2 grudnia 1975: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 2 grudnia 1975 r. Dziś warto obejrzeć dobranockę z sympatyczną gumowatą rodzinką – Barbapapa.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (lekcja 8) — Jan Kochanowski „Utwory patriotyczne”

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (lekcja 5) — Technika kierowania

10:00 Program dla najmłodszych (kl. I–III): „Czerwone, żółte, zielone – Kółeczko zakazuje” (kolor)

10:10 „Rodzina Whiteoaków” — odc. 5 filmu seryjnego prod. kanadyjskiej (kolor)

12:00 Dla szkół: Historia dla klas VIII — W przededniu wojny

13:45 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (lekcja 66) — „Elipsa”

14:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (lekcja 42) — Mechanizacja omłotów

16:25 Program dnia

16:30 Dziennik TV (kolor)

16:40 „Obiektyw” — program województw; szczecińskiego, koszalińskiego i słupskiego

17:00 Nie tylko dla pań

17:25 Studio Telewizji Młodych

18:25 „Spotkania w drodze”

19:20 Dobranoc — „Barbapapa” (kolor)

19:30 Dziennik TV (kolor)

20:20 „Przypominamy, radzimy” (kolor)

20:25 „Czterdziestolatek” — odc. IX. pt. „Rodzina czyli obcy w domu” — film TVP (kolor). Reż. – Jerzy Gruza. Występują: Andrzej Kopiczyński, Irena Kwiatkowska, Anna Seniuk, Janusz Gajos, Jan Gałązka, Antonina Girycz, Władysław Hańcza, Roman Kłosowski i inni.

21:10 Interstudio (kolor)

21:55 Dziennik TV (kolor)

22:15 Wiadomości sportowe

22:25 „Opera” — odc. 5 pt. „Belcanto czyli piękny śpiew” (kolor)

23:05 Zakończenie programu

Program 2

16:35 Język angielski (lekcja 9) — Slim John (kurs podstawowy)

17:05 Program dnia

17:10 Malarstwo i film — „Pasja Jana Matejki”; „Portrety Henryka Rodakowskiego” (kolor)

17:50 Teatr Telewizji — Edmund Niziurski „Ucieczka z Betlejemu”. Reż. – Janusz Kondratiuk. Występują: Barbara Wrzesińska, Tadeusz Fijewski, Jan Englert, Maciej Góraj, Mieczysław Hryniewicz, Jerzy Łapiński.

19:00 Program lokalny

19:20 Dobranoc — „Barbapapa” (kolor)

19:30 Dziennik TV (kolor)

20:20 Wtorek Melomana — Sonatę D-dur KV 280 Mozarta gra Ewa Bukojemska

21:10 24 godziny (kolor)

21:20 Galeria 34 milionów: „30 dzieł w XXX-leciu” (kolor)

21:55 Klub Filmowy: „Bernt i Anita” — film fabularny prod. szwedzkiej (dozwolony od lat 18)

23:20 Język niemiecki — Sprechen Sie Deutsch (lekcja 5) — Kurs podstawowy

23:50 Zakończenie programu

Wojtek ogląda dziś dobranockę „Barbapapa”

Wtorkowy wieczór, 2 grudnia 1975 roku. W domach już ciemno, na dworze zimowe, wilgotne powietrze, a w telewizorze jak co dzień o stałej porze wieczorynka. Tego dnia Wojtek zasiadł przed ekranem, by obejrzeć jedną z jesiennych nowości — „Barbapapę”. Trudno dziś uwierzyć, że minęło tyle lat, ale tamto pierwsze spotkanie z gumowatą rodziną o pastelowych barwach wbiło się w pamięć Wojtka niemal równie mocno jak „Miś Uszatek” czy „Bolek i Lolek”.

Jesienią 1975 roku telewizja zdecydowała się wprowadzić tę dość osobliwą francusko-holenderską bajkę, opartą na książkach Anette Tison i Taulusa Taylora, tworzących razem od 1970 roku. W Polsce „Barbapapa” była czymś zupełnie innym niż dotychczasowe produkcje. Było mniej moralizowania, a więcej fantazji, mniej realistycznych zwierzątek, a więcej zmiennokształtnych kolorowych glutków, które potrafiły przybrać dowolną formę – od samochodu, przez parasol, aż po most.

Barbapapa, różowy, sympatyczny i okrągły, wydawał się ucieleśnieniem łagodności. Nigdy się nie denerwował, wszystkiemu próbował zaradzić, a problemy rozwiązywał tak, jakby bycie miłym było najpotężniejszą supermocą. Barbamama, czarna, elegancko gruszkowata, z delikatnym uśmiechem i mądrym spojrzeniem, sama w sobie była już ikoną wieczorynkowego designu.

A dzieci… cóż, mało która wieczorynka mogła się pochwalić tak wybuchowym zestawem charakterów: Barbabela – fioletowa miłośniczka piękna, która zawsze wiedziała, co wygląda ładnie; Barbalala – zielona muzykalna dusza; Barbabłysk – niebieski odkrywca tajemnic świata; Barbalesio – żółty opiekun zwierząt, który każde stworzenie brał pod swoje skrzydła; Barbafitek – czerwony sportowiec, co to nie usiedziałby pięciu minut; Barbalitka – pomarańczowa czytelniczka, nierozstająca się z książką; no i Barbabartek – czarny, kudłaty artysta, wrażliwy i wiecznie czymś zachwycony.

Cała ta ferajna nie urodziła się, lecz… wyrosła z ziemi, niczym rośliny. Dla dzieciaków z lat 70. była to absolutna magia, coś kompletnie odmiennego od typowych historii o misiach, zwierzętach czy dzieciach z podwórka.

Wojtek patrzył na Barbapapę z mieszaniną zdziwienia i zachwytu. To było kolorowe, abstrakcyjne, pełne miękkich kształtów i beztroskiego ciepła. W czasach, gdy telewizja wciąż była poważna, a bajki dość przyziemne, „Barbapapa” wnosił lekki powiew Zachodu, fantazji i nieograniczonej wyobraźni.

Wieczorynka tego dnia trwała dosłownie kilka minut, ale kto raz zobaczył bohaterów, ten już nigdy ich nie zapomniał. A gdy tylko zabrzmiała melodyjna piosenka z czołówki wiadomo było, że na te kilka minut można było zostawić zadania domowe, klasówki i cały dorosły świat. Bo to był czas dla Barbapapy.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *