13 lipca 1985: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 13 lipca 1985 r. Dziś warto obejrzeć film sensacyjny Wojciecha Wójcika – Karate po polsku.

Program 1

08:25 Program dnia

08:30 „Tydzień na działce”

09:00 Kino „Teleferii” — „Dziewczyna i chłopak” (2) — polski film fabularny. Reż. – Stanisław Loth. Występują: Anna Sieniawska, Wojciech Sieniawski, Tomasz Jarosiński, Stanisław Mikulski, Barbara Sołtysik, Teresa Lipowska, Michał Sumiński.

09:45 Gdzieś na krańcach świata — Indianie Amazonii

10:15 Przeszłość przyszłości — pamiątki Izabeli Czartoryskiej

10:30 DT – wiadomości

10:40 Teatr Telewizji — Eugene O’Neill „Żałoba przystoi Elektrze” (2)

12:00 „Michniów” — reportaż filmowy

12:20 Podróże bez biletu: „Półwysep słońca” — film prod. ZSRR

12:45 „Lirnik świętokrzyski” — program poświęcony poecie ziemi kieleckiej Janowi Geislerowi

13:15 Poradnik rolniczy

13:45 Klub Sześciu Kontynentów — „Ostatni samuraje”

14:30 „Militaria, obronność, nowoczesność”

15:00 DT – wiadomości

15:30 Trybuna sejmowa

16:00 „Królowa Bona” (11) — film TVP. Reż. – Janusz Majewski. Występują: Aleksandra Śląska, Zdzisław Kozień, Jerzy Zelnik, Anna Dymna, Barbara Bursztynowicz i inni.

16:50 „Klejnot północy” — film dokumentalny

17:30 „Poeta skrzypiec” — w 150. rocznicę urodzin Henryka Wieniawskiego

18:00 Wystawa morska — Nor Shipping

18:15 Losowanie Dużego Lotka

18:25 Świat z bliska — Nikaragua

19:00 Dobranoc — „Bolek i Lolek”

19:10 Żyć w krajobrazie

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Karate po polsku” — film prod. polskiej. Reż. – Wojciech Wójcik. Występują: Edward Żentara, Michał Anioł, Dorota Kamińska, Zbigniew Buczkowski, Jerzy Trela, Piotr Grabowski i inni.

21:30 „Czas” — program publicystyczny

22:00 DT – wiadomości

22:10 Wiadomości sportowe

22:20 XIX Festiwal Piosenki Żołnierskiej Kołobrzeg ’85 — „Z przebojem nad Bałtyk”

23:20 Kino nocne: „Rewir sierżanta Mortimera” — „W górze” — australijski serial kryminalny

Program 2

16:00 Powitanie i DT – wiadomości

16:05 „Wideoteka”

16:30 Archiwum rodzinne (1) — Skarby z domowych szuflad

17:00 Gdybym był posłem — widowisko publicystyczne

17:45 Podróże na taśmie 16 mm

18:30 Telewizyjna Panorama Lubelska

19:00 Archiwum rodzinne (2) — Czy ma pan w domu Chaplina?

19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)

20:00 „Światło kwiatów” — widowisko publicystyczne

20:50 Archiwum rodzinne (3) — Starych filmów czar

21:20 „Tydzień w polityce” — komentuje Karol Szyndzielorz

21:30 Studio Hi-Fi — Tomasz Szwed

22:15 DT – wiadomości

22:20 Literatura i ekran: „Musashi” (4) — „Bitwa na rozległej równinie” — film prod. japońskiej

23:05 II Bałtyckie Spotkania Teatrów Operowych Sopot ’85

Wojtek ogląda dziś film „Karate po polsku”

W sobotni wieczór 13 lipca 1985 roku telewizor w domu Wojtka grał według dobrze znanego scenariusza. Najpierw szybka wizyta w świecie Bolka i Lolka – obowiązkowa nawet dla nastolatka, który już wyrósł z kreskówek, ale sentyment pozostał. Potem… kolacja, by zgrabnie ominąć obowiązkowy seans absurdu zwany Dziennikiem Telewizyjnym. Bo przecież człowiek miał swoje granice.

Ale punktualnie o 20:00 Wojtek znów był przed ekranem. Tym razem nie dla amerykańskiego westernu ani czeskiej komedii. TVP przygotowała coś rodzimego i to nie byle co. „Karate po polsku”, film z 1983 roku, który w tamtym czasie wciąż miał posmak świeżości.

Widz natychmiast przenosił się w malownicze okolice Mazur – tła, które zamiast dekoracji stawały się niemal bohaterem filmu. Ale sercem tej historii był duet: Edward Żentara – młody, charyzmatyczny, z tym swoim spokojnym spojrzeniem, w którym czaiło się coś więcej – i Michał Anioł, nie mylić z renesansowym artystą, choć i jemu nie brakowało ekspresji. Chemia między bohaterami była wyczuwalna, a ich relacja rozpięta między rywalizacją a nieoczywistym zrozumieniem działała na ekranie znakomicie. A między nimi ona: Dorota Kamińska – eteryczna, a jednocześnie silna. Nie tylko piękna, ale też przekonująca w swojej roli. Z jednej strony tło dla męskich dramatów, z drugiej – postać, która nadawała tej historii ludzkiego wymiaru.

To był film inny niż typowa produkcja z epoki. Bez jednoznacznej propagandy, bez paździerzowych morałów. Raczej opowieść o życiu, zmaganiach z samym sobą i próbie odnalezienia sensu w świecie, który nie oferował zbyt wielu jasnych dróg.

I może właśnie dlatego „Karate po polsku” tak dobrze smakowało w ten sobotni wakacyjny wieczór. Było jak haust świeżego powietrza po dusznym Dzienniku. To film, który można było obejrzeć nie dlatego, że nic innego nie było, ale dlatego, że naprawdę warto było usiąść przed telewizorem.

A po filmie? Dla tych, którym brakowało wojskowej nuty i rytmu defilady, Telewizja Polska serwowała transmisję z Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Tylko czy po takim klimatycznym, nieoczywistym seansie naprawdę warto było psuć sobie doznania? No cóż – kto chciał, ten obejrzał, reszta mogła spokojnie zgasić telewizor i zostać sam na sam z filmem, który – co by nie mówić – zapadał w pamięć.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *