5 czerwca 1986: Czwartek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na czwartek 5 czerwca 1986 r. Dziś warto obejrzeć kultowy serial animowany – Był sobie kosmos.

Program 1

08:00 Geografia (kl. VI, VII i VIII) — Powtórka z geografii

08:40 Film dla II zmiany: „Ulica Hillcrest 43” — film prod. angielskiej

09:35 Domowe przedszkole

10:00 DT — wiadomości

10:10 Studio Mundial ’86 — powtórka meczów z dnia 4.06 oraz aktualna korespondencja

12:10 Biologia (kl. VIII) — Perspektywy współczesnej biologii

12:50 Język polski (kl. I lic.) — Marsz, marsz Dąbrowski

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Fizyka (sem. 4) — Powtórzenie wiadomości

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. 4) — Bohater literacki epoki Młodej Polski

14:30 Telewizyjne Biuro Pośrednictwa

16:25 Program dnia i DT — wiadomości

16:30 „O mnie, o tobie, o nas”

16:55 „Był sobie kosmos” (8) — film animowany prod. francuskiej

17:20 DT — wiadomości

17:30 Człowiek dla człowieka

17:40 Patrol

18:00 Sonda — „Brzydka plama”

18:30 Publicystyka przedzjazdowa

19:00 Dobranoc — „Fred, postrach kotów”

19:10 „Dom rodzinny” — Wspomnienia Kiry Gałczyńskiej

19:30 Dziennik Telewizyjny

19:55 Studio Mundial ’86 — transmisja meczu Włochy – Argentyna lub Francja – ZSRR

22:00 „Ulica Hillcrest 43” — film prod. angielskiej

23:25 DT — wiadomości

23:30 Studio Mundial ’86 — mecz Włochy – Argentyna lub Francja – ZSRR z godz. 20.00 . Skrót I połowy meczu Bułgaria – Korea Płd. i bezpośrednia transmisja II połowy meczu Bułgaria – Korea Płd.

Program 2

15:55 Program dnia

16:00 Język francuski — lekcja 20

16:30 Studio Mundial ’86 — skróty meczów, powtórka z dnia 4.06 oraz aktualna korespondencja

18:30 Program lokalny

19:00 Wiem wszystko — teleturniej

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Express reporterów

20:15 „Złoty wiek” (1) — film prod, francuskiej

21:15 „Variete, Variete” — program rozrywkowy prod. RFN

21:45 Uwaga dokument — „Egzamin z marzeń”

22:25 Wieczorne wiadomości

22:35 Język francuski — lekcja 29

Wojtek ogląda dziś serial animowany „Był sobie kosmos”

Końcówka roku szkolnego coraz bliżej, ale nie na tyle, by już całkiem przestać zaglądać do tornistra. Po południu standardowe rytuały: coś na ząb, kilka chwil na podwórku, może partyjka w kapsle. Ale o 16:55 w programie 1 było coś, czego Wojtek nie mógł przegapić. „Był sobie kosmos” – francuski serial animowany, który z marszu zdobył dziecięce serce Wojtka. I nie tylko Wojtka. Każdy, kto miał w sobie choć odrobinę ciekawości świata – a już na pewno kosmosu – siadał wtedy przed ekranem i chłonął. Dziś mówi się o edukacji przez zabawę, a przecież właśnie to robiliśmy, tylko nikt tak tego nie nazywał.

Był rok 1986. Loty kosmiczne nie były już science fiction, ale wciąż nosiły w sobie aurę tajemnicy. Zresztą – wystarczyło spojrzeć w niebo. Te same gwiazdy co dziś, ale wtedy jakby jaśniejsze, bo bez miliona ekranów dookoła. I właśnie w tę przestrzeń, między galaktyki i planety, zabierała nas bajka stworzona przez Alberta Barillé. Z tą samą ekipą, co w „Było sobie życie” czy „Byli sobie wynalazcy”. Mistrz Mistrzów, Tłuścioch, Psiuńcio i reszta — twarze znajome, a jednak za każdym razem inne.

Tamte czwartki nie pachniały popcornem. Raczej kanapką z pasztetową lub drożdżówką z kiosku. Ale za to wiedza, jaką chłonęliśmy, zostawała w głowie na długo. Wojtek dowiedział się wtedy, czym jest Droga Mleczna, co to są czerwone olbrzymy i dlaczego ludzie marzą o podboju Marsa. I choć na geografii często Wojtek przysypiał, to planety Układu Słonecznego znał na wyrywki.

W PRL-u kosmos miał swój szczególny wymiar. Gagarin, rakiety, program Interkosmos – to wszystko wisiało nad nami jako dowód, że człowiek potrafi wznieść się ponad Ziemię. Ale „Był sobie kosmos” dodawał do tego dziecięcą perspektywę – opowieść, która nie straszyła terminologią techniczną, tylko rozbudzała wyobraźnię. Dla dziecka żyjącego w latach 80., takie podróże były jedyną realną formą międzyplanetarnej eskapady.

Czy Wojtek rozumiał wszystko? Nie. Ale czuł. Czuł, że wszechświat to nie tylko coś ogromnego, ale też coś… naszego. Że nie trzeba być naukowcem, by się nim zachwycać.

Kiedy Wojtek sięga pamięcią do tamtego czwartku z 1986 roku, widzi chłopaka w dresie z paskami, który trzyma w ręku kromkę chleba z dżemem i nie odrywa wzroku od telewizora. A w oczach ma gwiazdy. Prawdziwe.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *