6 września 1983: Wtorek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na wtorek 6 września 1983 r. Dziś warto obejrzeć kultową dobranockę PRL – Plastusiowy pamiętnik.

Program 1

08:10 Historia (kl. VIII) — „O wolną i niepodległą”

09:30 Film dla II zmiany: „Do krwi ostatniej” — odc. 1 pt. „Układ” — dramat wojenny TP

11:55 Język polski (kl. IV lic.) — Dzieje dramatu: Stanisław Grochowiak „Partita na instrument drewniany”

12:50 Historia (kl. III i IV lic.) — Wrzesień 1939 r.

15:40 Program dnia oraz film animowany „Oto Shadoki”

15:45 Kwadrans z Artelem

16:00 Dla młodych widzów — „Tylko dla orląt”

16:30 Dla dzieci — „Michałki”

17:00 Dziennik Telewizyjny

17:15 „Interstudio”

17:40 Remanent show – odwiedziny — program rozrywkowy

18:10 „Człowiek dla człowieka”

18:20 Kronika (Szczecin, Koszalin, Słupsk i Piła)

18:50 Dobranoc — „Plastusiowy pamiętnik”

19:00 Twarze przeszłości — „Bohater starej Polski”

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Publicystyka

20:15 „Do krwi ostatniej” — odc. 1 pt. „Układ” — dramat wojenny TP. Reż. – Jerzy Hoffman. Występują: Anna Dymna, Marek Lewandowski, Jerzy Trela, Kazimierz Witkiewicz, Barbara Brylska, Witold Pyrkosz, Marek Walczewski i inni.

21:15 Sprawozdanie ze spotkania wicepremiera Zbigniewa Szałajdy z załogą kopalni „Jastrzębie”

22:15 Dziennik Telewizyjny

22:35 „W naszym ogrodzie”

23:00 Poezja współczesnej Grecji

Wojtek ogląda dziś dobranockę „Plastusiowy pamiętnik”

Wrzesień 1983 roku miał swój osobliwy urok. Trwał właśnie okres, gdy telewizja nadawała tylko jeden program. Od 1 lipca aż do końca września „Dwójka” po prostu milczała w eterze. Wybór był więc prosty: włączało się „Jedynkę” i oglądało to, co akurat leciało na antenie. I właśnie dzięki temu dobranocka miała wówczas taki wyjątkowy charakter – każdy oglądał to samo, a następnego dnia dzieci w szkołach i na podwórkach rozmawiały o tych samych bohaterach.

Tego wieczoru w dobranocce pojawił się „Plastusiowy pamiętnik”. Serial powstał w 1980 roku i był połączeniem animacji z krótkimi scenami aktorskimi. Pierwszoklasistka Tosia ulepiła z plasteliny maleńkiego ludzika, którego reszta klasy nazwała Plastusiem. Ludzik szybko stał się ulubieńcem najmłodszych widzów. Mieszkał w szkolnym piórniku, gdzie jego towarzyszami były ołówek, temperówka i gumka – każdy z własnym charakterem i humorem. Później Plastuś awansował na szkolnego kronikarza i w czerwonym zeszycie zaczął prowadzić swój pamiętnik.

Magia tego serialu tkwiła w prostocie. Plastuś nie potrzebował ekscytujących przygód, wystarczyły zwyczajne szkolne rekwizyty, by świat nabrał życia i fantazji. To była opowieść bliska dzieciom, szczególnie tym, które właśnie rozpoczynały rok szkolny.

Nazajutrz w szkole Wojtka na przerwach można było usłyszeć rozmowy o dobranocce. Jedni próbowali ulepić własnego Plastusia z plasteliny, inni otwierali swoje piórniki i żartowali, że ich gumka też „gada”, ale tylko w nocy. Takie historie pobudzały wyobraźnię i nadawały zwyczajnej codzienności odrobinę magii. A to w PRL-u było cenne, bo zabawek i kolorowych bajek nie było w nadmiarze.

Pod wpływem Plastusia Wojtek bardzo polubił swój szkolny piórnik. I często kładł się do łóżka z taką naiwną dziecięcą fantazją, że w jego piórniku też może dziać się coś niezwykłego, tylko dorosłym trudno to dostrzec.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *