3 listopada 1985: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 3 listopada 1985 r. Dziś warto obejrzeć kolejny odcinek serialu obyczajowego pt. Trapez.

Program 1

07:30 „Wszechnica rodziny wiejskiej”

07:50 „Po gospodarsku” — magazyn spraw wiejskich

08:15 Program dnia

08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy

09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek”

10:30 DT – wiadomości

10:35 „Na ziemi i w głębinach” — hiszpański serial przyrodniczy

11:05 „Muzea i galerie polskie” — Muzeum w Pszczynie

11:35 W starym kinie: „Gehenna” — polski film fabularny

13:00 „Tam, gdzie rośnie wanilia” (22) — „Meksyk jest tylko jeden”

13:50 Telewizyjny koncert życzeń

14:55 „Kraj za miastem” — Złote Jabłko

15:00 DT – wiadomości

15:05 Teatr dla dzieci: „Na rozkaz szczupaka: Występuje zespół Teatru Lalek im. Sergiusza Obrazcowa w Moskwie.

16:00 „Popołudnie z Pegazem”

18:20 „Antena”

19:00 Wieczorynka — „Mali mieszkańcy wielkich gór”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Trapez” (2) — „Krystyna” — serial TP. Reż. – Hieronim Przybył. Występują: Katarzyna Gładyszek, Dorota Kamińska, Jerzy Gudejko, Krzysztof Wakuliński, Feliks Szajnert, Małgorzata Gudejko, Elżbieta Golińska, Joanna Kończakowska, Krzysztof Bauman i inni.

21:00 „Pegaz”

21:45 Sportowa niedziela

22:15 „Kulisy wielkiej polityki”

22:45 „Śpiewają aktorzy” — „Od songu i ballady do musicalowego przeboju”

23:35 DT – wiadomości

Program 2

10:00 Program dnia

10:05 Film dla niesłyszących: „Trapez” (2) — „Krystyna”

11:05 „Krok od przepaści” — wojskowy film dokumentalny

Niedziela w „Dwójce”

11:55 Powitanie

12:00 Studio Sport

12:55 DT – wiadomości

13:00 Kino familijne: „Rycerze i rabusie” (7) — „Miłość Piotra” — serial TP. Reż. – Tadeusz Junak. Występują: Tomasz Stockinger, Anna Dymna, Marek Frąckowiak, Jerzy Karaszkiewicz, Leon Niemczyk, Andrzej Balcerzak i inni.

13:50 „Jutro poniedziałek”

14:20 Kalejdoskop filmowy „Kino-Oko” — „Moja przyjaciółka żmija” oraz „Wilcza rodzina”

15:05 Koncert „Live Aid”

16:00 „Ostatnie miejsce na ziemi” (1) — „Ostatnie bieguny” — film fabularny prod. angielskiej

17:25 „Moje kino” — prof. Jerzy Toeplitz

18:20 „Słynne dzieła, słynni wykonawcy” — Grigorij Sokołow gra wariacje Beethovena na temat Diabeliego (1)

19:00 Wywiady Ireny Dziedzic

19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)

20:00 Studio Sport

21:00 „Sensacje XX wieku” — „Rozkaz nr 13”

21:25 „Ja, Klaudiusz” (1) — „Złudne szczęście” — angielski serial historyczny

22:25 Literatura na świecie — Edgar Lee Masters „Umarli ze Spoon River”

23:45 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś serial „Trapez”

Niedzielny wieczór 3 listopada 1985 roku. Po „Dzienniku” telewizja zaproponowała widzom coś, co w pierwszej chwili mogło brzmieć zagadkowo – serial zatytułowany „Trapez”. Wojtek usiadł przed ekranem z ciekawością, bo już sam tytuł zapowiadał historię niejednoznaczną, może nawet niepokojącą. W czasach, gdy większość seriali telewizyjnych opowiadała o robotnikach, milicjantach lub lekarzach, „Trapez” uderzał w zupełnie inne tony – bardziej psychologiczne, intymne, a przez to także bardziej odważne jak na połowę lat osiemdziesiątych.

Hieronim Przybył stworzył opowieść, która wbrew pozorom nie miała nic wspólnego z geometrią, choć metafora tytułowego trapezu okazała się wyjątkowo trafna. Cztery postacie, cztery perspektywy i jedno wspólne pole napięcia emocjonalnego, erotycznego, a czasem moralnego. Sylwia i Henryk – małżeństwo znużone codziennością, oraz Krystyna i Witold – para, której relacje zawodowe i uczuciowe szybko wymykają się spod kontroli. Każdy z nich żyje w osobnym świecie iluzji i niedopowiedzeń.

Kadr z serialu Trapez

Trapez

Serial jest opowieścią o miłosnym czworokącie. Każdy odcinek przedstawia te same wydarzenia z punktu widzenia jednego z czterech bohaterów.

Serial był jak telewizyjne lustro, w którym odbijały się ludzkie złudzenia. Widzowie mogli zobaczyć, jak dramatycznie różni się to, co myślimy o sobie, od tego, jak widzą nas inni. Mąż przekonany o swojej ofiarności jawił się żonie jako człowiek zamknięty i chłodny. Kobieta, która uważała się za romantyczną, była przez innych postrzegana jako kokietka. A Witold, dyrektor kombinatu i człowiek sukcesu, pod warstwą cynizmu krył pustkę, której nie potrafiło zapełnić ani stanowisko, ani kolejny romans.

Nie było w tym serialu dramatycznej muzyki, ani czarno-białych charakterów. Bohaterowie milczeli, patrzyli, a widz czuł, że w tym milczeniu dzieje się coś o wiele ważniejszego niż w niejednej scenie akcji.

Dla młodego Wojtka, który dopiero zaczynał rozumieć, że świat dorosłych to nie tylko praca, ale też skomplikowane układy emocji, „Trapez” był odkryciem. Pokazywał, że uczucia nie są ani proste, ani trwałe. Że czasem wystarczy jeden gest, jedno spotkanie przy firmowym stole, by coś się w człowieku przesunęło.

Z perspektywy lat można powiedzieć, że ten serial był telewizyjnym eksperymentem psychologicznym zaskakująco dojrzałym jak na swoją epokę. Nie dawał łatwych odpowiedzi, nie moralizował, nie próbował też nikogo wybielać. Każdy z bohaterów był trochę winny i trochę ofiarą. Jak to w życiu.

Tamtego listopadowego wieczoru Wojtek nie miał pojęcia, że ta historia o miłości i rozczarowaniu zapisze się w jego pamięci właśnie przez to, że była tak bardzo ludzka. Bez efektów, bez bohaterów z marmuru. Po prostu – czworo ludzi, którzy próbowali odnaleźć sens w świecie przypominającym niestabilny trapez.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *