Program 1
06:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Język polski – Znaczenie twórczości Mickiewicza
06:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Matematyka (sem. 2) — Układy nierówności liniowych
09:00 Dla szkół — Nauka o człowieku (kl. VIII) — Zdrowie a środowisko
12:45 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Uprawa roślin (sem. 4) — Sposób zakładania i prowadzenia doświadczeń
13:25 Telewizyjne Technikum Rolnicze, Radiowo-Telewizyjna Szkoła Średnia — Hodowla zwierząt (sem. 4) — Organizacja hodowli zarodowej
13:55 Radzimy rolnikom (kolor)
14:05 „Radar” — program wojskowy
14:20 „Obiektyw” — program województw: łódzkiego, kieleckiego, piotrkowskiego, radomskiego, sieradzkiego, tarnobrzeskiego
14:40 Dziennik (kolor)
14:50 Dla dzieci — „Orbita” (kolor)
15:20 Studio 8
19:00 Dobranoc dla najmłodszych (kolor)
19:10 Siódemka (kolor)
19:30 Wieczór z dziennikiem (kolor)
20:45 Studio 8 (cd.) — „Na scenie życia” — odc. 5. filmu fabularnego prod. francuskiej. Reż. – Jean Pignol. Występują: Jean Martinelli, Evelyne Ker, Rene Clermont, Marie Dea i inni. (kolor)
22:40 Kino Nocne: „Wyżej nie można sięgnąć” — film sensacyjny prod. USA
00:10 Gość Studia 8
00:20 Dobranoc Studia 8
Program 2
15:10 Program dnia
15:15 Panorama folkloru (kolor)
15:45 Kino Telewizji Dziewcząt i Chłopców — „Sekrety kina” — „Na skraju puszczy” — film fabularny prod. TV kanadyjskiej, odc. pt. „Spike” (kolor)
16:45 Dla młodych widzów — „Latający Holender”
17:15 Popołudnie wiedzy i fantazji (kolor)
18:15 „Janosik” — odc. 8 pt. „Zbójnickie prawa”. Reż. – Jerzy Passendorfer. Występują: Marek Perepeczko, Ewa Lemańska, Wiktor Sądecki, Marian Łącz, Witold Pyrkosz i inni. (kolor)
19:10 Panorama — magazyn informacyjny
19:30 Wieczór z dziennikiem (kolor)
20:15 Śpiewa Udo Juergens — program estradowy TV NRD
21:10 „Przygody pana Michała” — film seryjny prod. polskiej, w reż. Pawła Komorowskiego, odc. V pt. „Mąż Basi”, odc. VI pt. „Komendant stanicy”
22:05 „W kręgu czarnej magii” — program rozrywkowy (kolor)
Wojtek ogląda dziś serial „Przygody pana Michała”
Sobota, 26 maja 1979 roku. W powietrzu unosił się zapach akacji, obchodziliśmy Dzień Matki, a w telewizorze – szabla błyska, konie parskają, a Skrzetuski i Ketling właśnie ruszają do boju o Rzeczypospolitą. Wieczorem telewizyjna „dwójka” zaserwowała widzom prawdziwą ucztę – aż dwa odcinki serialu „Przygody pana Michała” w reżyserii Pawła Komorowskiego.
Nie wiem, jak Wy, ale Wojtek zawsze miał słabość do tej wersji historii. Owszem, film kinowy „Pan Wołodyjowski” Jerzego Hoffmana był wielki, zrealizowany z rozmachem, z monumentalną nutą końca epoki i zapachem wielkiej historii. Ale to właśnie serial – historia podzielona na odcinki, bardziej kameralny, czarno-biały – pozwalał naprawdę poczuć się częścią świata Kmicica i Zagłoby. A właściwie – świata Michała Wołodyjowskiego, bo to on był przecież sercem tej opowieści.
Andrzej Łapicki gdzieś powiedział, że kamera filmowa pokazuje to, co chce, a kamera telewizyjna – to, co musi. I może właśnie dlatego postaci z serialu wydają się bliższe, swojskie, prawdziwsze. Pan Michał nie był tu legendą z pomnika, tylko człowiekiem z krwi i kości: odważny, ale i zmęczony, zamyślony, czasem melancholijny. Basia była bardziej dziewczęca, a mniej heroiczna. A Ketling… No cóż, prawdziwy dżentelmen z manierami, ale w wersji serialowej nawet on czasem zrzucał zbroję emocjonalną.

Przygody pana Michała
Serial jest adaptacją trzeciej części Trylogii Henryka Sienkiewicza. Kręcony był równolegle z filmem kinowym w reżyserii Jerzego Hoffmana.
Serialowe „Przygody pana Michała” miały w sobie coś jeszcze – rytm codzienności PRL-u. Tę sobotę z 1979 roku Wojtek pamięta jako wieczór spokojny, spędzony bez pośpiechu. Najpierw kolacja, potem ciepły koc, zapach starego fotela i dwugłos rodziców w tle. A na ekranie historia – nie taka odległa, jak mogłoby się wydawać. Bo choć to siedemnastowieczne kostiumy i szable, to wartości były przecież te same, które i dziś coś dla nas znaczą: lojalność, przyjaźń, poczucie obowiązku.
I może dlatego „Przygody pana Michała” przetrwały próbę czasu. Nie tylko jako ekranizacja Sienkiewicza, ale jako sentymentalna podróż do czasów, gdy wieczorem wszystko się zatrzymywało, a w tle motyw muzyczny Wojciecha Kilara i brzęczenie starych kineskopów.
Dla Wojtka tamten wieczór był nie tylko spędzony z panem Michałem, ale również z ojcem, który poprawiał okulary i komentował coś pod nosem. I z mamą, która udawała, że nie płacze, patrząc na Basię Jeziorkowską. I choć dzisiaj to tylko sobota sprzed lat, to emocje wciąż są żywe. Bo niektóre seriale zostają z nami na zawsze.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







