11 listopada 1989: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 11 listopada 1989 r. Dziś warto obejrzeć kultową dobranockę PRL – Przygody Misia Colargola.

Program 1

07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. III) — Linia prosta

07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Historia (sem. III) — Wiek ideologii

08:00 Tydzień na działce

08:20 „Na zdrowie” — program rekreacyjny

08:55 Program dnia

09:00 „Drops” — magazyn dla dzieci i młodzieży oraz Kino Dropsa: „Jelonek” (1) — serial prod. jugosłowiańskiej

10:30 DT – Wiadomości

10:40 „Z Polski rodem” — magazyn polonijny

11:10 „Śladami Jacka Londona” — serial prod. włoskiej

11:50 Uroczysta zmiana posterunku honorowego przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie

12:20 „I wzleciał orzeł biały…” — koncert

13:00 „Do trzech razy sztuka”

13:25 Listy polskie…

14:05 Telewizyjny Teatr Prozy: Maria Dąbrowska „Dzienniki” – „1914-1925”. Reż. – Anna Minkiewicz.

15:00 Szkoła mistrzów: Witold Sobociński

15:20 „Józef Piłsudzki” — film dokumentalny

16:25 Ta co nie zginęła — w rocznicę niepodległości

17:15 Teleexpress

17:30 „Piosenka ci nie da zapomnieć” — film dokumentalny o kompozytorze Henryku Warsie

18:35 „Butik” — program Grażyny Szcześniak

19:00 Dobranoc — „Przygody Misia Colargola”

19:10 „Z kamerą wśród zwierząt” — Jesień

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 Premiery starego kina: „Młody las” – film prod. polskiej. Reż. – Józef Lejtes

21:25 Telewizyjny przegląd sportowy

21:45 „Tydzień w polityce”

21:55 „Jeszcze Polska nie zginęła” — XXV Festiwal Piosenki Polskiej Opole ’88

22:45 Telegazeta

22:50 Kino sensacji: „Zabójstwo prokuratora” — film prod. włoskiej

00:40 Program na jutro

Program 2

14:00 „5-10-15” — program dla dzieci i młodzieży

15:25 „W świecie ciszy” (dla niesłyszących)

15:50 Małe kino: „Najtrudniejsza ściana” — film dokumentalny

16:25 Telewizyjny koncert życzeń

16:55 Program dnia

17:00 „Ostatni legioniści” — film dokumentalny

17:45 „Powrót Ziuka na Bielany” — reportaż

18:00 Program lokalny

18:30 „Brat Albert” — widowisko dokumentalne o Albercie Chmielowskim

19:30 „Alfa i omega”

20:00 Pieśni patriotyczne

20:30 „Józef Czapski: świadek historii” — film dokumentalny

21:05 „Muzyka i polityka” (5) — Pieśń o wodzu miłym

21:30 Panorama dnia

21:45 „Bogate biedactwo, czyli historia życia Barbary Hutton „(1) — serial prod. angielskiej

22:35 Jacek Stwora „Co jest za tym murem?” (3): Człowiek – sygnet

22:55 Komentarz dnia

Wojtek ogląda dziś dobranockę „Przygody Misia Colargola”

Był 11 listopada 1989 roku, data, która w całej Polsce nabierała już nowego znaczenia. W telewizji kończyła się pewna epoka, choć jeszcze nikt tego w pełni nie czuł. Ale wieczorem, tuż przed snem, w wielu domach panował ten sam rytuał – dobranocka. A tego dnia z telewizora popłynęła znajoma melodia: „Colargol to właśnie ja, Miś, co zawsze śpiewać chciał…”

Colargol nie był zwykłym misiem. Nie miał fabrycznej metki ani historii z zakładu zabawkarskiego. On po prostu… chciał śpiewać. To pragnienie, tak dziecięco szczere i bezinteresowne, czyniło go kimś więcej niż bohaterem dla najmłodszych. Był małym symbolem, upartym marzycielem, który wbrew światu realizował swoje pasje. A że w jego świecie pojawiali się czasem podejrzliwi reżyserzy, zazdrośni śpiewacy czy złośliwe zwierzęta, to tylko dodawało mu ludzkiego wymiaru.

Z dzisiejszej perspektywy trudno nie uśmiechnąć się na myśl o tamtych lalkach, sztywnych ruchach i prostych dekoracjach. Ale w latach 70. i 80. ten francusko-polski serial był małym dziełem sztuki. Zrealizowany w łódzkim Se-Ma-Forze, miał w sobie coś, co trudno oddać słowami. Po prostu biło z niego ciepło. Każdy odcinek pachniał jak dzieciństwo: trochę kurzem z podwórka, trochę plasteliną, a trochę kredkami, którymi rysowało się własne wersje misia Colargola.

Dla Wojtka tamten wieczór był jednym z ostatnich takich beztroskich momentów. Polska się zmieniała, dorośli rozmawiali o nowym rządzie i granicach wolności, a Wojtek po prostu chciał zobaczyć, czy Colargolowi uda się dolecieć do gwiazd albo zaśpiewać na Dzikim Zachodzie. I to było piękne. Właśnie w takich chwilach dzieciństwo potrafiło bronić się przed światem dorosłych lepiej niż jakakolwiek polityka.

Patrząc na archiwalne kadry z „Przygód Misia Colargola”, trudno nie poczuć wzruszenia. Bo to nie tylko opowieść o śpiewającym misiu. To także historia nas samych. Tych, którzy wciąż pamiętają, że warto wierzyć w swoje marzenia, nawet jeśli głos nie zawsze brzmi czysto.

Wojtek zawsze miał słabość do Colargola. W tej naiwnej, dziecięcej determinacji było coś poruszającego. Może dlatego, że każdy z nas ma w sobie odrobinę takiego misia, niepozornego, ale z duszą gotową śpiewać światu, nawet jeśli nikt nie słucha. I może właśnie dlatego Colargol nigdy się nie zestarzał. On nadal gdzieś tam śpiewa w naszej pamięci, na starych taśmach, w ciepłym blasku dobranockowych wspomnień.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *