Program 1
07:05 Telewizyjne Technikum Rolnicze
07:55 „Przypominamy, radzimy”
08:05 Nowoczesność w domu i zagrodzie
08:30 Alarm przeciwpożarowy trwa
08:40 Bieg po zdrowie
08:55 W starym kinie: „Chciwiec” — film archiwalny
10:45 Antena
11:05 „Ex libris”
11:15 Oryginały i transkrypcje
11:40 „Piórkiem i węglem” — program prof. Wiktora Zina
12:05 Dziennik Telewizyjny
12:25 „Ludzie naszej wsi”
12:40 Ekran wspomnień: „Ogniomistrz Kaleń” — film prod. polskiej. Reż. – Ewa Petelska, Czesław Petelski. Występują: Wiesław Gołas, Janusz Kłosiński, Leon Niemczyk. Aleksander Fogiel, Józef Kostecki, Wacław Kowalski i inni.
14:45 „Nie tylko dla pań”
15:15 Grają „Sami swoi”
15:25 Losowanie Toto Lotka
15:50 Reportaż
16:05 „Wielka gra” — teleturniej
17:00 „Klub Sześciu Kontynentów” — program popularnonaukowy poświęcony podróżom
17:40 „Rewia przebojów” — program rozrywkowy TV węgierskiej
18:25 „Z całego serca” — program TV radzieckiej
19:15 Dobranoc
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:20 „Paryska taksówka” — film seryjny prod. francuskiej
21:15 „Co kto lubi” — program rozrywkowy
22:00 Informacyjny magazyn sportowy
Program 2
14:25 Reportaż
14:45 Bułgarski program folklorystyczny
15:10 „Bitwy, kampanie, dowódcy”
15:40 Koncert estradowy z okazji 25-lecia Nowej Huty
16:25 Program publicystyczny
16:45 „Świat, obyczaje, polityka”
17.15 Ekran wspomnień: „Dziura w ziemi” — film prod. polskiej. Reż. – Andrzej Kondratiuk. Występują: Jan Nowicki, Roman Kłosowski, Józef Nowak, Wiesław Gołas, Wadim Berestowski, Zdzisław Maklakiewicz, Franciszek Pieczka i inni.
19:15 Dobranoc
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:20 Studio jazzowe Polskiego Radia
20:50 Miniatury dramatyczne
21:30 Życiorys na szkle malowany
Wojtek ogląda dziś film „Ogniomistrz Kaleń”
Niedzielne popołudnie, 18 sierpnia 1974 roku. Po wczesnym obiedzie – takim, po którym człowiek marzy tylko o drzemce – Wojtek uznał, że zamiast spać, włączy telewizor. Na ekranie pojawił się Wiesław Gołas, w mundurze, z karabinem i miną człowieka, który wie, że jakoś to będzie. I faktycznie, choć wokół latały kule, a pogranicze kipiało od kłopotów, Kaleń potrafił wyjść cało z każdej opresji. Raz dzięki sprytowi, raz dzięki urokowi osobistemu, a czasem po prostu dzięki szczęściu. Trochę jak w życiu, tylko z większą ilością dymu i wybuchów.
Telewizja PRL lubiła takie historie – trochę patosu, trochę dramatu, a dla równowagi odrobina humoru, żeby widz nie zasnął z poczuciem, że świat to tylko smutek i wojna. Wojtek wciągnął się w tę opowieść, bo choć sceny bitewne wyglądały jak kręcone w polu obok remizy, to Kaleń miał w sobie to „coś”, co sprawiało, że chciało się wiedzieć, co znowu wymyśli.
Sam film okazał się mieszanką dramatycznych wydarzeń i lekkiego humoru, który przemycał sam tytułowy Kaleń, sprytny żołnierz, zawadiaka i człowiek, który w każdej sytuacji znajdzie sposób, by wyjść obronną ręką. Gołas nadał tej postaci coś, co trudno było uchwycić w scenariuszu – ciepło, ironię i pewną beztroskę, która łagodziła powagę fabuły. Bo choć akcja rozgrywała się w realiach pełnych napięcia i niebezpieczeństw, to jednak uśmiech Kalenia i jego drobne fortele sprawiały, że widz nie czuł się przygnieciony ciężarem wojennej codzienności.
W tamtych czasach telewizja lubiła nam przypominać, że historia bywała okrutna, ale też, że ludzie potrafili zachować człowieczeństwo, nawet wtedy, gdy wokół słychać było strzały. I może właśnie dlatego Wojtek obejrzał film do końca, bo w tej historii było nie tylko strzelanie i dramat, ale też trochę nadziei, a przede wszystkim postać, której po prostu nie dało się nie polubić.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







