Program 1
07:15 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Zajęcia wakacyjne (sem. 2) — Gospodarstwo sadownicze
07:35 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Zajęcia wakacyjne (sem. 2) — Mleko
07:55 Nowoczesność w domu i zagrodzie
08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy
09:00 Teleferie: „Kino przygód niezwykłych” — „Wakacyjna wyprawa”
10:10 Program dnia
10:15 „Cyrki świata” – „Cyrk Apollo” — francuski film dokumentalny
11:10 „Siedem anten”
12:10 „Juliusz Wiktor Gomulicki” — program dokumentalny
12:40 Telewizyjny Koncert Życzeń
13:25 „Kraj za miastem” — program redakcji rolnej
14:10 Kalejdoskop filmowy „Kino-Oko” — „Olimpiada”, „Człowiek contra zwierzę”
15:15 Dziennik Telewizyjny
15:30 „Tam, gdzie pieprz rośnie” — „Ozana – najmłodszy podróżnik”
16:15 Losowanie Dużego Lotka
16:30 „Jutro poniedziałek” — magazyn spraw rodzinnych
17:00 „Pan poseł” — węgierska komedia kostiumowa
18:00 Charles Aznavour nie tylko po francusku — program rozrywkowy
18:15 „Zatopione miasta” — film dokumentalny
19:00 Wieczorynka — „Pszczółka Maja”
19:30 Dziennik Telewizyjny i magazyn „Świat”
20:15 „Kochaj albo rzuć” — komedia produkcji polskiej. Reż. – Sylwester Chęciński. Występują: Wacław Kowalski, Władysław Hańcza, Maria Zbyszewska, Halina Buyno-Łoza, Anna Dymna, Andrzej Wasilewicz i inni.
22:10 Sportowa niedziela
22:50 „Recital na dwa głosy” — program muzyczny z udziałem Elżbiety Mielczarek i Marka Grechuty
Wojtek ogląda dziś komedię „Kochaj albo rzuć”
Tylko jeden kanał w telewizji? Tak, to nie błąd. W tamte wakacje, od 1 lipca do końca września, „dwójka” po prostu zamilkła. Oficjalnie — zawieszenie emisji. Nieoficjalnie — oszczędności. Kto wie, może prądu wtedy starczało tylko na nadawanie programu 1? A może telewizja uznała, że i tak nie jesteśmy w stanie strawić więcej niż jednej porcji propagandy na raz? Cokolwiek by to nie było, trzeba było się zadowolić tym, co oferowała „Jedynka”. A że była to niedziela, to i tak nie było najgorzej.
Wieczorem, po obowiązkowej porcji wiadomości „Dziennika”, na ekranie pojawiła się znana Wojtkowi czołówka. Dwaj starsi panowie jadący na rowerze zaliczają zjazd do przydrożnego rowu. Tak to oni: Pawlak i Kargul. Tyle że tym razem… w Ameryce! Ale jednocześnie tacy sami, choć wokół nich świat się zmienił. Nawet bardzo.
„Kochaj albo rzuć” — trzecia część słynnego tryptyku Sylwestra Chęcińskiego — w PRL-u nie potrzebowała reklamy. Kto raz widział, ten oglądał ponownie. A kto nie widział? Cóż, ten miał szansę obejrzeć ten film właśnie tego wieczoru.
Wojtek jak zwykle był przed telewizorem. Znał te dialogi na pamięć, potrafiłby sam odegrać pół filmu bez pomyłki. A mimo to śmiał się. Jak dziecko. Bo w tej opowieści o zderzeniu dwóch światów – zaściankowej Polski i kolorowej Ameryki – było coś więcej niż zwykły humor. Była nostalgia. Była tęsknota za czymś innym, lepszym, odległym…
Ten film to był trochę jak lustro. Pokazywał, że gdziekolwiek by nas nie rzuciło – za ocean, do miasta, na wieś czy do PGR-u – zostaniemy zawsze sobą. Z tym naszym uporem, ciepłem, ciętym językiem i nieśmiertelnym przekonaniem, że „krew nie woda”.
Dziś można się zżymać, że tylko jeden kanał, że wakacyjna ramówka chuda jak portfel emeryta. Ale wtedy wystarczyło jedno: Kargul i Pawlak w niedzielny wieczór. I było dobrze. Bo śmiech leczył lepiej niż jakakolwiek „optymistyczna” informacja z „Dziennika”.
W tamte wakacje 1983 roku Wojtek miał swoje rytuały: rower po południu, podwórkowe mistrzostwa świata w piłce kopanej i obowiązkowy wieczorny seans w psującym się co chwila telewizorze Rubin. Kiedy leciał film z Kargulem i Pawlakiem, świat się zatrzymywał. Dorośli mówili wtedy, że takich filmów już się nie robi – a Wojtek myślał, że pewnie przesadzają. Dziś Wojtek już wie, że nie. Nie przesadzali ani trochę.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







