19 lutego 1988: Piątek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na piątek 19 lutego 1988 r. Dziś warto obejrzeć premierowy odcinek serialu Na kłopoty Bednarski.

Program 1

08:10 Historia (klasa VII) — Walka o polskość

09:00 Historia (klasa III liceum) — Maj 1926 roku

09:30 „Domator”

09:35 „Domowe przedszkole”

10:00 DT — wiadomości

10:10 Studio Olimpijskie Calgary ’88 — skrót wydarzeń poprzedniego dnia oraz hokej na lodzie Kanada – Finlandia

12:00 Krajobrazy Polski (klasa IV) — W Kazimierzu

12:50 Wiedza o społeczeństwie (klasa VII) — Usługi

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. II) — Podstawy teorii kinetyczno-molekularnej

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia (sem. II) — Jamochłony. Cechy budowy zwierząt tkankowych.

15:30 W szkole i w domu

15:50 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Problemy współczesnej rodziny

16:20 Program dnia, DT — wiadomości

16:25 Dla młodych widzów: „Rambit” — teleturniej

16:50 Dla dzieci: „Okienko Pankracego”

17:15 Teleexpress

17:30 „Za kierownicą”

17:50 Leksykon polskiej muzyki rozrywkowej

18:25 Małe kino: „Kamienny las” — reż. Elżbieta Dzikowska i Tony Halik

18:50 Dobranoc — „Cudowny talizman”

19:00 „Monitor rządowy”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Na kłopoty… Bednarski” (1) – „Kurier z Ankary” — film prod. polskiej. Reż. – Paweł Pitera. Występują: Stefan Friedmann, Krystyna Feldman, Stanisław Michalski, Wiktor Sadecki, Grażyna Barszczewska i inni.

21:00 „Czas” — magazyn publicystyczny

21:35 Studio Olimpijskie Calgary ’88 — bieg zjazdowy kobiet do kombinacji, hokej na lodzie RFN – ZSRR

00:35 DT — wiadomości

Program 2

17:25 Program dnia

17:30 Program lokalny

18:00 Studio Olimpijskie Calgary ’88 — jazda figurowa na lodzie – program skrócony mężczyzn, bieg mężczyzn na 15 km, saneczkarstwo I i II przejazd dwójek

20:30 Magazyn „Piątek”

21:30 Panorama dnia

21:45 Ekranizacje literatury światowej: „Pożycz nam męża, Pooppy” — film prod. angielskiej według noweli Grahama Greene’a. Reż. – Bob Mahoney.

23:25 „Osądźmy sami”

00:10 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś serial „Na kłopoty… Bednarski”

19 lutego 1988 roku Telewizja Polska sprawiła widzom prezent, który dla jednych był po prostu ciekawą nowością w ramówce, a dla innych – jak dla Wojtka – niemal osobistą niespodzianką urodzinową. Tego dnia swoją telewizyjną premierę miał serial „Na kłopoty… Bednarski”. I od pierwszych minut było jasne, że nie jest to kolejna produkcja „do obejrzenia i zapomnienia”.

Choć trzy lata wcześniej Paweł Pitera zrealizował film „Szkatułka z Hongkongu”, w którym Stefan Friedmann wcielił się w postać detektywa, raczej nikt nie przypuszczał, że ta kreacja doczeka się serialowego rozwinięcia. A jednak. W 1986 roku powstał cykl, który przeniósł widzów do Wolnego Miasta Gdańska lat 1932–1939 – miejsca nieoczywistego, wielokulturowego i aż proszącego się o kryminalne historie z nutą politycznej gry.

Bednarski to detektyw z najwyższej półki. Fachowiec, którego reputacja sięga tak daleko, że na pewnym etapie owocuje nawet krótką współpracą z polskim wywiadem. Jest bystry, dowcipny, czarujący – szczególnie w oczach kobiet – choć ten urok osobisty bywa dla niego źródłem kłopotów. Romantyczne zauroczenia, nie do końca jasne relacje z policją i balansowanie na granicy prawa to elementy, które czynią go bohaterem z krwi i kości, a nie papierową figurą.

Na kłopoty… Bednarski

Serial przedstawia perypetie prywatnego detektywa działającego w Wolnym Mieście Gdańsku. Bednarski skutecznie rozwiązuje zagadki kryminalne.

Każdy odcinek serialu stanowi zamkniętą całość – osobną zagadkę kryminalną, odrębną historię – spajaną postacią głównego bohatera i klimatem przedwojennego Gdańska. Już pierwszy epizod ustawia poprzeczkę wysoko. W tajemniczych okolicznościach ginie polski dyplomata Janicki. Bednarski, zaangażowany zarówno przez polskie władze, jak i przez żonę zamordowanego, szybko odkrywa, że sprawa ma drugie dno. Trop prowadzi do afery przemytniczej – narkotyki trafiają do Gdańska aż z Ankary. Kolejne morderstwa układają się w logiczny, choć mroczny ciąg zdarzeń, a finał przynosi zaskakujące odkrycie: za gangiem stoi Janicka, wdowa po dyplomacie.

„Na kłopoty… Bednarski” był serialem innym niż większość ówczesnych produkcji TVP – bardziej eleganckim, osadzonym w rzadko pokazywanej epoce, z bohaterem, którego losy po prostu chciało się śledzić z odcinka na odcinek. Dla Wojtka z 1988 roku ta premiera miała jeszcze jeden wymiar: była urodzinowym prezentem, który nie wymagał papieru ozdobnego ani świeczek na torcie. Wystarczyło włączyć telewizor i dać się wciągnąć w świat Bednarskiego, bo na takie kłopoty naprawdę warto było trafić.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *