12 maja 1981: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 12 maja 1981 r. Dziś warto obejrzeć kultową kreskówkę – Między nami jaskiniowcami.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Historia (powtórzenie)

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka (powtórzenie)

09:00 Dla szkół — Język polski (kI. V-VI): Moja książka

09:55 Dla szkół — KI. I- III: „Czerwone, żółte, zielone”

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Język polski: Styl utworów Młodej Polski

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka: Hiperbola

14:30 Telewizja w sprawie miliardów

15:25 Program dnia

15:30 Telewizyjny Klub Seniora

16:00 Dziennik Telewizyjny

16:15 „Obiektyw”

16:30 W kręgu rodziny

16:55 „Między nami jaskiniowcami” — odcinek animowanego filmu prod. USA

17:20 „Klinika Zdrowego Człowieka”

17:50 Polska Kronika Filmowa

18:00 Telewizja Młodych przedstawia

18:50 Dobranoc

19:00 „Camerata” — magazyn muzyczny

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:15 „Sól ziemi” — odc. VII (ostatni) filmu społeczno-obyczajowego TV ZSRR

21:25 „Horyzont”

21:55 Proscenium

22:50 Dziennik Telewizyjny

23:05 Telewizja w sprawie miliardów

Program 2

10:00 „Klinika Zdrowego Człowieka”

10:30 „Sól ziemi” — odc. VII (ostatni) filmu społeczno-obyczajowego TV ZSRR

16:30 Program dnia

16:35 Język angielski — kurs podstawowy (lekcja 30)

17:00 Język niemiecki — kurs podstawowy (lekcja 30)

17:30 Język francuski — kurs podstawowy (lekcja 30)

18:00 Kino TV Najmłodszych — m.in. film „Jajko, kucharz, kuchnia”

19:00 Program lokalny

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Sensacje z przeszłości” — Dzieje formy książki

20:30 Wtorek melomana — Wieczór brahmsowski

21:30 24 godziny

21:45 Wieczór filmowy: Kino „Faktu” — filmy Roberta Flaherty’ego i „Marek Redkin” — dokument prod. CSRS

Wojtek ogląda dziś „Między nami jaskiniowcami”

Wtorek, 12 maja 1981 roku, godzina 16:55. Dzieciaki uzbrojone w herbatniki lub kanapkę z dżemem truskawkowym zasiadają przed szklanym ekranem. Pojawia się czołówka – charakterystyczna melodia, pędzący przez prehistoryczne Bedrock samochód zrobiony z kłody drewna i z dachem z płótna, a na miejscu kierowcy Fred Flintstone. Krzyczy swoje słynne „Yabba-Dabba-Doo!”, a miliony małych widzów (i nie tylko małych) szykują się na kolejną porcję jaskiniowego humoru.

Dinozaury w roli telefonistów, ptaki jako gramofony, a gazety pisane na kamiennych tabliczkach – świat Flintstonów to parodia współczesności podana w scenerii epoki kamienia łupanego, ale w wersji szytej na miarę amerykańskiego snu z lat 60.

Jak to możliwe, że serial o jaskiniowcach spodobał się w PRL? Kreskówka „The Flintstones” powstała w 1960 roku i była emitowana w „prime-time”. W Stanach Zjednoczonych był to serial dla całych rodzin, z humorem zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Do PRL-u dotarł nieco później, ale jego siła rażenia była dokładnie taka sama.

Dla młodego widza to był kolorowy, zabawny świat, gdzie dinozaur zamiast ryczeć służył jako odkurzacz. Dla dorosłych: inteligentna satyra na społeczeństwo konsumpcyjne, na amerykańską klasę średnią, na pogoń za statusem społecznym. Paradoksalnie, to właśnie dlatego Flintstonowie mogli znaleźć swoje miejsce w ramówce PRL-owskiej telewizji. Pod maską bajki kryła się krytyka kapitalistycznego stylu życia, choć oczywiście podana w lekkostrawnej formie.

Choć Fred Flintstone żył w Bedrock, to mógłby spokojnie zamieszkać w Nowej Hucie, Ursusie czy na Śląsku – wszędzie tam, gdzie klasa robotnicza walczyła o swój kawałek dachu nad głową, o podwyżkę i o chwilę spokoju. Fred też pracuje fizycznie (jako operator dinożurawia), też chodzi do związku zawodowego, też musi prosić żonę o zgodę, żeby wyjść z kolegą na piwo czy do kręgielni. A że nosi zwierzęce skóry zamiast flanelowej koszuli? Szczegół.

Flintstonowie pokazują świat, w którym wszystko działa, choć nie powinno. Zamiast elektryczności – zwierzęta. Zamiast technologii – spryt. A mimo to (albo właśnie dlatego) wszystko jakoś się kręci. Podobnie jak w PRL, gdzie pomysłowość i kombinowanie były często ważniejsze niż oficjalne procedury.

W PRL-u serial znany był pod tytułem „Między nami jaskiniowcami”, a odcinki nadawano nieregularnie. Co ciekawe, polska wersja lektorska była dość zachowawcza – często pomijano amerykańskie żarty lub przekładano je na bardziej „neutralny” język. Ale mimo to, kreskówka robiła swoje: bawiła, uczyła, odrywała od szarej rzeczywistości.

I może właśnie dlatego – kilkadziesiąt lat później – wielu z nas z rozczuleniem wspomina tamto popołudnie przed czarno-białym telewizorem kiedy dinozaury mówiły ludzkim głosem, a świat był prostszy. I choć to była tylko bajka, to na tych kilkanaście minut była lepsza niż niejeden „Dziennik”.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojciech Płusa

Wojciech Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *