13 sierpnia 1972: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 13 sierpnia 1972 r. Dziś warto obejrzeć legendarny film Andrzeja Wajdy – Popiół i diament.

Program 1

09:00 „Stawka większa niż życie” — odc. pt. „Cafe Rose” — seryjny film polski

10:15 „W cztery świata strony” — reportaż filmowy Stanisława Szwarc-Bronikowsikego („Melanezja” III)

10:35 „Banda Asa Kier” — fabularny film radziecki

11:50 „Szansa” — reportaż filmowy

12:10 Laureaci VI festiwalu zespołów artystycznych Wojska Polskiego — Połczyn-Zdrój ’72

12:50 Dziennik

13:05 „Przemiany”

13:35 Dla dzieci — Jan Wilkowski „Tabliczka przeziębienia”

14:00 Muzyka na deptaku

14:45 „Z dziennika starego trapera” — angielski film dokumentalny („Świat, który nie może zaginąć”)

15:10 Piórkiem i węglem

15:35 Kalendarz przebojów — program rozrywkowy TV NRD

16:25 „Narciarze wodni na start” — film produkcji TV CSRS

16:55 W starym kinie — „Generał” — film archiwalny

18:15 Spotkanie z pisarzem — z Jerzym Afanasjewem rozmawia Aleksander Małachowski

18:45 Film muzyczny TVP — premiera miesiąca: Wolfgang Amadeusz Mozart — motet „Exultate Jubilate”

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik

20:05 „Akcja na lotnisku Westmarch” — I odc. angielskiego filmu seryjnego „Wielki napad”

20:55 Polska Kronika Filmowa

21:05 „Jeszcze trochę lata” — program estradowy

21:50 Magazyn sportowy

Program 2

16:00 Teatrzyk dla przedszkolaków — Anna Chodorowska „Pucek w Australii”

16:35 Gra i śpiewa radziecki zespół ludowy „Bieriozka”

17:05 „Jacy jesteśmy, Polacy — Melchiora Wańkowicza próba odpowiedzi” (VII)

17:30 „Popiół i diament” — fabularny film polski. Reż. – Andrzej Wajda. Występują: Zbigniew Cybulski, Ewa Krzyżewska, Wacław Zastrzeżyński, Adam Pawlikowski, Bogumił Kobiela, Jan Ciecierski, Stanisław Milski, Artur Młodnicki, Halina Kwiatkowska i inni.

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik

20:05 „Benny Hill Show” — angielski program rozrywkowy

20:35 Klub dobrej książki

21:00 „A nad wirami Księżyc” — poezja szwedzka

21:30 „Antwerpia od świtu do zmierzchu” (II)

Wojtek ogląda dziś film „Popiół i diament”

Bywają filmy, które z ekranu telewizora wchodzą wprost do głowy i zostają tam na dłużej. „Popiół i diament” to taki właśnie gość — przychodzi nieproszony i każe się słuchać.

Wajda nie robi nam kakofonii prostych słów ani tanich wskazówek moralnych. Posyła obraz po obrazie: kapliczkę zamiast sceny sądu, hotelowy bar jako scena prywatnej historii i państwowego teatru, zbombardowany kościół jako schowek dla wrażliwości, którą ktoś chciałby jeszcze ratować. W centrum stoi Maciek — nie symbol, nie idea, tylko człowiek, który musi dokonać wyboru, choć tak naprawdę wybór został mu narzucony. Zbigniew Cybulski gra go z takim rodzajem nerwowej delikatności, że nie sposób nie pomyśleć o stratach, które ponosi każdy, kto był zmuszony walczyć, aby potem dowiedzieć się, że wojna nie ma jednego imienia i jednej nagrody.

Sceny, które najbardziej zostają w głowie, to te proste i pozornie zwyczajne — rozmowa przy barze z Krystyną, wspólny spacer, Norwid przylepiony do ściany kościoła jak klepsydra znacząca czas. Miłość rodzi się tu nie jak pieśń triumfu, lecz jako gest ratunkowy: dwóch ludzi, którzy chcą zatrzymać coś, co już się rozpada. A zaraz obok — pomyłka egzekucji, dramat niewinnych, bankiet z „Czerwonymi makami” i Drewnowski topiący resztki godności w pianie z gaśnicy. Radosne nuty świętowania i zimny, mechaniczny szept zemsty — tu Wajda jest bezlitosny i precyzyjny.

„Popiół i diament” — z jednej strony popiół przeszłości, spalona ziemia, z drugiej diament — coś, co lśni, ale kosztuje. Czy warto ryzykować wszystko dla momentu prawdy? Film nie mówi nam, co mamy wybrać. Raczej pokazuje, jak wygląda cena.

Śmierć Maćka, postaci na wysypisku śmieci, zestawione z polonezem i racami na niebie — ten obraz nie daje złudzeń. To nie jest melodramat bohaterstwa. To opowieść o ludziach, którzy trafili w tryby historii i zostali przez nią wypluci, czasem błędnie rozpoznani, często zredukowani do roli symbolu. I w tym redukowaniu kryje się największe okrucieństwo: jednostka ginie nie tylko fizycznie, lecz także w narracjach, które mają jej nadać sens.

Jako widz i jako osoba, która pamięta wieczory, kiedy film w telewizji był wydarzeniem, Wojtek oglądał „Popiół i diament” jak list, który ktoś napisał. List surowy, bez kokieterii. Wajda pyta o konsekwencje decyzji, o zdradę i lojalność, o miłość, która może być schronieniem, ale i pułapką. I nie daje odpowiedzi, tylko zostawia nas z pytaniem.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *