31 lipca 1979: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 31 lipca 1979 r. Dziś warto obejrzeć ostatni odcinek serialu Zbigniewa Chmielewskiego – Dyrektorzy.

Program 1

09:00 Kino „Teleferii” — „Karino” — odc. 13 pt. „Cena sukcesu” — film TP. Reż. – Jan Batory. Występują: Claudia Rieschel, Tadeusz Schmidt, Karol Strasburger, Zdzisław Maklakiewicz, Stefan Czyżewski, Janusz Gajos, Władysław Hańcza, Leon Niemczyk i inni.

10:30 „Dyrektorzy” — odc. 6 pt. „Ryzykant” — film TP. Reż. – Zbigniew Chmielewski. Występują: Stanisław Niwiński, Grażyna Barszczewska, Antonina Gordon-Górecka, Tadeusz Borowski, Witold Dębicki i inni.

15:25 Program dnia

15:30 Telewizyjny Klub Seniora

16:00 „Obiektyw”

16:20 Dziennik

16:30 „Sonda”

16:55 „Dzień dobry, w kręgu rodziny”

17:15 „Dyrektorzy” — odc. 6 pt. „Ryzykant” — film TP. Reż. – Zbigniew Chmielewski. Występują: Stanisław Niwiński, Grażyna Barszczewska, Antonina Gordon-Górecka, Tadeusz Borowski, Witold Dębicki i inni.

18:50 „Radzimy rolnikom”

19:00 Dobranoc

19:10 „Siódemka”

19:30 Wieczór z dziennikiem

20:15 „Wspomnij mnie” — radziecki film fabularny

21:50 Camerata przedstawia

22:20 Dziennik

22:35 Studio Sport

Program 2

16:00 Program dnia

16:05 Język francuski — kurs podstawowy lekcja 22

16:35 Język niemiecki — kurs podstawowy lekcja 22

17:00 Język rosyjski — kurs podstawowy lekcja 22

17:30 „Od M do M”

18:05 Poradnik dobrych obyczajów

18:30 Program morski

19:10 Program lokalny

19:30 Wieczór z dziennikiem

20:15 Wtorek melomana

21:15 24 godziny

21:25 „Notatnik z powitania” — film dokumentalny

21:50 Wieczór filmowy

Wojtek ogląda dziś serial „Dyrektorzy”

31 lipca 1979. We wtorkowe popołudnie na ekranie pojawił się ostatni odcinek serialu „Dyrektorzy”. Był środek lata, skwar lał się z nieba, a piłka z kolegami musiała poczekać do wieczora. Mając do wyboru piłkę albo siedzenie w domu przy wiatraku z butelką Polo Cocty i przed telewizorem, Wojtek wybrał to drugie. W końcu był finał serialu, który oglądało się trochę z obowiązku, trochę z ciekawości, a trochę dlatego, że nic innego akurat nie leciało.

Dla młodego widza „Dyrektorzy” byli serialem trudnym. Rozmowy przy biurkach, narady w salach konferencyjnych, szorstkie dialogi o wydajności produkcji i problemy z planem – wszystko to przypominało raczej szkolne zebranie rodziców niż pasjonującą opowieść. Wojtek był wtedy za młody, by zrozumieć niuanse walki o modernizację przemysłu czy dramaty ludzi uwikłanych w sieć decyzji, od których zależał los tysięcy pracowników. W jego oczach to była po prostu biurokracja w odcinkach.

Ale „Dyrektorzy” mieli swoją wagę. To był serial, który próbował opowiedzieć historię Polski przez pryzmat ludzi odpowiedzialnych za wielkie zakłady pracy – „kapitanów przemysłu”, jak ich nazywano. Nie byli to bohaterowie z bronią w ręku, ale ludzie w garniturach, z teczkami, żyjący w cieniu decyzji partyjnych i zmieniających się realiów społecznych. Każdy odcinek to inna twarz w fotelu dyrektora, inny styl zarządzania, inne podejście do ludzi, inne kompromisy.

Kadr z serialu Dyrektorzy

Dyrektorzy

Serial przedstawia kolejnych dyrektorów przedsiębiorstwa Fabel. Poznajemy ich działalność na tle przemian społeczno-obyczajowych w latach 1957-1972.

Z perspektywy czasu serial ten może wydawać się zbyt poważny, zbyt deklaratywny, może nawet toporny. Ale oddaje ducha epoki, w której zakład pracy był nie tylko miejscem zatrudnienia, ale i mikrokosmosem społecznym, sceną dla ambicji, intryg, marzeń i upadków.

Czy Wojtek coś z tego wtedy zrozumiał? Raczej nie. Ale dziś, gdy patrzy na tamto popołudnie sprzed lat, widzi nie tylko chłopca czekającego na mecz z kolegami, ale też kraj, który próbował opowiedzieć samemu sobie historię o pracy, odpowiedzialności i o ludziach, którzy nie zawsze byli idealni, ale zawsze musieli podejmować decyzje.

I może właśnie dlatego warto czasem wrócać do takich seriali. Choćby po to, by zrozumieć, że PRL to nie tylko puste półki i kolejki po mięso. To też dyrektorzy „Fabelu”, których decyzje – słuszne czy nie – kształtowały życie innych.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *