30 czerwca 1976: Środa przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na środę 30 czerwca 1976 r. Dziś warto obejrzeć czechosłowacką dobranockę – Makowa panienka.

Program 1

10:00 „Paryscy Mohikanie” — film seryjny prod. TV CSRS

14:40 Kurs przygotowawczy — Fizyka

15:15 Kurs przygotowawczy — Fizyka

15:45 Program dnia

15:50 Popołudnie najmłodszych

16:30 Dziennik Telewizyjny

16:40 „Obiektyw” — program województw: krakowskiego, krośnieńskiego, nowosądeckiego, przemyskiego. rzeszowskiego i tarnowskiego

16:55 Losowanie Małego Lotka

17:10 Bociany białe i czarne

17:25 Transmisja z meczu piłki nożnej Polska – Brazylia

18:50 Losowanie Małego Lotka

19:05 Film przyrodniczy

19:20 Dobranoc — „Makowa panienka”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:20 Kino Interesujących Filmów: „Sybiraczka” — film fabularny prod. radzieckiej

22:25 Dziennik Telewizyjny

22:40 „Canzonissima” — program rozrywkowy

Program 2

16:15 Zapowiedź Dnia Morskiego

16:20 „Powrót kapitana” — reportaż Andrzeja Androchowicza

17:00 „Następcy na morzu” — program publicystyczny

17:30 „Ostatni po Bogu” — film fabularny prod. polskiej. Reż. Paweł Komorowski. Występują: Tadeusz Schmidt, Andrzej Kozak, Marian Kociniak, Józef Nowak, Zdzisław Maklakiewicz i inni.

19:00 Program lokalny

19:20 Dobranoc — „Makowa panienka”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:20 „Rozśpiewany port” — program muzyczno-rozrywkowy

21:00 24 godziny

21:20 Przez Polskę najbliżej

21:50 „Entuzjaści morza” — program studyjno–filmowy

22:35 „Wieczór pod masztami” — program rozrywkowy

Wojtek ogląda dziś dobranockę „Makowa panienka”

Środa, 30 czerwca 1976 roku. Dla wielu dzieciaków z tamtych lat ten dzień mógł wyglądać jak wiele innych: trochę słońca, trochę piasku w butach, może nawet pierwsze chrupnięcie wakacyjnej wolności. Ale wieczorem o 19:20 wszystko stało się inne, magiczne. Na ekranie zagościła dobranocka „Makowa panienka”, czyli cudownie szeptana opowieść od naszych południowych sąsiadów. Znowu byliśmy wśród maków, w świecie, gdzie dobro zawsze zwycięża, a delikatność nie oznacza słabości.

Dla dzisiejszego widza „O makové panence a motýlu Emanuelovi” to może po prostu miła, staroświecka bajka. Ale dla dzieci PRL-u ten czechosłowacki filmik niósł coś więcej. Był jak okno do świata, w którym nikt nie krzyczy, nikt nie goni, a przyjaźń to wartość nie podlegająca negocjacjom. Makowa panienka – urocza, odważna, wierna sobie – przypominała, że nawet najcichszy głos może być usłyszany, jeśli płynie prosto z serca. A Emanuel? On uczył nas, że czasem trzeba rozwinąć skrzydła i polecieć za tym, co najważniejsze. Bez względu na wszystko.

To była dobranocka, która nie tylko usypiała, ale również koiła. W PRL-owkiej rzeczywistości, gdzie wszystko było trochę na kredyt, trochę na kartki, a trochę „na później”, te kilka minut dawało dzieciakom poczucie bezpieczeństwa. Telewizor w kącie mruczał ciepło, mama może jeszcze krzątała się w kuchni sprzątając po kolacji, tata czytał gazetę, a w pokoju pachniało wakacjami i dzieciństwem.

Warto przypominać sobie takie wieczory. Bo przecież nie chodzi o to, by cofać się do przeszłości, ale by wyciągać z niej to, co najlepsze i do tego wracać. A Makowa panienka była właśnie taka – czysta, niewinna, prawdziwa. I choć miała zaledwie kilka cali wysokości, dla Wojtka – i dla ówczesnych dzieciaków – była wtedy bohaterką na miarę supermana.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *