Miś z okienka – kulisy pierwszej dobranocki w PRL-u

Poznaj historię Misia z okienka – pionierskiego programu dla dzieci w PRL-u, który na zawsze zapisał się w polskiej kulturze telewizyjnej.

„Miś z okienka” uchodzi za pierwszą dobranockę wyemitowaną przez Telewizję Polską. Program był nadawany niemal nieprzerwanie przez siedemnaście lat – od 1957 do 1973 roku. Do dziś krąży wokół niego wiele anegdot, z których najsłynniejsza dotyczy rzekomych słów wypowiedzianych przez Bronisława Pawlika na żywo: „A teraz, drogie dzieci, pocałujcie misia w d…”. Czy ta kwestia naprawdę padła na antenie? Jak w ogóle narodził się pomysł na ten program?

W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej telewizja przeszła drogę od technologicznej ciekawostki do roli kluczowego medium masowego. Miała nie tylko bawić, lecz także edukować – a często również kształtować obywateli zgodnie z obowiązującą ideologią. Programy dla najmłodszych nie były wyjątkiem. Choć miały dostarczać rozrywki, ich głównym zadaniem było wspieranie rozwoju intelektualnego i emocjonalnego dzieci w duchu pożądanych wartości społecznych.

Codzienne krótkie audycje – znane jako dobranocki lub wieczorynki – szybko stały się nieodłącznym elementem wieczornego rytuału w tysiącach domów.

Geneza powstania „Misia z okienka”

Za koncepcją programu stała Wanda Szerewicz – pomysłodawczyni i autorka dialogów, która w późniejszych latach pisała także teksty do „Pory na Telesfora”. Jej wkład w ukształtowanie edukacyjnego charakteru i ogólnego tonu programu był absolutnie fundamentalny.

Co ciekawe, „Miś z okienka” nie był pomysłem całkowicie oryginalnym. Program czerpał inspirację z brytyjskiej audycji BBC zatytułowanej „Whirligig”, prowadzonej przez Humphreya Lestocqa. Gospodarz występował z kukiełką o imieniu Mr. Turnip (Pan Rzepa).

Adaptacja zagranicznego formatu pokazuje, że nawet w realiach PRL – mimo silnej kontroli ideologicznej – istniała pewna otwartość na czerpanie z doświadczeń innych krajów. Oczywiście pod warunkiem, że dany format dało się zaadaptować do lokalnych realiów edukacyjnych i kulturowych.

Nikt wówczas nie przejmował się specjalnie kwestiami licencyjnymi czy prawami autorskimi – zresztą pojęcie „formatu telewizyjnego” dopiero raczkowało, także na Zachodzie.

Miś z okienka – prowadzący: Bronisław Pawlik i Stanisław Wyszyński

Pierwszym prowadzącym „Misia z okienka” był Bronisław Pawlik, który pełnił tę rolę aż do końca lat 60. XX wieku. Zastąpił go wówczas Stanisław Wyszyński. Pawlik był cenionym aktorem, a jego kolega po fachu Józef Szajno powiedział kiedyś, że „naprawdę wierzył w to, co mówił”. Ta autentyczność i zaangażowanie bez wątpienia przekładały się na jego wiarygodność i umiejętność nawiązania relacji z młodymi widzami.

Bronisław Pawlik posiadał również talenty plastyczne i muzyczne, co mogło wzbogacać formułę programu. Ostatecznie zdecydował się jednak zrezygnować z roli prowadzącego, by uniknąć zaszufladkowania i móc w pełni realizować się jako aktor filmowy i teatralny. Decyzja ta świadczy o jego artystycznych ambicjach wykraczających poza program dla dzieci.

Wśród współtwórców „Misia z okienka” warto także wymienić Danutę Przesmycką, znaną z podkładania głosu Lolkowi, gdy „Bolek i Lolek” zaczęli mówić ludzkim głosem, oraz Ewę Florczak. Obie panie użyczały głosu Misiowi.

Premiera i lata emisji

Po raz pierwszy program został wyemitowany w niedzielę 23 czerwca 1957 roku o godzinie 18:00 – w czasach, gdy w telewizorach był dostępny tylko jeden kanał, a o Programie 2 nikt jeszcze nawet nie marzył. Emisja odbyła się na żywo, a sam program nosił wówczas tytuł „Miś w okienku”.

Co ciekawe, tego dnia „Miś” był jedną z… trzech pozycji w całej ramówce Telewizji Polskiej. Oto, jak wyglądał ten skromny, pionierski program dnia:

  • 16:00 – Transmisja Międzynarodowych Zawodów Hipicznych
  • 18:00 – Miś w okienku i filmy dla dzieci
  • 20:00 – Premierowy film francuski i Polska Kronika Filmowa

Od 23 listopada 1958 roku program nadawano już pod znaną dziś nazwą „Miś z okienka”, która towarzyszyła mu aż do końca emisji w roku 1973.

Charakterystyka i format „Misia z okienka”

„Miś z okienka” był programem skierowanym do dzieci w wieku szkolnym. Jego nadrzędnym celem była edukacja, a przede wszystkim aktywne zachęcanie najmłodszych do czytania książek.

Format programu był niezwykle prosty – i właśnie w tej prostocie tkwiła jego siła. Każdy odcinek opierał się na rozmowie prowadzącego z nadpobudliwym Misiem, która odbywała się w charakterystycznym „okienku”. Miś pełnił rolę głównego bohatera, zadającego pytania i wyrażającego dziecięce wątpliwości, natomiast dorosły współprowadzący odpowiadał, tłumaczył i zachęcał do refleksji.

Program nie tylko przekazywał wiedzę, ale także rozwijał ciekawość świata, samodzielne myślenie i otwartość na literaturę. To właśnie odróżniało „Misia z okienka” od wielu innych, znacznie bardziej rozrywkowych produkcji dla dzieci.

Odcinki były krótkie – trwały zazwyczaj około 10 minut – co odpowiadało zarówno potrzebom młodego widza, jak i możliwościom ramówki tamtych lat. Choć do dziś przetrwało tylko kilka nagrań, dostępne odcinki w serwisie TVP VOD pokazują, że w programie nawiązywano do klasycznych dzieł literatury dziecięcej, takich jak: Nowe szaty cesarza, Kubuś Puchatek, Calineczka, Cudowna lampa Aladyna czy Dzikie łabędzie.

W jednym z ocalałych odcinków Miś przebrany jest za Zorro, w innym – prowadzący tłumaczy zalety plastikowej choinki jako rozwiązania praktycznego i przyjaznego lasom. To pokazuje, że program poruszał nie tylko tematy literackie, ale również aktualne kwestie społeczne i codzienne.

Warto podkreślić, że program był emitowany na żywo, co w tamtym czasie było standardem. Scenografia – siermiężna, jak na wczesne lata telewizji – opierała się głównie na tekturowym okienku, z którego wyłaniał się Miś. Brak zaawansowanych technologii nadrabiano autentycznością oraz pomysłowością. Program był wzbogacany o różnego rodzaju materiały pomocnicze: filmy, plansze, zdjęcia, eksponaty czy wykresy, które wspierały przekaz edukacyjny.

Nie do przecenienia był też osobisty wkład Bronisława Pawlika, którego charyzma i zaangażowanie budowały zaufanie młodego widza. Dzięki niemu nawet poważne tematy były przekazywane w sposób wiarygodny, przystępny i serdeczny. To sugeruje, że sukces programu opierał się w dużej mierze nie tylko na treści, ale przede wszystkim na osobowości prowadzącego.

Kultowa dobranocka, która zrewolucjonizowała telewizyjną edukację dzieci

„Miś z okienka” był jednym z najpopularniejszych programów telewizyjnych dla dzieci w latach 50. i 60. XX wieku. Szybko zyskał status kultowej dobranocki, która nie tylko bawiła, ale przede wszystkim redefiniowała model edukacji dziecięcej w telewizji. Program pełnił istotną funkcję społeczną – ubarwiał szarą codzienność PRL-u, oferując młodym widzom wartościową rozrywkę i jednocześnie przekazując wiedzę w przystępnej formie. Dla wielu rodzin był to rytuał dnia codziennego, chwila wytchnienia i spokoju, kiedy dzieci mogły uczyć się i marzyć przed ekranem.

Obecność programu w zbiorowej pamięci – żywa do dziś – przejawia się w licznych wspomnieniach, anegdotach, a nawet powrotach do estetyki „Misia” w kulturze popularnej. Jego głębokie zakorzenienie w świadomości społecznej pokoleń wychowanych w PRL-u sprawia, że można go dziś uznać za zjawisko nie tylko medialne, ale wręcz kulturowe.

Władze PRL, choć promowały wychowywanie dzieci na zdyscyplinowanych i posłusznych obywateli, jednocześnie podkreślały wagę troski o najmłodszych. Hasła w rodzaju „Wszystkie dzieci są nasze” czy określanie dzieci jako „narodowego skarbu” były powszechnie wykorzystywane propagandowo. W tym kontekście „Miś z okienka” – mimo że pozbawiony jawnej propagandy – doskonale wpisywał się w oficjalną strategię państwa, zakładającą kompleksowe wychowanie młodego pokolenia w duchu socjalistycznych wartości, ale przy użyciu nowoczesnych środków przekazu.

Telewizja w PRL-u postrzegana była jako narzędzie kultury masowej, z wyraźnym podziałem na programy popularne i edukacyjne. „Miś z okienka” był modelowym przykładem programu edukacyjnego, który dzięki autentyczności prowadzących i prostocie formy zyskiwał zaufanie dzieci i rodziców, a zarazem realizował cele państwowej polityki kulturalnej – choć w sposób subtelny i nieindoktrynujący.

Mimo braku politycznych treści, nacisk programu na czytelnictwo, samodzielne myślenie i ciekawość świata był zgodny z założeniami wychowawczymi PRL-u. Władze dobrze rozumiały, że telewizja może wspierać system edukacji, poprawiać wyniki nauczania i kształtować pożądane postawy społeczne – dlatego popierały programy takie jak „Miś z okienka”, które z jednej strony zachowywały pedagogiczną funkcję, a z drugiej – zdobywały masową sympatię.

A teraz, drogie dzieci, pocałujcie Misia w dupę – anegdota, telewizyjny skandal czy oszustwo?

Niewątpliwie najsłynniejszą i najbardziej zakorzenioną w świadomości widzów anegdotą związaną z programem „Miś z okienka” jest ta dotycząca Bronisława Pawlika. Mówi ona, że aktor, myśląc, iż kamera jest już wyłączona, miał powiedzieć: „A teraz, drogie dzieci, pocałujcie Misia w dupę, ja idę na wódkę” – w innej wersji: „Bronek idzie na piwo”. Ta rzekoma wpadka szybko została powiązana z odejściem Pawlika z programu. Ponieważ w środowisku krążyły pogłoski o problemach aktora z alkoholem, anegdota zyskała na wiarygodności, choć brak na to jakichkolwiek dowodów.

Sam Bronisław Pawlik wielokrotnie i stanowczo dementował tę historię, podkreślając, że nigdy nie wypowiedział tych słów. Z humorem przyznawał nawet, że żałuje, iż nigdy ich nie powiedział. Z czasem anegdota ewoluowała – przypisywano ją także Stanisławowi Wyszyńskiemu, a nawet Mieczysławowi Czechowiczowi, który z misiem miał tyle wspólnego, że użyczał głosu „Misiowi Uszatkowi” w latach 70. i 80.

Pojawiły się również teorie, że cała historia została celowo wymyślona i rozpropagowana przez Czesława Nowickiego, znanego jako „Wicherek” – prezentera pogody, który słynął z barwnych opowieści i lubił brylować w towarzystwie.

Autentyczność tej słynnej kwestii trudno zweryfikować, ponieważ „Miś z okienka” był nadawany na żywo, a do dziś zachowały się tylko nieliczne nagrania. Próba rozstrzygnięcia tej zagadki została podjęta w artykule Małgorzaty I. Niemczyńskiej opublikowanym na portalu Wyborcza.pl.

Odcinków jest kilka, starannie oglądam finał każdego z nich. Ale nie, nie ma. Na dodatek staje się dla mnie jasne, że słynna wpadka nie byłaby możliwa z powodów realizacyjnych. „Miś…” zawsze kończy się tak, że prowadzący zamyka okienko i od razu zaczyna lecieć muzyka.

— Małgorzata I. Niemczyńska – „Zrobieni w Misia. Na tropie największego oszustwa PRL” – Wyborcza.pl 14.08.2015

Faktem pozostaje, że Pawlik został zastąpiony w roli prowadzącego przez Stanisława Wyszyńskiego. Choć wielu łączyło to z rzekomym incydentem, sam aktor podawał zupełnie inne, profesjonalne powody odejścia – rozwój kariery filmowej i teatralnej.

To było rzeczywiście bardzo dawno, trzeba by większości widzów przypomnieć. To był pierwszy jakiś tam cykliczny program w telewizji, telewizji na żywo. Zrodził się właściwie z przypadku jako taka konferansjerka do programu dla dzieci. I to się spodobało. Później poszła ta – zresztą bardzo ładna – anegdota. (…) Ja wyszedłem z tego po prostu dlatego, że obawiałem się, że twarz może się zanadto już opatrzyć. Można ryzykować, bo jednak robiłem inne rzeczy, również w teatrze. I tutaj – ku niezadowoleniu zresztą redakcji – się wycofałem. Ale tak to u nas jest, jak ktoś, wie pan, pamięta pan, o koledze jednym mówią, że dziecko przejechał, różne takie… To było technicznie po prostu niemożliwe.

— fragment rozmowy Andrzeja Żurowskiego z Bronisławem Pawlikiem w programie „Teatr, czyli świat”

Ta rozbieżność między legendą a oficjalnymi deklaracjami, w połączeniu z brakiem archiwalnych nagrań, sprawia, że anegdota pozostaje fascynującym elementem medialnego folkloru PRL-u.

Miś z okienka – pionierski program, który stał się kultowym

„Miś z okienka” to nie tylko jeden z pierwszych programów dla dzieci emitowanych w Telewizji Polskiej, lecz przede wszystkim fundamentalny element medialnego i edukacyjnego krajobrazu PRL-u. Jego pionierski charakter, jasno określona misja edukacyjna oraz prosty format, który paradoksalnie sprzyjał budowaniu intymnej relacji z młodym widzem, uczyniły go programem kultowym.

Choć pozornie niewinny, program był głęboko osadzony w szerszej strategii wychowawczej Polski Ludowej, która wykorzystywała telewizję do kształtowania pożądanych postaw społecznych i intelektualnych. „Miś z okienka” w dużej mierze zawdzięczał swój sukces autentyczności i charyzmie swoich prowadzących, zwłaszcza Bronisława Pawlika.

Anegdota o pożegnaniu Pawlika z programem, choć najpewniej nieprawdziwa, stała się trwałym elementem kultury i świadczy o głębokim wpływie, jaki „Miś z okienka” wywarł na zbiorową pamięć. Mimo upływu lat program pozostaje symbolem dzieciństwa w PRL-u oraz przykładem, jak medium o ograniczonych możliwościach technologicznych mogło skutecznie realizować ambitne cele edukacyjne, stając się prawdziwą legendą polskiej telewizji.

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

2 komentarze

  1. Dzień dobry.
    Chciałabym zapytać o źródło pochodzenia kadru z programu „Miś z okienka” (TVP).
    Przygotowuję wystawę (nieodpłatną), gdzie chciałabym użyć takiego kadru (na prawie cytatu), jednak mam problem ze znalezieniem jego źródła (lub podobnego kadru) w TVP.
    Czy jest szansa na podpowiedź, gdzie lub jak szukać? Ewentualnie do kogo się zwrócić z tym zapytaniem?

    Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
    Ola.

    • Witam serdecznie. To zdjęcie jest na tzw. domenie publicznej, czyli można go używać zarówno w celach niekomercyjnych jak i komercyjnych. Jest ono dostępne na Wikipedii. Nie udało mi się ustalić nazwiska autora tego zdjęcia.

Skomentuj Wojtek PłusaAnuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *