Program 1
07:25 Program dnia
07:30 Wszechnica Rodziny Wiejskiej
07:55 „Po gospodarsku” — magazyn spraw wiejskich
08:20 „Tydzień” — magazyn rolniczy
09:00 Dla młodych widzów: „Teleranek” i film z serii „Koralowa wyspa” (3)
10:30 DT – Wiadomości
10:35 „Tajemnice ludzkiego ciała” (9) — film dokumentalny prod. USA
11:25 „Przyłbice i kaptury” (2) — serial TP. Reż. – Marek Piestrak. Występują: Roch Siemianowski, Marek Frąckowiak, Marta Klubowicz, Bożena Krzyżanowska, Maciej Kozłowski, Arkadiusz Bazak i inni.
12:25 7 anten
13:10 Telewizyjny Koncert Życzeń
13:55 Kraj za miastem
14:20 „Wszystko albo nic” (1) — teleturniej wiedzy o reformie gospodarczej
15:00 DT – Wiadomości
15:05 Teatr dla dzieci: Hana Doskocilova „Od przysłowia do przysłowia”
15:35 „Wszystko albo nic” (2) — teleturniej wiedzy o reformie gospodarczej
16:15 Sprawozdanie z obrad Kongresu Polskich Odrodzonych Związków Zawodowych
17:05 „Jabłonna VI” — program publicystyczny
17:45 „Warszawa, lata 1900-1907” — dokumentalny film TP
18:25 Antena
19:00 Wieczorynka — „Dzieciństwo Muppetów”
19:30 Dziennik Telewizyjny
20:00 „Alternatywy 4” (1) — serial TP. Reż. – Stanisław Bareja. Występują: Jerzy Bończak, Stanisława Celińska, Zofia Czerwińska, Bożena Dykiel, Wiesław Gołas, Kazimierz Kaczor, Bronisław Pawlik, Bolesław Płotnicki, Wojciech Pokora, Witold Pyrkosz, Mieczysław Voit, Roman Wilhelmi, Hanna Bieniuszewicz, Jerzy Kryszak, Barbara Rachwalska.
21:00 „Pegaz” — magazyn aktualności kulturalnych
21:50 Sportowa niedziela
22:25 Kabaret „Publiczność” Olgi Lipińskiej
23:05 DT – Wiadomości
Program 2
10:30 Film dla niesłyszących: „Alternatywy 4” (1) — serial TP
11:30-13:55 Przerwa
13:55 „Krótkofalowcy” — wojskowy program publicystyczny
14:25 Powitanie
14:30 „Kwadrans z hejnałem”
14:45 Jutro poniedziałek
15:15 Wideoteka
16:00 Kino familijne: „Robin z Sherwood” (26-ost.) — serial prod. angielskiej
17:00 Zwierzęta świata: „Ostatni władcy stepów” — film przyrodniczy prod. francuskiej
17:30 Poznań na antenie Programu II: Super duo — Cezary Raj i Piotr Soszyński
17:55 „Kino-Oko” — kalejdoskop filmowy
18:30 Poznań na antenie Programu II: Koncert jesienny
19:30 Dziennik Telewizyjny (dla niesłyszących)
20:00 Stereo i w kolorze: Gra laureat I nagrody IX Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego Jewgienij Buszkow (ZSRR)
21:00 Studio Sport
21:40 Wielkie filmy małego ekranu: „Saga rodu Forsythów” (11): „Nadal w matni” — serial prod. angielskiej
22:30 Exlibris Dwójki
22:55 DT – Wiadomości
23:00 Studio Międzynarodowych Spotkań Teatralnych
Wojtek ogląda dziś serial „Saga rodu Forsythe’ów”
Niedzielny wieczór 30 listopada 1986 roku miał w sobie coś z przedwojennej elegancji, przynajmniej na ekranie. Po całym tygodniu Wojtek zdecydował się zasiąść spokojnie przed telewizorem i wejść w świat angielskiej arystokracji, którą Telewizja Polska serwowała widzom w serialu „Saga rodu Forsythe’ów”. Była to produkcja, która przyciągała nie szybką akcją, lecz atmosferą, niepowtarzalną mieszanką dostojeństwa, skrywanych emocji i hermetycznych zasad klasy wyższej.
Dla polskiego widza połowy lat 80. była to wyprawa w inną rzeczywistość: eleganckie rezydencje, dystyngowane damskie stroje, nieuleganie emocjom – przynajmniej na zewnątrz. W tym świecie niewiele wypowiadano wprost, a wszystko działo się „pomiędzy”. I być może właśnie to tak fascynowało. Angielska powściągliwość stanowiła ciekawy kontrast dla polskiej codzienności, gdzie ludzie bardziej niż gracjami życia salonowego zajmowali się polowaniem na cytryny i karpia.
Telewizja zadbała też o coś, czego w dzisiejszej erze lektorów prawie nie doświadczamy – dubbing. I to dubbing na poziomie absolutnie mistrzowskim. Postacie przemawiały głosami naszych najlepszych aktorów: Romana Wilhelmiego, Jana Englerta, Zdzisława Tobiasza, Barbary Wrzesińskiej czy Andrzeja Seweryna. Każdy z nich wnosił do roli nie tylko brzmienie, ale i charakter. Czasami miało się wrażenie, że ogląda się nie obcych, tylko własnych, dobrze znanych aktorów. Wojtek szczególnie cenił ten kunszt. Nie było tu miejsca na sztuczność czy przesadę. To był dubbing, który dodawał głębi, a nie ją odbierał.
„Saga rodu Forsythe’ów” nie była propozycją dla spragnionych szybkich zwrotów akcji. Najbardziej wciągało poczucie obcowania z czymś innym, eleganckim, lekko odległym, a jednak zaskakująco ludzkim. Bo choć Forsythe’owie mieli swoje rezydencje i wielkie fortuny, to ich rodzinne dramaty były skrojone z tych samych emocji, które poruszają ludzi zawsze i wszędzie. A w 1986 roku takie historie smakowały jeszcze pełniej. Były odskocznią. I to odskocznią z klasą.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







