1 lutego 1989: Środa przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na środę 1 lutego 1989 r. Dziś warto obejrzeć melodramat w reżyserii Radosława Piwowarskiego – Yesterday.

Program 1

08:25 „Domator” — Nasza poczta, Szkoła dla rodziców

08:40 „Dzień dobry przedszkolaku”

09:00 „Teleferie na Pilsku”

09:35 Kino „Teleferii”: „Tajemnice wygasłych wulkanów” (2) — „Wulkan Rangitoto” — film fantastycznonaukowy

10:00 Dziennik Telewizyjny

10:10 „Spotkania na lotnisku” (1) – „Podejście do lądowania” — serial obyczajowy prod. NRD

11:15 „Domator” — „Przyjemne z pożytecznym”

14:30 Telewizyjny Kurs Rolniczy — Ziemniaki w żywieniu świń

15:20 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Swoboda twórczej aktywności

15:50 Dziennik Telewizyjny

15:55 Losowanie Express i Super Lotka

16:05 „W świecie ciszy” — program dla niesłyszących

16:25 „Bank, bang” — program rozrywkowy

17:15 Teleexpress

17:30 „Spojrzenia” (1)

17:50 Kino „Teleferii”: „Przyjaciele wesołego diabla” (3) — „Magiczny kryształ” — serial prod. polskiej

18:20 „Archiwum XX wieku”

18:50 Dobranoc — „Miś Uszatek”

19:00 „10 minut”

19:10 „Spojrzenia” (2)

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 „Yesterday” — film fabularny prod. polskiej. Reż. – Radosław Piwowarski. Występują: Piotr Siwkiewicz, Andrzej Zieliński, Robert Piechota, Waldemar Ignaczak, Anna Kaźmierczak i inni.

21:35 „Klub międzynarodowy”

22:05 Telewizyjny Informator Wydawniczy

22:25 „Spojrzenia” (3)

22:45 Dziennik Telewizyjny

23:05 Język rosyjski (14)

Program 2

16:55 Język rosyjski (14)

17:25 Program dnia

17:30 Magazyn „102” — Krzysztof Kieślowski

18:00 Telerama

18:30 Polacy: „Irena Eichlerówna” — film dokumentalny

19:30 „Wędrujący teatr” — Centrum Edukacji Teatralnej w Gdańsku — reportaż

20:00 „Mistrzowie wiolinistyki” — Kaja Danczowska

20:50 W 140-tą rocznicę śmierci Juliusza Słowackiego

21:30 Panorama dnia

21:45 „Ankieta Ireny Dziedzic” — prof. Marian Orzechowski

21:50 „07 zgłoś się” — „24 godziny śledztwa” — serial kryminalny TP. Reż. – Krzysztof Szmagier. Występują: Bronisław Cieślak, Zdzisław Kozień, Zdzisław Tobiasz, Ewa Florczak, Andrzej Szalawski, Jan Piechociński, Piotr Dejmek, Hanna Stankówna i inni.

22:50 „Telewizja nocą”

23:35 Komentarz dnia

23:40 Studio Warszawskich Spotkań Teatralnych

Wojtek ogląda dziś film „Yesterday”

Puszczenie „Yesterday” Radosława Piwowarskiego zaraz po „Dzienniku” 1 lutego 1989 roku było jednym z tych telewizyjnych gestów, które dziś wydają się niemal prowokacyjne. Najpierw oficjalny, sztywny komunikat o stanie kraju, a chwilę później film o młodzieńczym buncie, marzeniach i brutalnym zderzeniu z systemem – miękki, sentymentalny w formie, ale bardzo gorzki w treści.

Tytułowe „Yesterday” oczywiście przywołuje Beatlesów i ich muzykę, ale w polskim kontekście oznacza coś więcej: wczoraj jako czas utraconej niewinności. Rok 1964 w filmie Piwowarskiego to nie tylko epoka bigbitu, lecz także moment, gdy fascynacja Zachodem była formą cichego sprzeciwu. Fryzura, marynarka, pseudonim „John” czy „Ringo” stawały się deklaracją wolności w świecie, który tej wolności nie przewidywał.

Film pokazuje, jak szybko ta młodzieńcza utopia zostaje rozbita. Szkoła, nauczyciele, dyrekcja – cały aparat drobnej, codziennej opresji działa bezlitośnie. Scena z nauczycielem Biegaczem jest jednym z najmocniejszych momentów filmu: nie chodzi w niej tylko o skandal obyczajowy, lecz o absolutną bezkarność władzy i upokorzenie słabszych. W tym sensie „Yesterday” nie jest nostalgiczną laurką dla lat 60., ale opowieścią o tym, jak system potrafi złamać ludzi jeszcze zanim zdążą dorosnąć.

Los Ringa jest tu kluczowy. Jego miłość do Ani, dramatyczne nieporozumienie, próba samobójcza i pobyt w szpitalu psychiatrycznym prowadzą do finału, który boli najbardziej. Po latach nie ma już Beatlesów, nie ma marzeń, nie ma nawet wielkiej nienawiści. Została tylko obojętność. To jedno z najbardziej pesymistycznych zakończeń w polskim kinie lat 80. – bez katharsis, bez wielkiego rozliczenia, bez happy endu.

Oglądane w 1989 roku „Yesterday” brzmiało jak pożegnanie z iluzjami. Telewizja PRL u schyłku swojego istnienia pokazywała film o tym, jak ideały młodości przegrywają z rzeczywistością. Paradoksalnie właśnie wtedy, gdy w realnym świecie pojawiała się nadzieja na zmianę, ekran przypominał, ile już stracono po drodze.

To kino ciche, bez patosu, ale bardzo uczciwe. „Yesterday” w tym filmie nie oznacza tylko „wczoraj”. To stan ducha, do którego wielu bohaterów, i wielu widzów, nigdy już nie potrafi wrócić.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *