4 sierpnia 1989: Piątek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na piątek 4 sierpnia 1989 r. Dziś warto obejrzeć film fabularny w reżyserii Ryszarda Bera – Cudzoziemka.

Program 1

08:50 „Domator” — Dieta cud

09:00 „Zielone Teleferie”

09:30 Kino „Teleferii” — „Arabela” — serial prod. CSRS. Reż. – Václav Vorlíček. Występują: Vladimír Menšík, Stella Zázvorková, Vladimír Dlouhý, Ondřej Kepka, Jana Nagyová i inni.

10:00 DT – Wiadomości

10:10 DT – Reforma gospodarcza

10:25 „Zdarzenia na szosie E-4” — komedia prod. CSRS

15:50 „Domator” — Przed weekendem

16:50 Program dnia

16:55 „Mieszkać” — Wszechnica budowlana

17:15 Teleexpress

17:30 „Kolumbowie” (3) – „A jeśli będzie wiosna” — serial TP. Reż. – Janusz Morgenstern. Występują: Jan Englert, Władysław Kowalski, Jerzy Matałowski, Antonina Gordon-Górecka, Piotr Pawłowski i inni.

18:30 „Szkoła mistrzów” — Barbara Sass

18:50 „Bez granic”

19:00 Dobranoc — „Przygody Gapulki”

19:10 „Monitor rządowy”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Program publicystyczny

20:20 „Cudzoziemka” — film fabularny prod. polskiej. Reż. – Ryszard Ber. Występują: Ewa Wiśniewska, Joanna Szczepkowska, Jerzy Kamas, Andrzej Precigs, Mirosław Konarowski, Małgorzata Lorentowicz, Henryk Machalica, Igor Śmiałowski, Marek Walczewski i inni.

22:00 Kroniki PAT — Tak było…

22:15 „Czas” — magazyn publicystyczny

22:45 DT – Echa dnia

23:00 „Świat, jaki jest” — „Magnaci heroiny” — serial dokumentalny

Program 2

17:55 Program dnia

18:00 „Telerama”

18:30 „Konwój”

19:00 „Wzrockowa lista przebojów” — prowadzi Marek Niedźwiecki

19:30 „Dookoła świata” — „W Panamie”

20:00 „Piątek” — krakowski przekładaniec kulturalny — w programie m.in. rozmowa z Kurtem Weberem

21:30 Panorama dnia

22:00 Filmy z Humphreyem Bogartem: „Konwój” — film prod. USA. Reż. – Lloyd Bacon.

00:05 Komentarz dnia

Wojtek ogląda dziś film „Cudzoziemka”

Wojtek nie czytał „Cudzoziemki” Marii Kuncewiczowej. Nie ważne, czy to wstyd, czy tylko fakt. W latach szkolnych Wojtek wolał przygody niż psychologię, akcję niż wiwisekcję duszy. A może po prostu Wojtek nie był jeszcze gotowy na Różę – bohaterkę, która nie jest łatwa ani do pokochania, ani do zapomnienia. W piątkowy wieczór 4 sierpnia 1989 roku Telewizja Polska pokazała ekranizację tej powieści w reżyserii Ryszarda Bera z Ewą Wiśniewską w roli głównej. I właśnie dla niej, a nie z powodu znajomości lektury, Wojtek postanowił ten film obejrzeć.

Wiśniewska nigdy nie była aktorką „łatwą w odbiorze”. Zawsze nosiła w sobie jakiś cień, jakiś chłód, który – jeśli trafił na właściwą rolę – zamieniał się w elektryzującą obecność. Róża wydaje się być rolą napisaną dla niej. Kobieta złamana, gorzka, pełna niespełnionych ambicji, która z pozoru tylko silna całe życie próbuje udowodnić światu swoją wartość, a w istocie walczy z samą sobą. To nie jest bohaterka, którą się lubi. Ale patrzy się na nią z rosnącym ciężarem w klatce piersiowej. Bo z każdą kolejną sceną okazuje się, że to nie ona jest winna, że życie po prostu tak się ułożyło. A raczej – rozpadło.

„Z powodu akcentu w Warszawie kacapka, w Moskwie warszawska barynia” – mówi o sobie. I w tych kilku słowach zawiera się całe jej rozdarcie, wieczna obcość, brak przynależności. Jakby przez całe życie była gdzieś „obok” – obok miłości, obok talentu, obok rodziny. A kiedy wreszcie decyduje się objąć córkę i wypowiedzieć to, co tłumiła latami, robi to już u kresu drogi. Zbyt późno, choć jeszcze nie całkiem za późno.

Film nie jest łatwy. Nie ma w nim dynamicznej akcji, nie ma prostych odpowiedzi. To raczej emocjonalny koncert na duszę rozstrojoną przez los. Ale jeśli ktoś potrafi usiąść spokojnie i pozwolić, by obraz i dźwięk opowiedziały mu coś więcej niż to, co widać w dialogach, to ten film zostanie z nim na długo.

Wojtek nie umie powiedzieć, czy Wiśniewska zagrała Różę dobrze czy genialnie. Ale wie, że nie grała – była. A to zawsze zostawia ślad.

Tamtego wieczoru Wojtek nie szukał rozrywki. Chciał po prostu zobaczyć Ewę Wiśniewską. Dostał coś więcej. Lustro – może nie do końca własne, ale na tyle znajome, by coś w środku się poruszyło.

Nie każda cudzoziemka mieszka za granicą. Niektóre mieszkają w nas przez całe życie.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *