14 maja 1972: Niedziela przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na niedzielę 14 maja 1972 r. Dziś warto obejrzeć popularny w PRL francuski serial – Arsen Lupin.

Program 1

07:55 Telewizyjny Kurs Rolniczy

08:30 Przypominamy, radzimy

08:40 Alarm przeciwpożarowy trwa

09:00 Dla młodych widzów: Telewizyjny Klub Śmiałych — Kryptonim „Klakson” (1) — film z serii „Ucieczka-wycieczka” — „Zrób to sam” — przed kamerami Adam Słodowy

10:15 Polska Kronika Filmowa

10:25 Czas i ludzie — dokumentalne filmy radzieckie — „Nasza ojczyzna” — „Obrazy, które na zawsze zostaną w naszej pamięci”

11:00 Gra Orkiestra TV Katowice z udziałem Kaliny Jędrusik, Łucji Prus. Ady Rusowicz oraz zespołów „Ali Babki” i „Novi Singers”

11:25 „Rodzice chrzestni w całym kraju” — reportaż TV NRD o gdańskich pięcioraczkach

12:10 Dziennik Telewizyjny

12:30 „Od Tatr do Bałtyku” — koncert folklorystyczny laureatów Festiwalu Kulturalnego Związków Zawodowych

13:30 „Przemiany” — magazyn spraw wiejskich

14:00 Dzieci hutnikom — koncert dziecięcych zespołów artystycznych

15:00 Warszawskie spotkanie — program z okazji rocznicy podpisania Układu Warszawskiego

16:00 „Bengalia” — film dokumentalny

16:20 Sprawozdawczy magazyn sportowy. Około godz. 16:35 — Wyścig Pokoju – sprawozdanie z zakończenia etapu w Gottwaldowie

17:40 „Wielka gra” — teleturniej

18:35 „Tele–Echo” — program pod redakcją Ireny Dziedzic

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 „Arsen Lupin” — seryjny film francuski

21:00 Melodie wielkiego ekranu — ballady żołnierskie

22:05 Kronika Wyścigu Pokoju i magazyn sportowy

Program 2

15:30 Dla młodych widzów: „Młodzi muzykanci” — program TV Czechosłowackiej

16:00 Divertimento

16:50 Prawda i praca — Tytus Chałubiński (Wielcy, znani i nieznani)

17:25 Film studyjny: „Cztery dni Neapolu” — fabularny film prod. włoskiej (od 18 lat)

19:20 Dobranoc

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 Wiosna — ballady z krakowskiego podwórka

20:45 Londyńskie vademecum

20:55 „Gisejle” — widowisko TV Czechosłowackiej

Wojtek ogląda dziś serial „Arsen Lupin”

Niedziela, 14 maja 1972 roku. Tuż po „Dzienniku”, kiedy większość rodzin zasiadała już do stołów z herbatą i ciastem, Telewizja Polska zaserwowała widzom coś, co na tamte czasy pachniało zagranicznym luksusem – francuski serial „Arsène Lupin”. Nie był to sensacyjniak w stylu amerykańskim, nie była to też moralizatorska produkcja zza wschodniej granicy. To był serial z klasą. Z tajemnicą. Z francuskim szykiem.

Tytułowy bohater grany przez Georges’a Descrièresa był postacią, której w PRL-u trudno było się oprzeć. Z jednej strony – złodziej, włamywacz, człowiek balansujący na granicy prawa. Z drugiej – dżentelmen z zasadami, obdarzony sprytem, inteligencją i nienagannym stylem. Kiedy Lupin grał na nosie bogaczom i stróżom prawa, widzowie zacierali ręce. Bo przecież w głębi duszy wszyscy chcieliśmy wtedy trochę „przechytrzyć system”.

W kraju, w którym półki w sklepach świeciły pustkami, a zachodnie perfumy znało się tylko z opowieści, Lupin był jak powiew innego świata – świata, gdzie nawet przestępstwo miało swój styl, a kradzież potrafiła wyglądać jak sztuka.

To nie był „Zorro”, ani „Columbo”. Francuski serial miał inne tempo. Więcej rozmów, więcej subtelności. Ale może właśnie dlatego był tak lubiany? Może dlatego, że w czasach surowych komunikatów, siermiężnych dekoracji i szarej rzeczywistości, Lupin z telewizora przemykał się między słowami, nie tylko w fabule, ale i między wierszami cenzury?

Bo przecież ten serial nie tylko bawił. On dawał namiastkę wolności. Lupin nie był złodziejem z przymusu. On wybierał. On działał z własnej woli. A przecież właśnie tej woli – decydowania o sobie – w PRL-u często nam brakowało.

Dziś Lupin wrócił, w całkiem nowej wersji – serial Netflixa z Omarem Sy pokazuje, że duch tej postaci nadal żyje. Ale ten współczesny Lupin to inny świat, inna dynamika. Nowoczesna technologia, tempo na sterydach, społeczne tło. Tamten, nasz – z lat 70. – był jak dobrze dobrany garnitur: może nieco już niemodny, ale wciąż szykowny i z klasą.

Warto o nim pamiętać. Nie tylko jako o ciekawostce z ramówki. Ale jako o bohaterze, który na chwilę pozwalał nam marzyć, że życie może być grą – a my możemy być jej sprytnym rozgrywającym.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *