Program 1
06:30 Język polski (lekcja 7) — Władysław Reymont „Wesele Boryny”
07:00 Matematyka (lekcja 11)
10:00 Dla szkół: Język polski dla klas II liceum — Mickiewicz – Słowacki – Krasiński
11:05 Dla szkól: Język polski dla klas III liceum — Skamandryci i Awangarda
13:45 Fizyka (lekcja 19) — Prąd elektryczny
14:30 Ochrona roślin (lekcja 1) — Metody zwalczania chorób i szkodników
15:05 Dla szkół: Matematyka w szkole — Wyrażenie dwumianowe w zadaniach testowych
16:25 Program dnia
16:30 Dziennik TV (kolor)
16:40 Dla młodych widzów: „Ekran z bratkiem” — w programie m.in. film z serii „Karino” (kolor)
17:40 „Złota Tarka ’75” — gra „Traditional Jazz Studio” czechosłowacki zespół jazzu tradycyjnego z Pragi (kolor)
18:00 Kronika Warszawy i Mazowsza (kolor)
18:20 „Przypominamy, radzimy”
18:25 „Pierwszy graniczny” — reportaż filmowy (kolor)
18:50 Nauka polska w XXX-leciu — Elektronika (kolor)
19:20 Dobranoc — „Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie” (kolor)
19:30 Dziennik TV (kolor)
20:20 „S. O. S.”. (1) – „Tajemnica Ewy Szmidt” — film TVP. Reż. – Janusz Morgenstern. Występują: Władysław Kowalski, Maja Komorowska, Marek Walczewski, Jan Englert, Roman Wilhelmi, Grażyna Barszczewska, Ewa Borowik, Krzysztof Kolberger i inni. (kolor)
21:15 Listy i polityka (kolor)
21:45 Wiadomości sportowe (kolor)
21:55 „Wieczory Krakowskie” — Spotkanie z lekarzami
22:40 Dziennik TV (kolor)
22:55 Program na piątek
Program 2
17:10 Program dnia
17:15 Język rosyjski (lekcja 18) — kurs I stopnia
17:45 Dla młodzieży: Delta (kolor)
18:15 Towarzystwo Wiedzy Powszechnej
18:45 „Kwadrans z laureatem” — recital skrzypcowy Władimira Śpiewakowa (ZSRR) (kolor)
19:00 Kalejdoskop sportowy (kolor)
19:20 Dobranoc (kolor)
19:30 Dziennik TV (kolor)
20:20 Zoltan Kodaly: „Psalmus Hungaricus” — film muzyczny prod. węgierskiej (kolor)
20:45 „Loża” — magazyn aktualności teatralnych (kolor)
21:15 24 godzny (kolor)
21:25 Klub Filmowy: „Pięć łusek” — film fabularny prod. NRD
23:25 Język francuski — lekcja 36 (kurs II stopnia)
23:55 Program na piątek
Warto przeczytać

Ekran z bratkiem – złoty wiek telewizji dziecięcej z pasją
Ekran z bratkiem to złoty wiek polskiej telewizji dla dzieci i młodzieży. Poznaj historię programu Macieja Zimińskiego, który kształtował całe pokolenie.
Wojtek ogląda dziś serial „S. O. S.”
Czwartkowy wieczór, 27 lutego 1975 roku. Po „Dzienniku”, który jak zawsze porządkował obraz świata według obowiązującej narracji, telewizja zaproponowała widzom coś znacznie bardziej niepokojącego i intymnego. Na ekranie zadebiutował nowy polski serial kryminalny „S. O. S.” w reżyserii Janusza Morgensterna – twórcy, który doskonale wiedział, że najciekawsze dramaty nie rozgrywają się na ulicach, lecz w głowach i sumieniach ludzi.
Już sam punkt wyjścia był inny niż w większości ówczesnych seriali sensacyjnych. Bohaterem nie jest milicjant ani funkcjonariusz aparatu państwowego, lecz dziennikarz Polskiego Radia – Rafał Kostroń (w tej roli Władysław Kowalski), prowadzący popularną audycję interwencyjną. Człowiek mikrofonu, nie pałki. Człowiek słowa, empatii i dociekliwości. Taki, który nie tyle ściga przestępców, co próbuje zrozumieć ludzkie dramaty, a przy okazji często wpada w sam środek spraw, od których inni wolą trzymać się z daleka.
Pierwszy odcinek od razu ustawia ton całego serialu. Kostroń nie wierzy w oficjalną wersję samobójstwa Ewy Szmidt. Zbyt wiele się nie zgadza, zbyt szybko zamknięto sprawę, a rozmowa z mężem zmarłej tylko pogłębia jego wątpliwości. I właśnie w tym momencie, gdy zawodowa dociekliwość zaczyna przeradzać się w obsesję, scenariusz uderza najmocniej – sprawa przestaje być wyłącznie reporterska.
S.O.S.
Bohaterem serialu jest dziennikarz radiowy Rafał Kostroń. Zbierając materiały do reportażu odkrywa, że w mroczne wydarzenia zamieszana jest jego córka.
Relacja Kostronia z jego córką, dwudziestoletnią Elą, studentką psychologii jest chłodna, naznaczona rozstaniem z żoną i latami luźnego, powierzchownego kontaktu. Kostroń wyczuwa, że z Elą dzieje się coś złego, ale – jak to często bywa – zrozumiał to zbyt późno. Gdy dziewczyna znika, a tropy zaczynają prowadzić w stronę tej samej sprawy, którą badał jako reporter, serial gwałtownie zmienia temperaturę. To już nie jest kryminał „o sprawie”. To opowieść o ojcu, który nagle odkrywa, że nie zna własnego dziecka.
Morgenstern prowadzi tę historię spokojnie, bez tanich sensacji. Jest napięcie, są tajemniczy mężczyźni, zanotowany numer samochodu, pijany świadek i niepokojące niedopowiedzenia. Ale prawdziwy ciężar serialu leży gdzie indziej – w poczuciu bezradności, w narastającym lęku i w pytaniu, czy da się oddzielić rolę dziennikarza od roli ojca, gdy stawką jest życie własnej córki.
„S. O. S.” od początku zapowiadał się na serial inny niż wszystkie. Bardziej psychologiczny niż sensacyjny, bardziej ludzki niż systemowy. Taki, który zamiast prostych odpowiedzi proponował niepokój i refleksję. I choć to dopiero pierwszy odcinek, już wtedy było jasne, że nie będzie to wieczorna rozrywka do herbaty, lecz historia, która zostaje w głowie długo po zgaśnięciu ekranu.
A widzowie? Ci, którzy tamtego wieczoru zostali po „Dzienniku”, dostali coś rzadkiego: serial, który nie tylko opowiadał zagadkę kryminalną, ale też szeptał ostrzeżenie, że czasem najgroźniejsze sprawy zaczynają się bardzo blisko nas. W domu. W rodzinie. I w rzeczach, o które nigdy nie zapytaliśmy.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







