Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. I)
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. I)
10:00 Prosto z morza — „Popielec” (3) odc. pt. „Dziczyzna” — film TP
10:50 DT — wiadomości
11:00 Język polski (kl. IV lic.) — Dzieje dramatu — Leon Kruczkowski „Pierwszy dzień wolności”
11:55 Język polski (kl. III lic.) — Dzieje dramatu — Stanisław Wyspiański „Wesele” (2)
13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. III) — W pracowniach artystów i laboratoriach uczonych
14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Matematyka (sem. III) — Granica ciągu nieskończonego
16:25 DT — wiadomości
16:30 Dla młodych widzów: Akademia muzyczna — Spotkanie z Krzysztofem Pendereckim (2)
16:55 Dla dzieci — „Michałki”
17:20 DT — wiadomości
17:30 20 lat minęło: „Dziewczyny do wzięcia” — film TVP. Reż. – Janusz Kondratiuk. Występują: Ewa Szykulska, Ewa Pielach, Regina Regulska, Jan Stawarz, Jan Mateusz Nowakowski, Zbigniew Buczkowski, Jan Himilsbach, Małgorzata Niemen, Jadwiga Chojnacka, Iga Cembrzyńska, Stanisław Mikulski.
18:45 Piosenki z Fonoteki
18:30 „Mówmy otwarcie” — program publicystyczny
19:00 Dobranoc — „Ślimak Maciuś”
19:10 „Diagnoza” — Czym zajmuje się reumatologia
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 Publicystyka
20:45 „Popielec” — odc. 3 pt. „Dziczyzna” — serial TVP. Reż. – Ryszard Ber. Występują: Tomasz Dedek, Bożena Adamek, Alicja Jachiewicz, Mirosław Skupiń i inni.
21:35 DT — komentarze
21:55 Program publicystyczny
22:25 To jest muzyka
22:55 DT — wiadomości
Program 2
18:00 Filar — Nauka górnicza
18:30 Program lokalny
19:00 „Poza ziemią” — recenzje książek
19:20 Przeboje „Dwójki”
19:30 Dziennik Telewizja
20:00 „Gorąca linia” — express reporterów
20:15 „Salon Muzyczny” — 40-lecie Opery Śląskiej w Bytomiu
21:45 DT — wydarzenia i telefon „Dwójki”
21:30 Portret klasy
22:00 Literatura i ekran: „Wygnanie” — odc. 2 filmu prod. RFN
23:00 DT — wiadomości
Wojtek ogląda dziś film „Dziewczyny do wzięcia”
Wtorkowy wieczór 30 października 1984 roku nie zapowiadał się szczególnie emocjonująco. Ale Telewizja Polska postanowiła sięgnąć do archiwum i przypomnieć film, który jeszcze dekadę wcześniej odbił się szerokim echem – „Dziewczyny do wzięcia” w reżyserii Janusza Kondratiuka. Dla części widzów była to nostalgiczna podróż do czasów, gdy wszystko wydawało się prostsze, dla innych – gorzka satyra na rzeczywistość lat 70., która mimo upływu lat wciąż nie straciła aktualności.
Zrealizowany w 1972 roku film był swoistym portretem młodego pokolenia kobiet z małych miasteczek. Kondratiuk z dokumentalną wręcz precyzją obserwował trzy dziewczyny, które wyruszają do stolicy w poszukiwaniu miłości, szczęścia i lepszego życia. Ich marzenia o „księciu z Warszawy” to nie tylko romantyczna fantazja, ale też symbol pragnienia wyrwania się z prowincjonalnej monotonii. Widzowie, którzy oglądali film w latach 70., widzieli w nim lustro swoich tęsknot, a ci z 1984 roku – już raczej dokument epoki, w której „szczęście” bywało towarem równie deficytowym jak dżinsy z Pewexu.
„Dziewczyny do wzięcia” miały w sobie coś z połączenia reportażu i tragikomedii. Z jednej strony prostolinijne dialogi, trochę kanciaste zachowania bohaterek, kamera zaglądająca im niemal do duszy. Z drugiej – lekki, nieco ironiczny ton, z którego Janusz Kondratiuk słynął. Film nie moralizował, nie oceniał, po prostu pokazywał. A w tym „pokazywaniu” było więcej prawdy o PRL-u niż w niejednym programie publicystycznym.
W 1984 roku, gdy Polska była już po stanie wojennym, a ludzie coraz częściej szukali w telewizji odrobiny normalności i szczerości, ten film miał w sobie coś odświeżającego. Pokazywał świat bez polityki, za to z emocjami, marzeniami i zwyczajną ludzką potrzebą bliskości. Może właśnie dlatego tak dobrze się go oglądało. Jakby przez chwilę znów można było uwierzyć, że świat nie kończy się na kolejkach i kartkach, że gdzieś tam, w zwykłym warszawskim parku, wciąż można spotkać kogoś, kto naprawdę słucha.
Dziś „Dziewczyny do wzięcia” to klasyka. To film, który się nie starzeje, bo nie opowiada o modzie czy polityce, lecz o ludzkim głodzie uczuć i nadziei. I choć tamten wtorkowy wieczór z 1984 roku był zapewne dla wielu po prostu kolejnym dniem z życia w PRL-u, to dla niektórych mógł być powrotem do młodości. A może nawet do własnych niespełnionych marzeń o szczęściu, które, tak jak w filmie Kondratiuka, zawsze wydawało się być „do wzięcia”, a jednak wciąż gdzieś umykało.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







