7 lutego 1985: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 7 lutego 1985 r. Dziś warto obejrzeć brytyjski serial sensacyjny – Bergerac.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Uprawa roślin (sem. II)

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Hodowla zwierząt (sem. II)

09:00 Teleferie TDC i film prod. angielskiej „Taniec na linie”

10:50 DT — wiadomości

11:00 Film dla II zmiany: „Bergerac” — angielski serial kryminalny

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. IV) — Substancje i pola

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Uprawa roślin (sem. II) — Znaczenie gospodarcze motylkowych roślin okrytonasiennych

15:00 Studio Sport: Mistrzostwa Świata w narciarstwie alpejskim — slalom gigant mężczyzn

16:25 Program dnia i DT — wiadomości

16:30 Festiwal Widowisk Lalkowych „Baśń o zaklętym kaczorze”

17:20 DT — wiadomości

17:30 Interstudio

17:55 „Kurs na Jamał” — radziecki film dokumentalny

18:05 „Patrol”

18:30 „Sonda” — „Żywa fabryka”

19:00 Dobranoc — „Latający zajączek”

19:10 Konto „M”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Publicystyka

20:15 „Bergerac” – „Zdjęcia z wakacji” — angielski serial kryminalny. Reż. – Robert Banks Stewart. Występują: John Nettles, Terence Alexander, Deborah Grant, Sean Arnold i inni.

21:10 „Zawsze po 21-ej”

21:50 DT — komentarze

22:15 Studio Sport — Mistrzostwa Europy w łyżwiarstwie figurowym

23:00 DT — wiadomości

Program 2

17:35 Teleturniej morski

18:00 Krajobrazy kultury

18:30 Program lokalny

19:00 Wędrówki Staromiejskiej Syreny

19:15 Przeboje „Dwójki”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Gorąca linia — express reporterów”

20:15 Teatr muzyczny na świecie: „Portret Monsserrat Caballe”

21:15 DT — wydarzenia

21:30 Studio Sport — Mistrzostwa Europy w łyżwiarstwie figurowym — Jazda dowolna kobiet

22:15 Spotkanie pokoleń

22:45 DT — wiadomości

Wojtek ogląda dziś serial „Bergerac”

Czwartki w telewizji miały w PRL-u swój niepodrabialny klimat. Dzień roboczy, człowiek zmęczony, ale gdzieś z tyłu głowy czaiła się myśl: dziś będzie sensacja. Początkowo był to Teatr „Kobra” – nerwowe dialogi, morderstwo w salonie, kieliszek brandy na stoliku. A gdy „Kobra” zaczęła powoli znikać z ramówki, jej miejsce zajęli bohaterowie zza żelaznej kurtyny: Kojak z lizakiem, Columbo w wiecznie pogniecionym prochowcu, a później także włoska „Ośmiornica” czy brytyjski serial „Dempsey i Makepeace”.

Dla Wojtka to właśnie sensacyjne czwartki lat 80. zapisały się w pamięci najmocniej. Było w nich coś więcej niż tylko kryminalna intryga – była obietnica innego świata, innego stylu życia, innego tempa. Jednym z seriali, które robiły wtedy największe wrażenie, był brytyjski „Bergerac”.

Akcja serialu rozgrywała się na malowniczej wyspie Jersey – dependencji Korony Brytyjskiej – ale widz często trafiał także do Anglii i Francji. Już samo to robiło swoje: porty, nadmorskie drogi, kamienne miasteczka, zupełnie inna sceneria niż szare ulice znane z codzienności PRL. W roli sierżanta Jima Bergeraca, pracownika fikcyjnego Bureau des Étrangers, wystąpił John Nettles.

Bergerac niby był „zwykłym gliną w cywilu” – bystry, uparty, skuteczny. Ale szybko okazywało się, że to bohater z krwi i kości, daleki od kryształowych ideałów. Były alkoholik, rozwiedziony ojciec małej córeczki, człowiek z problemami, który nie zawsze grał według regulaminu. Prawdziwy buntownik, robiący wszystko po swojemu, ku wyraźnej irytacji przełożonych. I właśnie to czyniło go tak wiarygodnym.

No i był jeszcze samochód. Dla młodego widza z Polski Ludowej to był niemal osobny „bohater” serialu. Burgundowy Triumph Roadster z 1947 roku – klasyczne cudo, eleganckie, nieco nonszalanckie, idealnie pasujące do charakteru Bergeraca. W czasach, gdy na ulicach królowały „maluchy”, „polonezy” i „duże fiaty”, taki wóz działał na wyobraźnię mocniej niż niejedna scena.

Serial „Bergerac” łączył w sobie wszystko to, co w czwartkowej sensacji było najlepsze: solidną intrygę kryminalną, charyzmatycznego bohatera, piękne plenery i subtelne poczucie, że świat po drugiej stronie ekranu funkcjonuje według zupełnie innych zasad. Dla Wojtka – i nie tylko dla niego – był to serial, który oglądało się nie tylko dla zagadki, ale dla samej atmosfery.

Czwartki z „Bergerakiem” miały w sobie coś z małego święta. I choć dziś można obejrzeć wszystko w dowolnym momencie na platformach VOD, to tamte sensacyjne wieczory z połowy lat 80. wciąż mają smak, którego nie da się już powtórzyć.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *