20 czerwca 1978: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 20 czerwca 1978 r. Dziś warto obejrzeć angielski serial telewizyjny – Saga rodu Palliserów.

Program 1

10:00 „Panie na Mogadorze” — odc. 1 filmu historyczno-obyczajowego prod. francuskiej

14:55 Program dnia

15:00 Melodie

15:30 Telewizyjny klub seniora — „Złota jesień”

16:00 Dziennik Telewizyjny

16:10 Obiektyw — program województw: gdańskiego i elbląskiego

16:30 Studio Telewizji Młodych

17:20 Interstudio

17:55 Studio festiwalowe w Opolu — „Camerata w Opolu”

18:20 Studio Sport — Mundial ’78

18:50 Radzimy rolnikom

19:00 Dobranoc dla najmłodszych

19:30 Wieczór z Dziennikiem

20:30 „Saga rodu Palliserów” — odc. 23 serialu fabularnego prod. angielskiej. Reż. Hugh David i Ronald Wilson. Występują: Susan Hampshire, Philip Latham, Roland Culver i inni.

21:30 XVI Festiwal Piosenki Polskiej Opole ’78

22:20 „Świadkowie” — program publicystyczny

22:40 XYZ — cz. 1

23:10 Dziennik Telewizyjny

23:25 XYZ — cz. 2

Program 2

15:40 Program dnia

15:45 Militaria, obronność, nowoczesność

16:15 Kino letnie: „Trup w każdej szafie” — komedia kryminalna prod. CSRS

18:00 Technika i my

18:30 Dialogi z przeszłością

19:00 Panorama — magazyn informacyjny

19:20 Dobranoc dla najmłodszych

19:30 Wieczór z Dziennikiem

20:30 Inicjatywy — program publicystyczny

21:00 Ze skarbnicy kultury polskiej — „Biskupin – profesor Kostrzewski”

21:40 24 godziny

21:50 Wtorek melomana

Wojtek ogląda dziś serial „Saga rodu Palliserów”

Wieczór 20 czerwca 1978 roku. Dzień jak wiele innych w końcówce lat 70., kiedy telewizor był nie tylko centrum domowego wszechświata, ale i bramą do innego świata, a czasem nawet do całkiem innej epoki i kultury. Po „Dzienniku”, który w PRL-u był obowiązkowym dodatkiem do kolacji – niczym ogórek kiszony do kanapki z mielonką – przyszedł czas na chwilę oddechu, zamyślenia i angielską arystokrację.

Na ekranie gościł kolejny odcinek serialu „Saga rodu Palliserów”, czyli produkcji BBC, która z niezachwianą elegancją i typowo brytyjskim dystansem wprowadzała nas, Polaków, w świat parlamentaryzmu, dziedziczenia, konwenansów i filigranowych filiżanek z herbatą. Serial powstał na podstawie powieści Anthony’ego Trollope’a i opowiadał o rodzinie Palliserów – zamożnej, wpływowej i uwikłanej w sieć politycznych i osobistych dylematów.

Dla młodego chłopaka z PRL-u było to doświadczenie wręcz surrealistyczne. Właśnie skończył się „Dziennik”, z którego Wojtek dowiedział się o sukcesach naszej gospodarki i przyjaźni z bratnimi narodami. Minęło ledwie kilka minut, a Wojtek już przenosił się do XIX-wiecznej Anglii, gdzie zamiast planu pięcioletniego debatowano o reformach parlamentarnych, a kłopoty z pracą zastępowały małżeńskie alianse i dziedziczenie tytułów.

Czy Wojtek wtedy wszystko rozumiał? Oczywiście, że nie. Ale ten serial miał coś, co działało jak magnes: tempo narracji, dialogi pełne niedopowiedzeń, mimikę aktorów, która mówiła więcej niż całe strony scenariusza. To była szkoła cierpliwości i wyobraźni. W czasach, gdy nie dało się „przewinąć” nudniejszych scen, człowiek uczył się odbierać telewizję z uwagą i szacunkiem.

Dziś trudno uwierzyć, że tak brytyjski, tak mocno zakorzeniony w zachodnich realiach serial był emitowany w naszej socjalistycznej telewizji. Może jako wentyl bezpieczeństwa? Może jako odrobina cywilizowanego świata w otoczce propagandy i szarości? „Saga rodu Palliserów” była jak wycieczka do muzeum, z którego nie chce się wychodzić.

I choć wtedy Wojtek nie znał jeszcze słowa „Torysi”, a „liberał” kojarzył mu się bardziej z rozmową dorosłych niż z partią polityczną, to jednak coś z tego angielskiego ducha osiadło w Wojtku na dłużej. Może właśnie ten serial nauczył Wojtka, że świat jest większy niż nasze podwórka, większy niż ulice osiedla, i że można żyć zupełnie inaczej – niekoniecznie lepiej, ale inaczej.

A potem? Potem nie szło się spać, mimo, że jutro trzeba było wstać rano do szkoły. Bo przecież zaraz po filmie była transmisja z Opola i druga część koncertu „Debiuty”.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *