16 lipca 1987: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 16 lipca 1987 r. Dziś warto obejrzeć serial młodzieżowy Szaleństwo Majki Skowron.

Program 1

09:05 Kino „Teleferii” — „Szaleństwo Majki Skowron” – odc. 4 i 5 serialu TVP. Reż. – Stanisław Jędryka. Występują: Marek Sikora, Zuzanna Antoszkiewicz, Czesław Jaroszyński, Joanna Bogacka, Irena Kownas i inni.

10:00 DT – Wiadomości

10:10 Film dla II zmiany: „Kaz” — serial prod. USA – „Niedzisiejszy romans”

16:30 Program dnia

16:35 „Krzyż Grunwaldu” — wojskowy program historyczny

17:00 Wakacje…

17:15 Teleexpress

17:30 Wakacje… — w tym „Brygady tygrysa” — serial prod. francuskiej

18:50 Dobranoc — „Przygody Tobiasza”

19:00 Telespotkania

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Kaz” — serial prod. USA – „Niedzisiejszy romans”

20:50 „Teraz” — tygodnik gospodarczy

21:20 „Mistrz życia” — telewizyjny film dokumentalny

22:10 Studio Sport — Uniwersjada w Zagrzebiu

22:40 DT – Komentarze

23:00 Piosenka na dobranoc

Program 2

16:25 Program dnia

16:30 „Legenda Karpat” (2) — film prod. rumuńskiej

17:30 Jaskiniowcy — Piekło wynalazców

18:00 Program lokalny

18:30 Magazyn sportowy

19:00 „102” — magazyn kulturalno-muzyczny

19:30 Poznaj swój kraj

20:00 Salon Muzyczny

20:50 Program rozrywkowy

21:15 „Ekspres reporterów”

21:30 Panorama dnia

21:45 Osądźmy sami

22:30 Auto-Moto-Fan-Club

23:05 Wieczorne wiadomości

Wojtek ogląda dziś serial „Szaleństwo Majki Skowron”

Lato 1987. Na podwórkach trzepaki, kapsle i rowery „Wigry”. W kioskach „Świat Młodych”, a w telewizorach – na szczęście – powtórki. Tego dnia w ramach wakacyjnego Kina „Teleferii” wyemitowano aż dwa odcinki serialu „Szaleństwo Majki Skowron”. Dwa! To prawie jak współczesne VOD, tylko bez pilota, reklam i konieczności przewijania. Trzeba było być punktualnym, żeby załapać się na seans.

Czy można sobie zażyczyć lepszy serial niż „Szaleństwo Majki Skowron”? Odcinki kręcone w okolicach jeziora Łuknajno miały w sobie coś z wakacyjnego marzenia: woda, szuwary, drewniane pomosty i łodzie patrolowe, które wywoływały dreszczyk niepokoju. W tamtych czasach nie było jeszcze „Stranger Things” ani „The Summer I Turned Pretty”, ale mieliśmy Majkę i Ariela. I choć ich imiona mogły równie dobrze pasować do bohaterów disnejowskiej animacji, to ich historia była bardziej surowa, prawdziwa, wręcz bolesna.

Majka – zbuntowana, uciekająca od tego, czego nie rozumiała – i Ariel, który próbował po swojemu posklejać swoje relacje z ojcem. Niby młodzieżowa przygoda, a jednak z warstwą, która do dziś potrafi poruszyć. Bo czyż nie chodziło o to, by zrozumieć, że świat dorosłych nie jest czarno-biały, a prawda często ma więcej niż jedno oblicze?

Wielką siłą tego serialu była jego atmosfera. Wakacyjna, ale nie sielankowa. Klimat zbliżający się miejscami do thrillera: patrolująca jezioro łódź milicyjna, ukrywanie się w szuwarach, poczucie zagrożenia i niewiadomego. A wszystko to zagrane naturalnie, bez szarży, z jakimś takim ciepłem, którego dziś czasem brakuje w serialach dla młodzieży. Ale w końcu za serial wziął się mistrz gatunku – Stanisław Jędryka.

Może właśnie dlatego „Szaleństwo Majki Skowron” nie zestarzało się. Bo to nie tylko historia o dziewczynie, która ucieka z domu. To opowieść o dojrzewaniu, o poszukiwaniu porozumienia, o potrzebie bycia wysłuchanym. I może dlatego, oglądając serial dzisiaj z perspektywy dorosłego, można odnaleźć w nim coś więcej niż tylko wspomnienie letnich wieczorów przed Rubinem czy Neptunem.

Kiedy Wojtek ogląda dziś „Szaleństwo Majki Skowron” to docenia, jak wiele w tym serialu było niedopowiedzeń, półcieni, słów „między wierszami”. Wtedy Wojtek myślał, że to typowa przygodówka na lato. Teraz widzi, że to było o emocjach, o dorastaniu i o tym, że czasem trzeba się zgubić, żeby potem spróbować się odnaleźć.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *