7 października 1984: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 7 października 1984 r. Dziś warto obejrzeć film Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia

07:00 W naszej rodzinie

07:50 „Po gospodarsku” — magazyn spraw wiejskich

08:15 Program dnia

08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy

09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek” i „6 milionów sekund” (6) — serial TP

10:30 DT – Wiadomości

10:35 Wielkie miasta świata: „San Francisco” — film dokumentalny prod francuskiej

11:30 Przegląd humanistyczny

11:55 „7 anten”

12:55 Festyn: program na Dzień Milicjanta — pokazy sprawnościowe

13:25 Teatr dla dzieci: Henryk Spagir „Bułanek” — spektakl Teatru Pleciuga w Szczecinie

14:10 Polskie filmy dokumentalne z cyklu „Śladami naszych czasów”

15:00 DT – Wiadomości

15:10 Studio Sport — Mistrzostwa Świata w akrobatyce sportowej

15:50 „Czerwony szal” (3) — serial prod. RFN

17:40 Kulisy wielkiej polityki — „Żelazna lady”

18:15 „Antena”

18:50 Wystąpienie ambasadora NRD w PRL

19:00 Wieczorynka — „Pszczółka Maja”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię” — film kryminalny prod. polskiej. Reż. – Janusz Majewski. Występują: Zygmunt Hübner, Barbara Brylska, Ryszard Filipski, Piotr Pawłowski, Krzysztof Żurek i inni.

21:35 Sportowa niedziela

21:50 Koncert z okazji 40 rocznicy powołania MO i SB

22:30 Klub Międzynarodowy

22:50 DT – Wiadomości

23:00 „Wystrzegaj się blondynek” — program rozrywkowy TV NRD

Program 2

09:45 „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię” — film kryminalny prod. polskiej (dla niesłyszących)

11:20 Program wojskowy

11:50 DT – Wiadomości

12:00 Kwadrans z hejnałem: „Po drugiej stronie Wisły”

12:15 Aerobic

12:30 Muzykujące rodziny

13:10 „Podchorążowie” — reportaż ze szkoły MO w Szczytnie

13:30 Kalejdoskop filmowy „Kino-Oko” — „Erust Tualman” — dokumentalny film radziecki

14:20 Kino familijne: „Winnetou” (5) — serial prod. francuskiej

15:15 „Zbliżenia, czyli to i owo o filmie”

15:45 „Jutro poniedziałek” — Klub Domatorów

16:10 „Wielka gra” — teleturniej

17:10 Grabieżcy kultury: Moda na madonny

17:45 „Cervantes” (6) — serial prod. hiszpańskiej

18:40 Pałace, których nie znacie — Kock

19:10 Bogowie 4 stron świata: Doktryna buddyzmu

19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)

20:00 Studio Sport — I liga żużla

21:00 Wszyscy na jednego: 07 zgłoś się — widowisko

21:30 „Dopisać losy” — program kulturalny

21:50 DT – Wiadomości

21:55 „Szpital na peryferiach” (11) — serial prod. czechosłowackiej

22:50 „Mandat” — program rozrywkowy

Wojtek ogląda dziś film „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię”

W niedzielę 7 października 1984 roku wieczór po „Dzienniku” należał do filmu, który mimo upływu lat wciąż miał w sobie coś niepokojącego – „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię” Janusza Majewskiego z 1969 roku. Sam tytuł brzmiał intrygująco, a ekranizacja głośnej powieści Krzysztofa Kąkolewskiego dodatkowo przyciągała uwagę widzów, przyzwyczajonych raczej do prostszych form milicyjnych kryminałów.

Kąkolewski napisał historię opartą na autentycznych kronikach MO, a jednak ubraną w literacką formę, w której codzienność mieszała się z dramatem. Majewskiego zainteresowała właśnie zwyczajność postaci, które przed jego kamerą okazywały się wyjątkowe, oraz realizm, tak bardzo odbiegający od papierowych bohaterów wielu innych produkcji. W filmie znalazł się klimat półświatka: dziewczęta lekkich obyczajów, pijackie meliny, młodzieńcy bez pracy i drobni cwaniacy. To był obraz Polski, o której nie mówiono na co dzień głośno, ale którą wielu widzów rozpoznawało.

Na tle tej obyczajowej scenerii rozgrywała się historia kapitana Siwego granego z ascetyczną siłą i powściągliwością przez Zygmunta Hübnera. Były oficer milicji opowiadał dziennikarzowi o swoim ostatnim śledztwie. To właśnie w nim, na własną rękę, z uporem, a czasem wręcz z obsesją, chciał odkryć prawdę o śmierci Ewy Salm, zwanej „Księżniczką” (w tej roli Barbara Brylska). Dziewczyna była świadkiem w głośnym procesie, a sprawa, choć zamknięta, dla Siwego wcale nie była oczywista. Kiedy inni uznali winę skazanego, on poszedł dalej, narażając zdrowie i życie, by odnaleźć prawdziwego sprawcę.

Film spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem krytyków. Podkreślano jego wzorcową konstrukcję kryminalną, realistyczny ton i brak sztuczności. Widzowie z kolei odnajdywali w nim kawałek prawdy o kraju, w którym żyli. Bo w tle śledztwa Siwego kryła się Polska codzienna, nie z plakatów propagandowych, lecz z klatek schodowych, podwórek i dworcowych barów.

Tamtego wieczoru Wojtek patrzył na ten film nie jak na zwykłą fabułę, lecz jak na zapis czegoś znajomego. Na kryminał, a zarazem na dokument epoki. I właśnie dzięki temu „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię” zapisał się w pamięci jako jedna z ciekawszych produkcji końca lat 60., a w telewizyjnej ramówce lat 80. był czymś więcej niż tylko niedzielnym seansem kryminalnym.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *