22 października 1988: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 22 października 1988 r. Dziś warto obejrzeć komedię Sylwestra Chęcińskiego – Nie ma mocnych.

Program 1

07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. III) — Drgania mechaniczne

07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia (sem. III) — Oddychanie organizmów

08:00 „Tydzień na działce”

08:20 Studio Sport: 3x30x130 — program rekreacyjny

08:55 Program dnia

09:00 Kino najmłodszych: „Baśń o przepięknej Ajsule” — film prod. radzieckiej

10:10 Dla młodych widzów: Wokół „Gryfiady”

10:30 DT – wiadomości

10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny

11:20 „Bellona” — wojskowy magazyn publicystyczny

11:50 Telewizyjny koncert życzeń dla honorowych krwiodawców

12:20 Wędrówki dalekie i bliskie: „Zapomniana wyspa” — film dokumentalny prod. francuskiej

12:55 „Do trzech razy sztuka” — teleturniej

13:25 Najlepsze polskie komedie: „Nie ma mocnych”. Reż. – Sylwester Chęciński. Występują: Wacław Kowalski, Władysław Hańcza, Anna Dymna, Andrzej Wasilewicz, Maria Zbyszewska, Halina Buyno-Łoza, Jerzy Janeczek, Ilona Kuśmierska, Zygmunt Bielawski i inni.

15:05 Telewizyjny Teatr Prozy — Stefan Żeromski „Przedwiośnie”. Reż. – Wojciech Solarz. Występują: Tomasz Stockinger, Tadeusz Łomnicki, Joanna Jędryka, Zbigniew Zapasiewicz, Joanna Szczepkowska i inni.

17:00 Losowanie Dużego Lotka

17:15 Teleexpress

17:30 „Portrety” — Jacek Stwora

18:30 „Butik”

19:00 Z kamerą wśród zwierząt

19:20 Dobranoc — „Bolek i Lolek w Europie”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Jutro, pojutrze, za tydzień”

20:05 „Sklep z modelkami” — film fabularny prod. USA

21:40 Telewizyjny turniej tańca towarzyskiego

22:25 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz

22:35 Telewizyjny przegląd sportowy

22:55 DT – wiadomości

23:05 Anegdoty teatralne Igora Śmiałowskiego

23:10 Kino sensacji: „Kto widział jej śmierć” — film fabularny prod. włosko-zachodnioniemieckiej

Program 2

14:55 Powitanie

15:00 Małe kino: „Brzemię gór” — film dokumentalny

15:35 „5-10-15” — program dla dzieci i młodzieży

17:00 Zbliżenia, czyli to i owo o filmie

17:50 Polska Kronika Filmowa

18:00 „Rozmaitości”

18:30 „Wielka gra” — teleturniej

19:30 Alfa i Omega: Łańcuch życia

20:00 XXIII Międzynarodowy Festiwal Oratoryjno-Kantatowy „Vratislavia Cantans” — Msza flamenco

21:30 Panorama dnia

21:45 Wielkie filmy małego ekranu: „Piotr Wielki” (1) — serial prod. USA

22:30 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś komedię „Nie ma mocnych”

W sobotnie popołudnie 22 października 1988 roku Telewizja Polska przypomniała widzom jedną z najbardziej lubianych komedii polskiego kina – „Nie ma mocnych” w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego. Dla wielu widzów, w tym i dla Wojtka, był to niemal rytuał – zasiąść wygodnie w fotelu, gdy tylko na ekranie pojawiały się znajome twarze Kargula, Pawlaka i ich niekończące się rodzinne waśnie.

Choć film znało się niemal na pamięć, to jego magia była niezmienna. Każde „Kargul, podejdźno do płota” czy „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie” wciąż wywoływało uśmiech, jakby słyszało się to pierwszy raz. A przecież nie chodziło tylko o same dowcipy czy charakterystyczny, kresowy akcent bohaterów. W tym filmie było coś więcej – autentyczność polskiej prowincji, ciepło rodzinnych kłótni, które mimo wszystko kończyły się pojednaniem, oraz swojska mądrość, którą Chęciński i scenarzysta Andrzej Mularczyk potrafili wydobyć z codziennego życia. To była szczególna mieszanka humoru i życiowej prawdy, która sprawiała, że Pawlaki i Kargule nie byli już postaciami z filmu. Oni żyli w polskich domach, stawali się częścią rodzinnych rozmów, anegdot i powiedzonek.

Pod koniec lat 80., w czasach gdy Polska powoli zaczynała czuć, że coś się zmienia, takie filmy przypominały o prostszej stronie życia. Nie o polityce, nie o kolejkach, nie o pustych półkach, ale o ludziach. O ich upartości, dumie, śmiesznostkach, ale i o dobroci, która mimo wszystko zawsze zwyciężała.

Wojtek wiedział, że gdy tylko rozlegnie się znajoma melodia Andrzeja Korzyńskiego, wieczór będzie spokojny, a świat choć na chwilę stanie się bardziej poukładany. Bo „Nie ma mocnych” to nie tylko komedia, ale i balsam na duszę, przypomnienie, że nawet największe różnice da się przegadać przy jednym stole, byle tylko ktoś pierwszy wyciągnął rękę.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *