30 lipca 1982: Piątek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na piątek 30 lipca 1982 r. Dziś warto obejrzeć kultowy serial młodzieżowy z PRL – Podróż za jeden uśmiech.

Program 1

08:50 „Żniwa ’82”

09:00 Teleferie — „Podróż za jeden uśmiech” — odc. 5 pt. „Królowa autostopu” — film prod. polskiej. Reż. – Stanisław Jędryka. Występują: Henryk Gołębiewski, Filip Łobodziński, Alina Janowska i inni.

16:55 Program dnia

17:00 Dziennik Telewizyjny

17:30 „Janosik” — odc. 8 pt. „Dobra cena” — film przygodowy produkcji TP. Reż. – Jerzy Passendorfer. Występują: Marek Perepeczko, Ewa Lemańska, Bogusz Bilewski, Witold Pyrkosz i inni.

18:15 „Aby lepiej zrozumieć zwierzęta” — program podróżniczy

18:30 Wieczorynka

19:05 „Przyjemne z pożytecznym”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 Monitor rządowy

20:30 „Lina Braake kontra bank” — film obyczajowy prod. RFN

21:55 Trio Wojciecha Karolaka — program muzyczny

22:15 Dziennik Telewizyjny

22:35 Kino debiutów — „Dwoista perspektywa”

Program 2

17:55 Program dnia

18:00 Karnawał zwierząt Camille’a Saint-Seansa — program muzyczny

18:25 „Robotnicy ’82” — reportaż filmowy

18:40 „Cieszyńskie wesele” — program folklorystyczny

19:00 Kronika

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Telewizja Kraków na antenie Dwójki

22:00 Wakacyjne kino Dwójki — „Śmiejmy się z siebie” — komedia produkcji rumuńskiej

Wojtek ogląda dziś serial „Podróż za jeden uśmiech”

30 lipca 1982. Piątek. W wakacyjnych ramówkach telewizyjnych z tamtych lat nie mogło zabraknąć programu „Teleferie”, który przez całe lato towarzyszył dzieciom i młodzieży, szczególnie tym, którzy wakacje spędzali w domowych pieleszach. Z lepszym lub gorszym skutkiem Telewizja Polska starała się wtedy naprawdę zorganizować młodym widzom czas od rana do popołudnia. Gry, konkursy, listy od dzieci z całej Polski, a przede wszystkim filmy i seriale, które miały szansę stać się klasyką na lata. Jednym z takich niekwestionowanych hitów był serial „Podróż za jeden uśmiech”.

Tego piątkowego poranka znowu można było śledzić przygody dwóch kuzynów – łobuzerskiego Dudusia i zaradnego Poldka. Dwaj chłopcy, dwie różne osobowości i jeden cel: dotrzeć z Krakowa do cioci na Helu. Bez pieniędzy, bez planu, ale za to z głową pełną pomysłów i uśmiechem, który, jak się okazuje, czasem wystarczy, by pokonać pół Polski. A nawet więcej.

Kadr z serialu Podróż za jeden uśmiech

Podróż za jeden uśmiech

Serial przedstawia perypetie Poldka i Dudusia, którzy wybierają się w podróż autostopem z Krakowa nad Bałtyk. Ta wyprawa okaże się być pełna wyzwań.

Dla młodzieży z lat 70. i 80. ten serial to coś więcej niż tylko wakacyjna przygoda. To nostalgia zaklęta w obrazach, w tych plecakach, co to ważyły więcej niż same dzieci, w mleku w proszku z PRL-owskich stołówek, w zatłoczonych przystankach PKS-u i przypadkowych znajomościach zawieranych na trasie. Dla młodych widzów „Podróż za jeden uśmiech” była w pewnym sensie lekcją samodzielności i zaradności, a dla rodziców – chwilą ciszy przy kawie, kiedy dzieciaki siedziały wpatrzone w ekran.

I chociaż dziś świat wygląda inaczej, a w podróż wyrusza się z nawigacją, powerbankiem i kartą Revolut, to jednak magia tamtej wyprawy wciąż działa. Może dlatego, że w gruncie rzeczy wszyscy marzymy o jednej wielkiej przygodzie. Tylko że wtedy wystarczył uśmiech i autostop. Dziś trzeba wypełnić formularz online, zapłacić i czekać na potwierdzenie.

Dla pokolenia Wojtka serial „Podróż za jeden uśmiech” nie jest po prostu filmem, który z przyjemnością się oglądało. Ten serial to wspomnienie dzieciństwa pachnącego kurzem szos, oranżadą w butelce z kapslem i wakacjami spędzanymi u cioci na wsi. Dziś, oglądając ten serial ponownie, Wojtek uśmiecha się nie tylko na wspomnienie przygód Dudusia i Poldka, ale też do siebie sprzed lat – tego, który wierzył, że wystarczy ruszyć w drogę, a świat sam się otworzy.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *