24 października 1965: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 24 października 1965 r. Dziś warto obejrzeć premierę kultowego serialu PRL – Wojna domowa.

09:00 „Moskiewski Kreml wczoraj i dziś” — program z Moskwy

09:55 Defilada wojskowa państw Układu Warszawskiego z okazji zakończenia wspólnych manewrów — transmisja z Erfurtu

11:00 „W poszukiwaniu piosenek” — dla dzieci

11:45 Wiadomości

11:55 Program sportowy

13:45 Kino przygoda: „Kala Nag” — film prod. angielskiej dla młodych widzów

15:10 „Jedziemy na łów” — reportaż

15:25 Dla dzieci: „Rozbrykane kamienie” — z cyklu „Ula z II B”

15:45 Dla dzieci: „Zielony liść” — telezabawa

16:30 „Świat, obyczaje, polityka”

16:50 „Niebezpieczny upadek” — film z serii „Bonanza”

17:35 „Lokomotywa” — z cyklu „Ludzie i zdarzenia”

17:50 „Spotkanie z aktorem” — Zofia Rysiówna

18:30 Jubileusz „Chłopskiej drogi” — spotkanie korespondentów pisma z I sekretarzem KC PZPR Władysławem Gomułką — relacja filmowa

18:45 „Życie ciężkie jest” — film telewizyjny prod. polskiej z serii „Wojna domowa” (odcinek I). Reż. – Jerzy Gruza. Występują: Alina Janowska, Andrzej Szczepkowski, Irena Kwiatkowska, Kazimierz Rudzki, Krzysztof Musiał i inni.

19:15 TV słownik wyrazów obcych

19:30 Dziennik Telewizyjny

19:50 Dobranoc

20:00 Film krótkometrażowy

20:25 Niedziela sportowa

20:45 „Portret” — film prod. polskiej

21:00 Uroczysty koncert z okazji XX-lecia Organizacji Narodów Zjednoczonych — transmisja z Paryża

22:05 „Spóźnieni przechodnie” — program rozrywkowy. Reż. – Jerzy Gruza.

Wojtek ogląda dziś serial „Wojna domowa”

Kiedy dziś zerkamy na ramówki z połowy lat sześćdziesiątych, trudno oprzeć się wrażeniu, że telewizja tamtego czasu była skromna do bólu. Jeden kanał, kilka pozycji dziennie i przerwy techniczne. A jednak w tych prostych ramówkach kryły się perły, te nieliczne chwile, dla których ludzie siadali przed ekranami. Bo przecież nawet w czarno-białej rzeczywistości potrafił błysnąć kolor, nie na ekranie, ale w emocjach.

Tak właśnie było, gdy wieczorem 24 października 1965 roku po raz pierwszy wyemitowany został serial „Wojna domowa” Jerzego Gruzy. Niczym powiew świeżego powietrza serial ten wdarł się w telewizyjny świat pełen pompatycznych widowisk i patosu. Zamiast wielkich słów była codzienność. Zamiast bohaterów wojennych – zwykła rodzina, w której matka, ojciec i dorastające dzieci nie zawsze potrafili się porozumieć. Niby zwyczajna historia, a jakże prawdziwa.

Kadr z serialu Wojna domowa

Wojna domowa

Serial przedstawia codzienne życie dwóch rodzin borykających się z problemami dorastających dzieci – Jankowskich i ich syna Pawła, oraz Kamińskich i Anuli.

„Wojna domowa” była pierwszym serialem, w którym Polacy zobaczyli samych siebie z małymi śmiesznostkami, konfliktami pokoleń i charakterystycznym humorem, który nie wymagał wielkich efektów, by bawić. To był świat, gdzie młodzież słuchała „nowoczesnej” muzyki, rodzice wspominali przedwojenny porządek, a wszyscy próbowali jakoś żyć razem w jednym, często za ciasnym, mieszkaniu. Każdy, kto przeżył tamte czasy, wiedział, że w tej „wojnie” nie było zwycięzców, ale był śmiech, zrozumienie i ciepło, które sprawiało, że widzowie wracali przed telewizory co tydzień.

Z perspektywy lat widać, że „Wojna domowa” była czymś więcej niż komedią obyczajową. To był portret pokolenia, zderzenie świata rodziców wychowanych na przedwojennych zasadach z nową, powojenną młodzieżą, dla której Beatlesi byli ważniejsi niż Lenin. Serial ten nie tylko bawił, ale i oswajał nową rzeczywistość, ucząc dystansu i wzajemnego zrozumienia.

Dziś, gdy mamy setki kanałów i tysiące produkcji na wyciągnięcie pilota, trudno wyobrazić sobie, że kiedyś cała Polska oglądała to samo. A jednak to właśnie ta wspólnota przeżyć, śmiech w tym samym momencie, komentarze na drugi dzień w pracy czy w szkole, tworzyły coś bezcennego. Może dlatego, mimo upływu lat „Wojna domowa” nadal pozostaje jednym z tych tytułów, które przywołują uśmiech i ciepło w sercu.

Bo w końcu – czy można było lepiej pokazać, że nawet w szarości PRL-u potrafiło być kolorowo?

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *