6 lipca 1972: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 6 lipca 1972 r. Dziś warto obejrzeć V Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu.

Program 1

08:15 Matematyka w szkole: Materiały logiczne w nauczaniu podstawowym — cz. III (z Krakowa)

08:50 Matematyka w szkole: Materiały logiczne w nauczaniu podstawowym cz. IV (z Krakowa)

16:40 Program dnia

16:45 Dziennik Telewizyjny

16:55 Magazyn ITP

17:10 „Lato nad Szprewą” — film dokumentalny prod. NRD (kolor)

17:25 „Jaszczurki i Kameleony” — film przyrodniczy prod. włoskiej z serii „Poznajemy przyrodę”

17:45 „Pod znakiem U” — program ekonomiczny

18:15 Telewizyjny Kurier Białostocki

18:35 Morskie spotkania (z Gdańska)

19:05 Turystyka i wypoczynek

19:20 Dobranoc — „Bolek i Lolek na wakacjach” (kolor)

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:30 V Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu — Koncert inauguracyjny „W żołnierskiej pieśni”. W przerwie ok. 21:25 — Dziennik Telewizyjny i Wiadomości Sportowe.

22:50 Program na piątek

Program 2

17:15 Program dnia

17:20 „Scientist speaks” — Język angielski w nauce i technice

17:50 „Sensacyjny reportaż” — „Kochajmy straszydła” (kolor)

18:00 „Rytmy Duszanbe” — Z wizytą w Kraju Rad (kolor)

18:25 Stanisław Wyspiański — film oświatowy (kolor)

18:45 „Niebezpieczny manewr” — kolorowe spotkania (kolor)

19:20 Dobranoc (kolor)

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 „Gwiazdy cyrku” (część II) — program rozrywkowy prod. USA (kolor)

20:55 24 godziny (kolor)

21:05 „Heureka” — film muzyczny prod. szwedzkiej (kolor)

21:30 „Lilika” — film fabularny prod. jugosłowiańskiej (kolor)

22:50 „Scientist speaks” — Język angielski w nauce i technice

23:20 Program na piątek

Wojtek ogląda dziś V Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu

Czwartkowy wieczór 6 lipca 1972 roku w Telewizji Polskiej zdominowała transmisja na żywo z Kołobrzegu. Po Dzienniku Telewizyjnym nie było już miejsca na amerykańskie seriale czy dokumenty przyrodnicze. Cała Polska śpiewała wojskowe piosenki i oglądała V Festiwal Piosenki Żołnierskiej.

Koncert inauguracyjny zatytułowany „W żołnierskiej pieśni” rozpoczął się z pompą, jak na tego typu wydarzenie przystało. Orkiestry wojskowe, soliści, chóry i zespoły występowali przed publicznością zgromadzoną w amfiteatrze i przed milionami telewidzów, którzy rozłożyli się wygodnie w fotelach z herbatą w ręku, obserwując, jak artyści splatają dźwięki z ideologią.

Ale nawet w tych mocno sformułowanych ramach zdarzały się momenty, które zapadały w pamięć. Tak było choćby z zespołem 2 plus 1, który za piosenkę „Czerwone słoneczko” otrzymał Złoty Pierścień. Dla wielu był to nie tylko jeden z najciekawszych utworów festiwalu, ale też zapowiedź, że nawet żołnierska piosenka może mieć artystyczny wymiar i emocjonalną głębię. Ten utwór do dziś kojarzy się Wojtkowi z delikatnym wokalem Elżbiety Dmoch i niezwykłym, nostalgicznym klimatem. Zdecydowanie wyróżniał się na tle marszowych rytmów.

Drugim laureatem najwyższej nagrody został Chór Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, który wykonał podniosłą kompozycję „W defiladowym słońcu” – dokładnie taką, jaką można sobie wyobrazić na tle maszerujących kolumn i wyprostowanych sylwetek: monumentalna, mocna i idealnie wpisująca się w ducha festiwalu.

Wśród zdobywców Srebrnego Pierścienia pojawili się Czerwono Czarni z lekką i pełną humoru piosenką „Pochwała przepustki”. Był to chyba najbardziej rozrywkowy akcent wieczoru, bo któż nie marzył o wolnym weekendzie, nawet w mundurze? Drugim wyróżnionym wykonaniem była piosenka „Nie jest źle jak na początek” w interpretacji Reginy Pisarek – z wdziękiem i kobiecą nutą, która wniosła nieco oddechu do zdominowanego przez męskie chóry wieczoru.

Choć dzisiejszy widz mógłby patrzeć na tego typu festiwal z przymrużeniem oka, warto pamiętać, że dla ówczesnych artystów był to nierzadko jeden z niewielu sposobów, by zaistnieć dla szerszej publiczności. A dla widzów? To była jedyna taka scena, na której muzyka, choć podporządkowana narracji, wciąż potrafiła wybrzmieć prawdziwym talentem.

I może właśnie dlatego ten lipcowy wieczór z Kołobrzegu – z całym jego patosem i propagandą – pozostał w pamięci niektórych z nas na dłużej niż niejeden popularny serial.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *