4 lipca 1988: Poniedziałek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na poniedziałek 4 lipca 1988 r. Dziś warto obejrzeć polski serial historyczny pt. Tajemnica Enigmy.

Program 1

17:00 Program dnia

17:05 „Człowiek dla człowieka” — magazyn Polskiego Czerwonego Krzyża

17:15 Teleexpress

17:30 „Zaproszenie do Warszawy” — odc. II filmu sensacyjnego TVP z serii „Tajemnica Enigmy”. Reż. Roman Wionczek. Występują: Tadeusz Borowski, Piotr Fronczewski, Piotr Garlicki, Janusz Zakrzeński, Zygmunt Kęstowicz, Tadeusz Pluciński i inni.

18:15 Prosty rachunek

18:30 Teledyski Krzysztofa Haichacha

18:50 Dla dzieci: Dobranoc

19:00 „Echa stadionów”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Teatr Telewizji — spektakl na bis: „Czajka” Antoniego Czechowa. W sztuce ukazane są psychologiczne i emocjonalne relacje międzyludzkie. Akcja spektaklu rozgrywa się w ziemskim majątku Sorina niedaleko Moskwy. Przyjeżdża tu aktorka Arkadina w towarzystwie znanego pisarza Trigorina. Konstanty Trieplew, syn Arkadiny, wystawia dla gości swoją sztukę która nie zyskuje uznania wśród widzów. Młody twórca załamuje się. Reż. – Jan Englert. Występują: Halina Łabonarska, Olgierd Łukaszewicz, Jan Frycz, Joanna Szczepkowska.

22:15 „Żniwa ’88”

22.30 „Sztuka sprawiedliwości” — felieton Stanisława Podemskiego

22:40 DT – komentarze

Program 2

17:55 Program dnia

18:00 Program lokalny

18:30 „To jest Telewizja”

19:00 Galerie świata: „Przygoda z malarstwem” — odc. XII serialu

19:30 Życie muzyczne: „Matura w gdańskiej szkole baletowej”

20:30 Wspominki dr. Ozdy — program rozrywkowy

21:30 Panorama dnia

21:45 Filharmonicy grają „Beatlesów”

22:00 Biografie: „Paul Gauguin” — odc. III seryjnego filmu francuskiego

23:15 Rozmowy o cierpieniu

23:30 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś serial „Tajemnica Enigmy”

Było coś szczególnego w tym poniedziałkowym popołudniu 4 lipca 1988 roku. Niby zwykły dzień pracy, ale też początek lipca oraz pierwsze słoneczne i gorące dni wakacji. Kiedy wskazówki zegara zbliżały się do godziny 17:30 Wojtek wrócił z podwórka i włączył radzieckiego Rubina, który znów szwankował. Zaczynał się kolejny odcinek serialu, który, choć historyczny i poważny, potrafił przykuć do ekranu także młodszych widzów. „Tajemnica Enigmy”, bo o niej mowa, nie była produkcją ani lekką ani dynamiczną, a jednak wciągała jak dobry kryminał. Bo przecież była to historia o łamaniu przez Polaków najbardziej skomplikowanego szyfru wojennego XX wieku.

Mnóstwo dialogów, plansze z maszynami szyfrującymi, mapy i nazwiska, które trzeba było zapamiętać, żeby nie pogubić się w fabule. Ale to wcale nie odstraszało. Wręcz przeciwnie – dawało poczucie, że ogląda się coś ważnego.

Ten serial miał w sobie powagę, jakiej dzisiaj brakuje wielu współczesnym produkcjom opowiadającym o przeszłości. Nie próbował bawić się konwencją, nie dokładał na siłę efektów. On po prostu opowiadał historię, o której długo nie wolno było głośno mówić. Bo ile osób wiedziało wtedy, że to Polacy – Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski – jako pierwsi złamali Enigmę? W PRL-u nieczęsto o tym wspominano. A tu serial, który to przypominał. W obsadzie same znane nazwiska: Tadeusz Borowski, Piotr Fronczewski, Piotr Garlicki i wielu innych popularnych w tamtych czasach aktorów.

W ramówce tamtego dnia znalazła się także dobranocka i jak w każdy poniedziałek Teatr Telewizji, ale dla Wojtka to właśnie „Tajemnica Enigmy” była najbardziej wyczekiwaną pozycją. I chociaż nie wszystko Wojtek wtedy rozumiał, to zapamiętałem jedno – duma. Że to nasi. Że potrafili. Że historia to nie tylko bitwy i mundury, ale też praca w cieniu, ciszy i skupieniu.

Dziś ten serial można obejrzeć online, ale to już nie to samo. Bez trzasku kineskopu Rubina, bez zapachu linoleum nagrzanego słońcem i bez tej specyficznej ciszy w domu, gdy wszyscy oglądali to samo.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *