10:00 Program dla szkół: Zoologia dla kl. VI
16:50 Program dnia
16:55 Teatrzyk Violinek
17:30 „Król Maciuś I” — film dla dzieci. Reż. – Wanda Jakubowska. Występują: Juliusz Wyrzykowski, Ludwik Halicz, Elżbieta Buczek, Jan Kurnakowicz, Tadeusz Białoszczyński, Jan Koecher i inni.
19:00 Paragraf i fajka
19:15 Program tygodnia
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Pegaz” — magazyn aktualności kulturalnych
20:40 „Człowiek, który nie wrócił” — film fabularny prod. czechosłowackiej od lat 16
22:05 Gdański Tele – Express
22:15 Ostatnie wiadomości
22:20 „Kabaret Starszych Panów” — Wieczór VIII „Niepotrzebni mogą podejść”
23:10 Omówienie programu
Wojtek ogląda dziś film „Król Maciuś I”
Ramówka z 4 listopada 1961 roku nie rozpieszczała widzów – ledwie trzynaście pozycji. To tak, jakby ktoś zapomniał, że to sobota i że telewizor miał być odskocznią od codzienności. Ale wśród tej skromnej oferty znalazł się prawdziwy diament – baśń filmowa „Król Maciuś I” w reżyserii Wandy Jakubowskiej. Wojtek nie wahał się ani chwili. Ekranowa wersja książki Janusza Korczaka kusiła go od dawna. Nie tylko obietnicą przygód małego monarchy, ale też charakterystyczną nutą refleksji, której w twórczości Korczaka nigdy nie brakowało.
Film, podobnie jak powieść, opowiada historię dziesięcioletniego chłopca, który po śmierci ojca obejmuje tron i z dziecięcą szczerością próbuje naprawić świat dorosłych. Maciuś wprowadza reformy, marzy o równości, chce, by dorośli słuchali dzieci i by dzieci miały głos. Wszystko brzmi pięknie do momentu, gdy idealizm zderza się z realiami władzy. Na ekranie ta opowieść nabierała lekko żartobliwego tonu, ale pod spodem pulsowało coś znacznie głębszego – pytanie, czy można rządzić, pozostając dobrym człowiekiem.
Wanda Jakubowska, znana z poważnych tematów, pokazała tu swoje inne oblicze – ciepłe, liryczne, a przy tym niezwykle świadome. Jej „Król Maciuś I” nie był tylko filmem dla dzieci. To raczej filozoficzna przypowieść ubrana w szaty baśni. Dorosły widz mógł dostrzec w niej ostrzeżenie przed naiwnością władzy, a dziecko – zachętę, by nie tracić marzeń o sprawiedliwości.
Dla Wojtka, który wówczas pewnie nie do końca rozumiał polityczne aluzje, ale doskonale czuł emocje Maciusia, film był lekcją o odpowiedzialności i samotności tych, którzy chcą dobrze.
Telewizja tamtego czasu nie potrzebowała efektów specjalnych, by poruszyć wyobraźnię. Wystarczyła historia, w której prawda i fantazja podawały sobie rękę. „Król Maciuś I” przypominał, że każde dziecko ma w sobie potencjał na króla. I że nawet jeśli świat dorosłych wydaje się nie do naprawienia, warto próbować go zrozumieć, nie rezygnując z własnej wrażliwości.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







