7 stycznia 1989: Sobota przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na sobotę 7 stycznia 1989 r. Dziś warto obejrzeć kultową komedię Stanisława Barei – Brunet wieczorową porą.

Program 1

07:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Biologia (sem III) — Jak powstał człowiek

07:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem III) — Maria Konopnicka „Rota”

08:00 Tydzień na działce

08:20 „Na zdrowie” — program rekreacyjny

08:55 Program dnia

09:00 „Drops” — program dla dzieci i młodzieży oraz „Fragglesi” — serial prod. angielskiej

10:30 DT – Wiadomości

10:40 „Stare, nowe, najnowsze” — program muzyczny

11:25 „Azymut” — wojskowy magazyn publicystyczny

11:55 Wędrówki dalekie i bliskie: „Rzymska Hiszpania” — film dokumentalny prod. belgijskiej

12:35 „Cztery pory roku Józefa Brody, nauczyciela z Istebnej” — film dokumentalny

13:20 Telewizyjny Teatr Prozy: Maria Kuncewiczowa „Tristan 1946”. Reż. – Janusz Majewski. Występują: Zofia Mrozowska, Gustaw Holoubek, Andrzej Seweryn, Małgorzata Braunek, Wiesława Mazurkiewicz i inni.

15:00 Komedie, komedie, komedie…: „Brunet wieczorową porą” — komedia prod. polskiej. Reż. – Stanisław Bareja. Występują: Krzysztof Kowalewski, Wojciech Pokora, Janina Traczykówna, Wiesław Gołas, Bohdan Łazuka, Ryszard Pietruski, Bożena Dykiel, Jan Kobuszewski i inni.

16:35 Losowanie Dużego Lotka

16:45 Flesz

17:15 Teleexpress

17:30 „Adam Rapacki” — film dokumentalny

18:15 Filmowe hity zza oceanu

18:30 „Butik” — program Grażyny Szcześniak

19:00 Dobranoc — „Wielka podróż Bolka i Lolka”

19:10 Z kamerą wśród zwierząt — „Wystawa”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:05 „Nocny kowboj” — film fabularny prod. USA

21:55 „Tydzień w polityce”

22:05 Telewizyjny przegląd sportowy

22:25 „Obywatel G.C.” — recital Grzegorza Ciechowskiego

23:15 DT – Wiadomości

23:30 Kino Sensacji: „Stan zagrożenia” — film prod. francuskiej

Program 2

14:25 Telewizyjny koncert życzeń

14:55 Powitanie

15:00 „Opowieść o Warudze” (1) — film przyrodniczy prod. angielskiej

15:25 „Spektrum” — magazyn popularnonaukowy

15:40 Meandry architektury: Dachy (2)

16:05 „Cud życia” — film dokumentalny

17:00 Legendy filmu: Robert Redford

18:00 Program lokalny

18:30 „Wielka gra” — teleturniej

19:30 Alfa i omega

20:00 „Nie taki diabeł straszny” — koncert autorski Henryka Czyża

20:45 Studio Sport

21:30 Panorama dnia

21:45 Ankieta Ireny Dziedzic: Stanisław Gebothner

21:55 „Roanoak” (1) — serial prod. angielskiej

22:55 Komentarz dnia

23:00 „W labiryncie” (1) — serial TP

Wojtek ogląda dziś komedię „Bronet wieczorową porą”

Są takie soboty, które w pamięci zapisują się same. 7 stycznia 1989 roku był właśnie takim dniem. W sobotnie popołudnie w cyklu „Komedie, komedie, komedie…” telewizja przypomniała „Bruneta wieczorową porą” i w wielu domach decyzja zapadła natychmiast. Na hasło Stanisław Bareja nie trzeba było niczego tłumaczyć ani powtarzać dwa razy. Po prostu siadało się przed telewizorem.

Bareja miał ten dar, że jego filmy nigdy się nie starzeją. To raczej rzeczywistość wciąż do nich dorasta. „Brunet wieczorową porą” z 1976 roku to komedia satyryczna, która zaczyna się niewinnie, niemal jak żart towarzyski, a kończy klasycznym barejowskim labiryntem absurdu. Główny bohater, Michał Roman, zostaje wplątany w ciąg wydarzeń, nad którymi traci kontrolę w momencie, gdy do jego mieszkania trafia Cyganka z przepowiednią z pozoru groteskową, ale jakże niepokojącą.

Bo gdy kolejne wróżby zaczynają się spełniać, ta jedna — o zabiciu bruneta, który przyjdzie wieczorową porą — przestaje być śmieszna. Michał ucieka z domu, wraca, zaprzecza, racjonalizuje i dokładnie wtedy los, przypadek i sąsiedzki absurd zderzają się ze sobą z całą siłą. Tytułowy brunet pojawia się w najgorszym możliwym momencie, a ciąg dalszy to już esencja kina Barei: nieporozumienia, fałszywe tropy, podejrzenia padające na wszystkich i nikogo jednocześnie.

Kulminacją tej historii jest groteskowy pościg ulicami nocnej Warszawy i finał w lokalu nocnym — scena, która do dziś bawi, choć jednocześnie pokazuje świat, w którym logika przegrywa z rzeczywistością dnia codziennego. Bareja jak nikt inny potrafił opowiadać o strachu, chaosie i absurdzie w sposób lekki, śmieszny i boleśnie trafny.

A nad tym wszystkim unosi się „Cygańska jesień” w wykonaniu Anny Jantar, piosenka, która przewija się przez film niczym melancholijne przypomnienie, że nawet w komedii jest miejsce na zadumę. Muzyka Waldemara Kazaneckiego dodaje tej historii miękkości i nostalgii, której nie sposób pomylić z niczym innym.

W styczniu 1989 roku Polska była już na progu zmian, ale Bareja wciąż pozostawał aktualny. Może dlatego, że jego filmy nie opowiadały tylko o PRL-u. One opowiadały o nas zagubionych w systemie, w którym zdrowy rozsądek często był najbardziej niepraktycznym narzędziem.

Z Bareją nie da się wygrać. Jego filmy zawsze wiedzą o nas coś więcej, niż byśmy chcieli przyznać.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *