21 lipca 1973: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 21 lipca 1973 r. Dziś warto obejrzeć komedię obyczajową pt. Rzeczpospolita babska.

Program 1

10:00 „Rzeczpospolita babska” — film fabularny prod. polskiej. Reż. Hieronim Przybył. W rolach głównych: Aleksandra Zawieruszanka, Zofia Merle, Jan Machulski, Krystyna Chimanienko, Irena Karel.

15:20 Polonia na świecie

15:55 Spotkanie z przyrodą

16:30 Dziennik Telewizyjny

16:45 Wyścig Kolarski Dookoła Polski (z Kalisza)

17:40 Ballady o tamtych dniach

18:00 „Spotkanie pokoleń” — reportaż filmowy

18:30 „Godzina Orfeusza” — magazyn muzyczny (kolor)

19:30 „Monitor” (kolor)

20:20 „Naszym czasom sprostać” — uroczysty koncert z okazji święta Odrodzenia Polski (transmisja z Teatru Wielkiego w Warszawie)

21:50 Dziennik Telewizyjny

22:10 Wiadomości sportowe oraz sprawozdanie z międzypaństwowego spotkania Juniorów w lekkiej atletyce Polska – USA

22:40 Teatr Rozrywki — Michał Bałucki „Grube ryby” (kolor)

Program 2

16:10 „Święto kwiatów” — reportaż (kolor)

16:35 Estrada literacka — „Nie jesteś sam”

17:05 Migawki z życia miasta (kolor)

17:10 „Ludzie nauki” — doc. dr Jan Wyżykowski

17.30 Migawki z życia miasta (kolor)

17:35 „Kowalski powinien odpocząć” — reportaż filmowy ze Ślęży (kolor)

17:55 Migawki z życia miasta (kolor)

18:00 „Wizyty” — reportaż z fabryki dywanów (kolor)

18:20 Zespół Pieśni i Tańca „Wrocław” (kolor)

18:50 „Powiedzieć w milczeniu” — reportaż filmowy o Wrocławskim Teatrze Pantomimy (kolor)

19:30 Monitor (kolor)

20:20 „Jarzębina czerwona” — film fabularny prod. polskiej. Reż. Ewa i Czesław Petelscy. Występują: Andrzej Kopiczyński, Władysław Kowalski, Andrzej Łapicki, Andrzej Antkowiak, Wacław Kowalski, Zdzisław Maklakiewicz i inni.

22:25 Migawki z życia miasta (kolor)

22:30 „Kolekcja” — reportaż z Muzeum Narodowego we Wrocławiu (kolor)

23:00 24 godziny (kolor)

23:10 „Tam właśnie byłem” — spotkanie z Waldemarem Kotowiczem (kolor)

Wojtek ogląda dziś film „Rzeczpospolita babska”

Sobota, 21 lipca 1973 roku. Dzień zaczął się z przytupem, czyli… Nie chodzi o kolejkę za mięsem przed sklepem Społem, ale o film wyemitowany o godzinie 10:00 – „Rzeczpospolita babska”. Wojtek zasiadł przed telewizorem nie tylko z ciekawości, ale i z sentymentu – w obsadzie przecież Aleksandra Zawieruszanka, ekranowa dama jego młodzieńczych zauroczeń.

Rok 1945, świeżo wyzwolone Ziemie Zachodnie, majątek „Sarmatka” i grupka dziewcząt z byłej Dywizji Kościuszkowskiej, które postanawiają odpocząć od facetów. Tak po prostu. Po tylu miesiącach marszów, przepraw i wojskowych rygorów – czas na ciszę, spokój i „śluby panieńskie”. No, przynajmniej w teorii.

Bo życie, jak to życie, nie znosi próżni. W sąsiedztwie zamieszkują byli wojskowi, panowie pełni temperamentu i fantazji. Starcia, przekomarzania, podchody – i to niekoniecznie taktyczne – zaczynają się niemal natychmiast. A nad tym wszystkim czuwa porucznik Krystyna – surowa, zasadnicza, ale, jak się z czasem okazuje, nie aż tak nieczuła, jak na pierwszy rzut oka.

Wojtek, wtedy jeszcze młody chłopak, patrzył na ten film z pewnym zaskoczeniem – ale jak to? Kobiety w mundurach? Koniec świata, jakby rzekł pan Popiołek z serialu „Dom”.

„Rzeczpospolita babska” była nie tylko komedią z epoki odbudowy, ale i ciepłą opowieścią o kobiecej sile. O tym, że po wojnie też trzeba jakoś żyć. I kochać. I budować od nowa – domy, relacje, siebie. A że w finale nie zawyły syreny alarmowe, lecz rozbrzmiały dźwięki weselnej orkiestry? Tylko się cieszyć. Nawet porucznik Krystyna musiała w końcu uznać, że mundur nie chroni przed miłością.

Dziś Wojtek z rozrzewnieniem wspomina tamten poranek. Nie tyle przez fabułę, co przez atmosferę – ciepłą, ludzką, a jednak z pazurem. I przez Zawieruszankę, której obecność na ekranie dodawała całości nie tylko urody, ale i pewnej przedwojennej klasy.

Bo może i Rzeczpospolita była „babska”, ale przesłanie filmu było całkiem uniwersalne — kobiety, choć gotowe do największych poświęceń, zawsze wrócą do marzeń i życia. I do miłości, nawet jeśli wcześniej zarzekały się, że nic z tego.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *