Program 1
07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. IV) — Pochodna iloczynu i ilorazu
07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. IV) — Styl utworów Młodej Polski
08:00 „Tydzień na działce”
08:20 „Na zdrowie” — program rekreacyjny
08:55 Program dnia
09:00 „Drops” — magazyn dla dzieci i młodzieży oraz film z serii „Fragglesi” (38)
10:40 „Stare, nowe, najnowsze”
11:20 „Kołobrzeg zaprasza” — program rozrywkowy
11:50 Telewizyjny Koncert Życzeń
12:20 Studio Sport: Wyścig Pokoju — ostatni. XII etap Trutnov – Praga
13:40 Telewizyjny Teatr Prozy: Roman Bratny „Trzech w linii prostej”. Reż. – Zygmunt Huebner. Występują: Tadeusz Białoszczyński, Marek Walczewski, Piotr Garlicki. Wojciech Pszoniak i inni.
14:40 „Flesz” — program muzyczny
15:05 Komedie, komedie, komedie… „Żona dla Australijczyka”. Reż. Stanisław Bareja. Występują: Wiesław Gołas, Elżbieta Czyżewska.
16:30 Losowanie Dużego Lotka
16:40 „Oset ’89” — reportaż
17:15 Teleexpress
17:30 „Kto w twoim imieniu?” — studio wyborcze TVP
18:00 „Prezydenci” — James A. Garfield
18:35 „Butik” — program Grażyny Szcześniak
19:00 Dobranoc — „Podróże kapitana Klipera”
19:10 Z kamerą wśród zwierząt — „Jak zwiedzać zoo”
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:05 Konkurs piosenki Eurowizji ‘89
23:05 „Kto w twoim imieniu?” — studio wyborcze TVP
23:20 Kronika Wyścigu Pokoju
23:40 Kino sensacji: „Śmiertelny pocałunek” — film prod. USA reż. Robert Aldrich. Występują: Ralph Meeker, Albert Dekker, Paul Stewart.
Program 2
14:40 „Bariery”
16:05 Program dnia
16:10 Małe kino: „Ksary i oazy” — „Oblicza Sahary” — film dokumentalny
16:30 „5–10–15” — program dla dzieci i młodzieży
17:00 „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy” (3) — „Nowa broń szwoleżerów” — serial TP
18:00 Telerama
18:30 Lokalne studio wyborcze
19:00 „Integrafia” — film dokumentalny
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Wokół górskich schronisk” — Turbacz
21:20 W 170. rocznicę urodzin Stanisława Moniuszki
21:30 Panorama dnia
21:45 „Chateauvallon” (2) — serial francuski
22:40 „Goście Daniela Passenta”
23:40 Komentarz dnia
23:45 Studio festiwalowe — Łańcut ‘89
Wojtek ogląda dziś komedię Stanisława Barei „Żona dla Australijczyka”
Sobotnie popołudnie, 20 maja 1989 roku. Ktoś może wybrał spacer, ktoś inny zastanawiał się jak głosować w nadchodzących wyborach parlamentarnych, ale Wojtek zasiadł przed telewizorem. W „Jedynce” o 15:05 wyemitowano komedię, o której nie mówi się tyle, co o „Misiu” czy „Alternatywach 4”, ale która bez wątpienia nosi znamię ręki mistrza absurdu – Stanisława Barei. Mowa o filmie „Żona dla Australijczyka”.
To produkcja z 1963 roku, a więc jeszcze sprzed ery najbardziej kultowych dzieł Barei. Widać to zresztą w samej stylistyce – mniej groteski, więcej klasycznego komediowego tonu, ale duch ironii wobec rzeczywistości PRL już wyraźnie się tli. Główny bohater, australijski Polonus (grany przez Wiesława Gołasa), przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu… żony. Już sam ten wątek to znakomita baza pod komentarz społeczny. Bo przecież zderzenie wyobrażeń Polonii o codzienności w ojczyźnie nad Wisłą musiało wzbudzać uśmiech – często przez łzy.
Film ten przypomina, że PRL to nie tylko kartki, kolejki i deficyty, ale także specyficzny humor, który pozwalał przetrwać. I że Bareja nie zawsze musiał walić młotem satyry – potrafił też uderzyć z subtelnością, w której odbijały się rozterki emigranta, prowincjonalne intrygi i cały ówczesny społeczny teatrzyk.
Warto wspomnieć, że „Żona dla Australijczyka” nie była filmem zakazanym, nie trafił na półkę, nie był cięty przez cenzurę – a mimo to umyka dziś zbiorowej pamięci. Może dlatego, że Bareję utożsamia się głównie z latami 70. i 80.? A może dlatego, że nie ma tu „bareizmów” w pełnej krasie? Ale jest coś innego – obraz Polski widzianej oczami kogoś, kto przez dekady żył z dala od niej karmiony sentymentalnym mitem.
I tak oto, dwa tygodnie przed wyborami czerwcowymi, w czasach, gdy PRL chwieje się już na nogach, Bareja – choć już nieżyjący – znów przemawia z ekranu. Nie jako twórca kultowego „Misia”, lecz jako reżyser, który potrafił z lekkim uśmiechem pokazać, jak bardzo nasz kraj potrafi być… sam dla siebie egzotyczny.
Warto wrócić do tej komedii nie tylko po śmiech, ale i po refleksję. O tym, jak wiele się zmieniło. I jak wiele – mimo wszystko – zostało takie samo.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







