12 września 1963: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 12 września 1963 r. Dziś warto obejrzeć kultowy Teatr Kobra – spektakl Znowu Łut Szczęścia.

11:55 Program dla szkół — Historia (kl. V) — „W cieniu piramid”

12:25 Przerwa

17:20 Wiadomości

17:30 „W sadach podmoskiewskich” — reportaż z Moskwy

18:00 Program dla dzieci — „Na dalekich drogach”

18:20 „Spotkania z przyrodą” — program filmowy

18:50 „Na półkach księgarskich”

19:00 „Kilka słów o programie TV”

19:20 „Znów minął lata dzień” — program poezji i piosenki

19:50 Dobranoc

20:00 Dziennik Telewizyjny

20:30 Polska Kronika Filmowa

20:40 „Podajemy ostatni komunikat” — program publicystyczny

21:10 Teatr „Kobra” — widowisko sensacyjno – kryminalne pt. „Znowu Łut Szczęścia” Janusza Jaxa. Reż. – Janusz Morgenstern. Występują: Wiesław Michnikowski, Maria Kaniewska, Wieńczysław Gliński, Lucyna Winnicka, Janusz Bylczyński.

22:15 Wiadomości

22:20 Omówienie programu

Wojtek ogląda dziś Teatr „Kobra”

Czwartkowe wieczory początku lat 60. miały swój rytuał. W wielu domach po „Dzienniku” milkły rozmowy, parowały szklanki z herbatą, a wszyscy siadali przed telewizorem, by obejrzeć Teatr „Kobra”. Był to jeden z pierwszych prawdziwych hitów Telewizji Polskiej, przyciągający przed ekrany tłumy widzów spragnionych kryminalnych intryg. Charakterystyczna czołówka z wijącym się wężem zapowiadała emocje, które miały nadejść.

Na początku, z powodu braku sprzętu nagrywającego, spektakle nadawano na żywo. Aktorzy musieli grać bez potknięć, a telewidzowie mieli świadomość, że wszystko dzieje się w tym samym momencie, co dodatkowo potęgowało napięcie. Później pojawił się telerecording, czyli możliwość zapisu na taśmie i wówczas „Kobra” weszła na nowy poziom.

12 września 1963 roku zaprezentowano widzom przedstawienie „Znowu Łut Szczęścia”. Prywatny detektyw Frank Venture tym razem prowadził śledztwo w sprawie zaginionych pereł, które miały należeć do pięknej panny Mary Black. Cała historia pełna była humoru, zaskakujących przebieranek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Frank wcielał się kolejno w kelnera i hydraulika, wkraczał do pensjonatu Glorii Butt, a po drodze zyskiwał i tracił sojuszników. Ostatecznie na jaw wyszło, że sprawa pereł była jedynie pretekstem. Panna Mary chciała w istocie dowiedzieć się, czym zajmują się jej adoratorzy.

„Kobra” miała w sobie coś wyjątkowego. To był kryminał w wersji telewizyjnej, podany z nutą teatralnej atmosfery. Każdy spektakl był trochę inny, czasem bardziej poważny, czasem podszyty humorem, ale zawsze angażował widza. Co ważne, „Kobra” należała do ścisłej czołówki najchętniej oglądanych programów w latach 50. i 60., obok „Dziennika Telewizyjnego”. Mówiło się nawet, że w godzinie emisji „Kobry” ruch na ulicach wyraźnie zamierał, bo większość ludzi wolała siedzieć przed ekranem, niż ryzykować, że ominie ich ulubiona zagadka kryminalna.

Patrząc na ten program z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że „Kobra” była czymś więcej niż tylko programem rozrywkowym. Była oknem do świata intryg, zagadek i eleganckiej gry aktorskiej, namiastką wielkiego świata, dostępną w skromnych czarno-białych telewizorach stojących w polskich mieszkaniach.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *