10 lutego 1972: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 10 lutego 1972 r. Dziś warto obejrzeć film psychologiczny Andrzeja Wajdy – Brzezina.

Program 1

08:15 Matematyka w szkole — Nauka dowodzenia

8:45-09:00 Przerwa

09:00 Dla szkół: Historia dla klas VI — Wybitni hetmani XVII wieku

09:30 XI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Sapporo — Kronika dnia (powt. z 9. II.)

10:00-10:55 Przerwa

10:55 Dla szkół: Język polski dla klas VII — Aleksander Fredro

11:25-11:55 Przerwa

11:55 Dla szkół: Język polski dla klas IV lic. — Jarosław Iwaszkiewicz

12:15-13:50 Przerwa

13:50 Mechanizacja rolnictwa — Mechznizacja zbioru zbóż wiązałkami (cz. I)

14:20-14:35 Przerwa

14:35 Mechanizacja rolnictwa — Mechanizacja zbioru złóż wiązałkami (cz. II)

15:05-16:10 Przerwa

16:25 Program dnia

16:30 Dziennik

16:40 XI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Sapporo

18:35 „Eureka” — program edukacyjny

19:20 Dobranoc — „Bolek i Lolek wyruszają w świat”

19:30 Dziennik

20:00 „Przypominamy, radzimy”

20:05 „Troska i pieśń” — film dokumentalny prod. TVP. Reż. – Jan Łomnicki — program w 10. rocznicę śmierci Władysława Broniewskiego

21:05 Sprawozdanie z XI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sapporo i kronika dnia

23:10 Dziennik

23:25 Program na piątek

Program 2

18:05 Program dnia

18:10 Dla dzieci: „Syrena” — film TVP z cyklu: Klechdy polskie

18:20 „Fatalista” — film TVP

18:50 Filmy dokumentalne: „Marmur” — film prod. rumuńskiej oraz „Miasto lwa” — film prod. bułgarskiej

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik

20:05 „Winko nie woda” — słowackie tańce i piosenki ludowe

20:35 „Melodie i tańce Uzbekistanu” — program TV Radzieckiej

20:55 24 godziny

21:05 „Brzezina” — film prod. polskiej. Reż. – Andrzej Wajda. Występują: Daniel Olbrychski, Olgierd Łukaszewicz, Emilia Krakowska, Danuta Wodyńska, Elżbieta Żołek, Marek Perepeczko, Mieczysław Stoor i inni.

22:35 Program na piątek

Wojtek ogląda dziś film „Brzezina”

Podczas gdy 10 lutego 1972 roku telewizyjna „Jedynka” żyła relacjami z XI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w dalekim Sapporo, „Dwójka” zaproponowała widzom zupełnie inną temperaturę emocji. Zamiast sportowych wrażeń – cisza lasu, choroba, śmierć i tłumione uczucia. Tego wieczoru pokazano „Brzezinę” Andrzeja Wajdy – film kameralny, skupiony na wnętrzu człowieka, a nie na zewnętrznym biegu wydarzeń. To był wybór odważny, jak na realia telewizji początku lat 70., ale też bardzo charakterystyczny dla ówczesnej „Dwójki”, która częściej pozwalała sobie na repertuar ambitniejszy i mniej oczywisty.

„Brzezina” jest opowieścią o spotkaniu dwóch braci, które staje się nie tyle próbą pojednania, co brutalną konfrontacją z własnymi lękami i niespełnieniem. Bolesław (Daniel Olbrychski), zamknięty w leśniczówce i w swoim bólu po stracie żony, traktuje przyjazd chorego na gruźlicę Stanisława (Olgierd Łakuszewicz) jak wtargnięcie w kruchą, choć martwą równowagę. Stanisław – żywy, ekstrawagancki, spragniony doznań mimo zbliżającej się śmierci – burzy ten świat samą swoją obecnością. Wajda z niezwykłą precyzją pokazuje, jak żałoba potrafi skamienieć i przerodzić się w agresję, podejrzliwość i chorobliwą kontrolę nad innymi.

Szczególnie mocno wybrzmiewa w filmie motyw rywalizacji – nie tylko o kobietę czy uwagę dziecka, ale o prawo do życia. Romans Stanisława z Maliną (Emilia Krakowska) jest dla Bolesława nie do zniesienia, bo przypomina mu o własnym emocjonalnym wyjałowieniu. Scena, w której Bolesław wpatruje się w „Thanatosa” Jacka Malczewskiego, staje się symbolicznym centrum filmu. Śmierć nie jest tu końcem, lecz stałym towarzyszem, cieniem rzucanym na każdy gest i każde słowo. Gdy role się odwracają i Bolesław przejmuje inicjatywę, zwycięstwo okazuje się gorzkie i moralnie dwuznaczne.

Finał „Brzeziny” pozostawia widza w niepokoju. Bolesław odzyskuje wigor, porządkuje przestrzeń po zmarłym bracie, sprzedaje fortepian, jakby chciał wymazać jego obecność z własnego życia. Odjazd na koniu z Olą nie jest jednoznacznym happy endem, a raczej próbą ucieczki.

Telewizyjna emisja tego filmu w lutowy wieczór 1972 roku była propozycją wymagającą, ale też niezwykle uczciwą wobec widza. Pokazywała, że telewizja potrafi być nie tylko oknem na świat, lecz także lustrem, w którym nie zawsze chcemy się przejrzeć.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *