Program 1
10:00 „Panie na Mogadorze” — odc. 1 filmu historyczno-obyczajowego prod. francuskiej
14:55 Program dnia
15:00 Melodie
15:30 Telewizyjny klub seniora — „Złota jesień”
16:00 Dziennik Telewizyjny
16:10 Obiektyw — program województw: gdańskiego i elbląskiego
16:30 Studio Telewizji Młodych
17:20 Interstudio
17:55 Studio festiwalowe w Opolu — „Camerata w Opolu”
18:20 Studio Sport — Mundial ’78
18:50 Radzimy rolnikom
19:00 Dobranoc dla najmłodszych
19:30 Wieczór z Dziennikiem
20:30 „Saga rodu Palliserów” — odc. 23 serialu fabularnego prod. angielskiej. Reż. – Hugh David i Ronald Wilson. Występują: Susan Hampshire, Philip Latham, Roland Culver i inni.
21:30 XVI Festiwal Piosenki Polskiej Opole ’78
22:20 „Świadkowie” — program publicystyczny
22:40 XYZ — cz. 1
23:10 Dziennik Telewizyjny
23:25 XYZ — cz. 2
Program 2
15:40 Program dnia
15:45 Militaria, obronność, nowoczesność
16:15 Kino letnie: „Trup w każdej szafie” — komedia kryminalna prod. CSRS
18:00 Technika i my
18:30 Dialogi z przeszłością
19:00 Panorama — magazyn informacyjny
19:20 Dobranoc dla najmłodszych
19:30 Wieczór z Dziennikiem
20:30 Inicjatywy — program publicystyczny
21:00 Ze skarbnicy kultury polskiej — „Biskupin – profesor Kostrzewski”
21:40 24 godziny
21:50 Wtorek melomana
Wojtek ogląda dziś serial „Saga rodu Palliserów”
Wieczór 20 czerwca 1978 roku. Dzień jak wiele innych w końcówce lat 70., kiedy telewizor był nie tylko centrum domowego wszechświata, ale i bramą do innego świata – czasem nawet do całkiem innej epoki i kultury. Po „Dzienniku”, który w PRL-u był obowiązkowym dodatkiem do kolacji – niczym ogórek kiszony do kanapki z mielonką – przyszedł czas na chwilę oddechu, zamyślenia… i angielską arystokrację.
Na ekranie gościł kolejny odcinek serialu „Saga rodu Palliserów”, czyli produkcji BBC, która z niezachwianą elegancją i typowo brytyjskim dystansem wprowadzała nas, Polaków, w świat parlamentaryzmu, dziedziczenia, konwenansów i… filigranowych filiżanek z herbatą. Serial powstał na podstawie powieści Anthony’ego Trollope’a i opowiadał o rodzinie Palliserów – zamożnej, wpływowej i uwikłanej w sieć politycznych i osobistych dylematów.
Dla młodego chłopaka z PRL-u było to doświadczenie wręcz surrealistyczne. Właśnie skończył się „Dziennik”, z którego Wojtek dowiedział się o sukcesach naszej gospodarki i przyjaźni z bratnimi narodami. Minęło ledwie kilka minut, a Wojtek już przenosił się do XIX-wiecznej Anglii, gdzie zamiast planu pięcioletniego debatowano o reformach parlamentarnych, a kłopoty z pracą zastępowały… małżeńskie alianse i dziedziczenie tytułów.
Czy Wojtek wtedy wszystko rozumiał? Oczywiście, że nie. Ale ten serial miał coś, co działało jak magnes – tempo narracji, dialogi pełne niedopowiedzeń, mimikę aktorów, która mówiła więcej niż całe strony scenariusza. To była szkoła cierpliwości i wyobraźni. W czasach, gdy nie dało się „przewinąć” nudniejszych scen, człowiek uczył się odbierać telewizję z uwagą i szacunkiem.
Dziś trudno uwierzyć, że tak brytyjski, tak mocno zakorzeniony w zachodnich realiach serial był emitowany w naszej socjalistycznej telewizji. Ale może właśnie dlatego – jako wentyl bezpieczeństwa, odrobina cywilizowanego świata w otoczce propagandy i szarości. „Saga rodu Palliserów” była jak wycieczka do muzeum, z którego nie chce się wychodzić.
I choć wtedy Wojtek nie znał jeszcze słowa „Torysi”, a „liberał” kojarzył mu się bardziej z rozmową dorosłych niż z partią polityczną, to jednak coś z tego angielskiego ducha osiadło w Wojtku na dłużej. Może właśnie ten serial nauczył Wojtka, że świat jest większy niż nasze podwórka, większy niż ulice osiedla, i że można żyć zupełnie inaczej – niekoniecznie lepiej, ale inaczej.
A potem? Potem nie szło się spać, mimo, że jutro trzeba było wstać rano do szkoły. Bo przecież zaraz po filmie była transmisja z Opola i druga część koncertu „Debiuty”.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







