Ojcem Murphym. Może bez konia i westernowego kapelusza, ale z odwagą, by nie odwracać wzroku.
To był właśnie jeden z tych dni, kiedy telewizja PRL – często krytykowana, często ograniczana – pokazała coś, co nie tylko bawiło, ale zostawało w człowieku na dłużej.
Teleranek na rozruch i Ojciec Murphy na zamyślenie. A potem… potem można było już spokojnie zjeść kolację i zacząć czekać na kolejną niedzielę.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!



