10 września 1972: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 10 września 1972 r. Dziś warto obejrzeć film Andrzeja Wajdy – Wszystko na sprzedaż.

Program 1

08:00 „W imieniu Rzeczypospolitej” — film z serii „Stawka większa niż życie”

09:00 Igrzyska Olimpijskie (kolor)

12:00 Dziennik

12:20 Czas i ludzie: „Królestwo w dżungli” — angielski film dokumentalny

13:00 „Przemiany”

13:30 Dla dzieci: Jan Wilkowski „Powrót bajki”

14:00 Igrzyska Olimpijskie (kolor)

18:00 Polska Kronika Filmowa

18:10 „Miasto portowe” — reportaż

18:30 Dziennik

18:55 Igrzyska Olimpijskie (kolor)

Program 2

15:55 Teatrzyk dla przedszkolaków — Maria Terlikowska „Osiołek szuka przyjaciół”

16:35 „Trzynastka” — film fabularny prod. USA

17:20 „Lucjan i miłość” (1) — program estradowy TV NRD

18:20 „Zapisane w ziemi”

18:50 „Wszystko na sprzedaż” — fabularny film polski (kolor). Reż. – Andrzej Wajda. Występują: Beata Tyszkiewicz, Elżbieta Czyżewska, Andrzej Łapicki, Daniel Olbrychski, Małgorzata Potocka, Bogumił Kobiela i inni.

20:30 Dziennik

21:05 „Wieczór bez gwiazdy” — recital Nataszy Czarmińskiej i Andrzeja Sikorowskiego

21:35 Spotkania intymne: „Stanisław Kulon – rzeźbiarz” — felieton filmowy Tadeusza Kraśki

21:50 „Estrada Literacka” — poezja Antoniego Słonimskiego

Wojtek ogląda dziś film „Wszystko na sprzedaż”

10 września 1972 roku większość widzów zasiadła przed ekranami telewizorów, by śledzić transmisje z Letnich Igrzysk Olimpijskich w Monachium. To był czas polskich triumfów. Złote medale zdobyli m.in.: Jan Szczepański w boksie, Władysław Komar w pchnięciu kulą i Zygmunt Smalcerz w podnoszeniu ciężarów. Telewizja w PRL-u potrafiła te emocje przenieść do domów w mistrzowski sposób. Ale tego samego dnia „Dwójka” zaserwowała widzom także coś zupełnie innego niż sportowe uniesienia – film Andrzeja Wajdy „Wszystko na sprzedaż”.

To dzieło niezwykłe. Oficjalnie opowiada historię poszukiwań zaginionego aktora, lecz w rzeczywistości jest hołdem dla Zbigniewa Cybulskiego, tragicznie zmarłego w 1967 roku. Wajda nie mówi tego wprost, ale każdy w Polsce wiedział, że „Aktor”, którego szukają bohaterowie, to właśnie on.

Sam film nie przypomina klasycznej opowieści z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. To raczej kolaż obrazów, wspomnień i improwizacji. Kamera towarzyszy bohaterom, którzy błądzą między planem filmowym a własnym życiem. Najbardziej symboliczna jest scena z karuzelą. Ela, żona Aktora, włącza mechanizm i patrzy, jak pijani goście przyjęcia kręcą się bez końca, uwięzieni w tej absurdalnej zabawie. Dla jednych była to wielka metafora ludzkiej kondycji, dla innych po prostu zwykłe kręcenie się w kółko, podczas którego najlepiej zrobić herbatę.

I tu dochodzimy do ciekawej reakcji widzów. W tamtych latach nie wszyscy byli przygotowani na taki film. Jedni mówili: „arcydzieło”, inni – „nie wiadomo o co chodzi”. Na forach internetowych dziś pojawiłoby się pewnie coś w stylu „film, którego nie rozumie moja teściowa”. W PRL-u sprowadzało się to do prostego stwierdzenia: „eee, za trudne, dajcie lepiej Czterech pancernych”.

Ale niezależnie od ocen, film „Wszystko na sprzedaż” miał w sobie coś, co zostawało w pamięci. To był nie tylko film o Cybulskim, ale też osobista terapia Wajdy, jego sposób na poradzenie sobie ze stratą przyjaciela. I w tym sensie telewizja zrobiła rzecz niezwykłą. Jednego dnia pokazała złoto olimpijskie, a jednocześnie na drugim programie zaprosiła widzów do konfrontacji z pytaniami o pamięć, legendę i przemijanie.

Wojtek tamtego wieczoru poczuł, że sportowe zwycięstwa są piękne, ale to kino zostaje z człowiekiem na dłużej. Rekordy można pobić, medale przychodzą i odchodzą. A film? Film przechowuje echo nieobecności. I to echo potrafi być głośniejsze niż owacje na stadionie.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *