28 grudnia 1983: Środa przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na środę 28 grudnia 1983 r. Dziś warto obejrzeć komedię muzyczną Jerzego Passendorfera – Mocne uderzenie.

Program 1

06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Historia (sem. III)

06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Wskazówki metodyczne (sem. III)

09:30 Film dla 2 zmiany — „Bravo maestro”

12:30 Czas reformy — jeszcze raz o podatkach

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Uprawa roślin (sem. I)

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Mechanizacja rolnictwa (sem. I) — Układ zasilania diesli

15:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Psychologiczne problemy zawodu nauczyciela

15:55 Program dnia

16:00 „Człowiek dla człowieka” — magazyn PCK

16:15 Losowanie Małego Lotka i Express Lotka

16:30 Dziennik Telewizyjny

16:40 „Krąg” — magazyn harcerzy

17:05 Dla dzieci — „Tik-Tak”

17:30 „Mocne uderzenie” — polski film fabularny. Reż. – Jerzy Passendorfer. Występują: Magdalena Zawadzka, Jerzy Turek, Irena Szczurowska, Maria Chmurkowska, Wieńczysław Gliński i inni.

18:50 Aktualności Agencji „Artel”

19:00 Dobranoc — „Miś Uszatek”

19:10 „Każdy może mieć” — reportaż

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 Publicystyka

20:15 „Bravo maestro” — jugosłowiański film społeczno-obyczajowy

22:00 Dziennik Telewizyjny

22:20 Wieczór filmowy

23:20 Ostatnie wiadomości dziennika

Program 2

16:55 Program dnia

17:00 Wiadomości i telefon „Dwójki”

17:10 Młodzieżowy koncert życzeń

17:30 „Żyć, patrząc przed siebie” — film dokumentalny

18:00 Mapa polskiego folkloru — Pszczyna

18:30 Kronika

19:00 Przeboje „Dwójki”

19:10 „Ważne jest tylko to” — śpiewa Bożena Makowiecka

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Z dymkiem cygara” — gawęda Wilhelma Szewczyka

20:15 Wincenty Faber „Jakiekolwiek zdarzenie” — spektakl poetycki

20:45 „Dookoła świata” — Kenia

21:15 Wydarzenia — telefon „Dwójki”

21:30 Magazyn sportowy

22:30 Świat zwierząt: „Ostatnia szansa dla zebry” — angielski film przyrodniczy

Wojtek ogląda dziś komedię „Mocne uderzenie”

Wieczór 28 grudnia 1983 roku Wojtek spędził przed telewizorem w towarzystwie filmu, który dziś brzmi jak czysta fantazja z epoki big-beatu i młodzieńczych marzeń. To była komedia muzyczna „Mocne uderzenie”. Produkcja sprzed lat, a jednak idealnie pasująca do realiów telewizji tamtego czasu: lekka i pełna piosenek, które w PRL-u potrafiły znaczyć więcej niż niejeden oficjalny komunikat.

Punkt wyjścia jest niemal farsowy. Przed Urzędem Stanu Cywilnego zbiera się rodzina i goście. Wszystko jest gotowe na ślub Kuby i Majki. I wtedy pojawia się Lola. Jedno „ty bigamisto!”, jeden policzek, zaraz potem drugi, tym razem wymierzony przez pannę młodą, i po uroczystości. Dopiero po chwili wychodzi na jaw, że doszło do pomyłki. Kuba jest łudząco podobny do big-beatowego gitarzysty Johnny’ego Tomali, chłopaka Loli. Tyle że Majka nie ma ochoty słuchać wyjaśnień.

Rozpoczyna się więc pogoń za sobowtórem, która szybko skręca w stronę estrady. Z pomocą przyjaciela, telewizyjnego reżysera Lelewicza, Kuba trafia do konkursu młodych talentów. Ma jeden problem: nie ma głosu, nie ma słuchu, a o muzyce wie tyle, co nic. Ale w realiach filmu to nie przeszkoda. Publiczność szaleje, z Kuby-Tomali rodzi się idol młodzieży, a sukces przychodzi szybciej, niż zdąży wybrzmieć refren piosenki.

I tu „Mocne uderzenie” pokazuje swoją przewrotną stronę. Majka, która jeszcze niedawno kochała skromnego urzędnika, teraz wybiera gitarzystę z plakatu. Kuba musi więc prowadzić podwójne życie, udawać kogoś, kim nie jest, i coraz wyraźniej widzi, że coś tu nie gra. Finał przynosi rozwiązanie może i przewidywalne, ale satysfakcjonujące. Majka znika z horyzontu, a do ołtarza Kuba prowadzi Lolę, jedyną osobę, która pokochała go naprawdę, a nie jego estradowe wcielenie.

Siłą filmu jest muzyka. Skaldowie i Niebiesko-Czarni robią tu robotę, a lista piosenek brzmi jak gotowa składanka marzeń fana big-beatu: od „Każdemu wolno śpiewać”, przez „Jutro odnajdę ciebie” po tytułowe „Mocne uderzenie”. Te utwory naprawdę rozgrzewają ten film i sprawiają, że nawet najbardziej umowna fabuła nabiera rytmu i energii. Widz z 1983 roku mógł na chwilę zapomnieć o kartkach, kolejkach i szarzyźnie. I właśnie po to takie filmy trafiały do ramówki.

„Mocne uderzenie” to dziś ciekawostka, ale tamtego wieczoru ten film miał wszystko, czego było potrzeba: humor, muzykę, odrobinę marzenia o innym świecie i przekonanie, że szczerość w końcu wygrywa, nawet w big-beatowym przebraniu. To był idealny wybór na zimowy wieczór przed telewizorem, gdy PRL choć na chwilę brzmiał jak dobra piosenka.

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *