Program 1
10:00 „Iluminacja” — film. fab. prod. polskiej (kolor). Reż. – Krzysztof Zanussi. Występują: Stanisław Latałło, Monika Dzienisiewicz-Olbrychska, Małgorzata Pritulak i inni.
16:25 Program dnia
16:30 Dziennik (kolor)
16:40 „Obiektyw” — program województw białostockiego, bialskopodlaskiego, ciechanowskiego, chełmskiego, lubelskiego, łomżyńskiego, ostrołęckiego, płockiego, siedleckiego, skierniewickiego, suwalskiego, włocławskiego, zamojskiego
17:00 Dla młodych widzów — „Ekran z bratkiem”
18:00 „Wróciłem” — film dokumentalny o losach Polaków wyjeżdżających za granicę, pozostających tam i angażowanych często do współpracy z obcym wywiadem. Film opowiada o losach uciekiniera we Włoszech. Jego przeżycia, formy szantażu prowadzone przez wywiady państw zachodnich. (kolor)
18:25 „Piosenki Igora Stastienki” — program muzyczny (kolor)
18:50 „Radzimy rolnikom”
19:00 Dobranoc dla najmłodszych i program dla młodzieży
19:30 Wieczór z dziennikiem (kolor)
20:40 „07 zgłoś się” — film TP. Ambicją twórców tego serialu było ukazanie przekrojowego obrazu środowiska przestępczego. Poszczególne odcinki dotyczą różnego rodzaju przestępstw — od prymitywnych kradzieży kieszonkowych po zorganizowane podziemie gospodarcze. Sensacyjna fabuła, zręcznie skonstruowana, emocja i napięcie — oto cechy serialu. Ocena końcowa należy jednak do publiczności. Pierwszy odcinek zatytułowany „Major opóźnia akcję” został zrealizowany przez Krzysztofa Szmagiera.
21:40 „Pegaz” — magazyn aktualności kulturalnych (kolor)
22:25 Dziennik (kolor)
Program 2
16:00 Język rosyjski — lekcja 3, kurs podstawowy (kolor)
W odpowiedzi na wasze listy
16:30 Rozpoczęcie programu
16:40 „Szuflada Hanki Bielickiej” — film dokumentalny Haliny Miroszowej
17:00 Nasz gość w studio
17:10 Piosenki na zamówienie FSO
17:25 Nasz gość w studio
17:35 Informacyjny Magazyn Muzyczny
17:50 Nasz gość w studio
17:55 ABBA w „Studio 2”
18:40 Program lokalny
19:00 Dobranoc dla najmłodszych i program dla młodzieży
19:30 Wieczór z dziennikiem (kolor)
20:45 Samochodowa gala
21:25 „Balet na lodzie” — film dokumentalny
21:45 Nasz gość w studio
21:55 24 godziny (kolor)
22:05 „Właśnie leci kabarecik”
22:40 Język francuski — lekcja 35, kurs II stopnia
Wojtek ogląda dziś serial „07 zgłoś się”
Czwartkowy wieczór 25 listopada 1976 roku wyglądał jak wiele innych w polskich domach. Najpierw „Dziennik”, a zaraz po nim coś zupełnie nowego. Nikt jednak nie spodziewał się, że tego dnia, trochę niepozornie i bez wielkiej pompy, narodzi się legenda. Premierowy odcinek „07 zgłoś się” był w ramówce po prostu kolejną propozycją kryminalną. Dopiero z perspektywy czasu widać, jak ogromną furorę zrobił serial, który będzie powstawał przez kolejne 11 lat.
Pomysł na serię był prosty. Chciano oprzeć fabułę na popularnych w PRL-u zeszytach kryminalnych „Ewa wzywa 07”, które pochłaniały tysiące czytelników. Publikowali tam najlepsi: Jerzy Edigey, Zygmunt Zeydler-Zborowski, Andrzej K. Bogusławski i wielu innych. Nic dziwnego, że telewizja zwietrzyła w tym potencjał na dobry, trzymający w napięciu serial.

07 zgłoś się
Serial opowiada o pracy funkcjonariuszy MO. Głównym bohaterem jest porucznik Sławomir Borewicz. Każdy odcinek to odrębna historia i kolejne śledztwo.
Równie ciekawie prezentowały się kulisy wyboru odtwórcy głównej roli. Typowano m.in. Piotra Fronczewskiego i Krzysztofa Chamca. Pierwszy z nich odmówił, drugi był chętny, ale reżyser Krzysztof Szmagier miał pewne wątpliwości. I wtedy zadecydował przypadek.
Kilka dni wcześniej w Telewizji Kraków wybuchła żarówka podczas programu „Bez togi”, prowadzonego przez młodego dziennikarza Bronisława Cieślaka. Szkło posypało się na prowadzącego, a ten nawet nie przerwał zdania. Szmagier, oglądając to, miał pomyśleć: „Ten facet ma coś w sobie”. Kilka dni później Cieślak, wyciągnięty z łóżka o poranku, zobaczył w drzwiach mężczyznę z teczką. To był Krzysztof Szmagier.
Sama nazwa serialu również przeszła metamorfozę. „07 zgłoś się”? Skąd inspiracja? Wcale nie Bond, choć dla wielu widzów przyszły porucznik stanie się kimś w rodzaju lokalnego i mniej eleganckiego 007. Numer 07 był w PRL-u wywoławczym radiowej dyspozytorni MO. Prosto, funkcjonalnie, bardzo z tamtych czasów.
Premierowy odcinek przeniósł widzów w świat gangów handlarzy dewizami, do którego pod przykrywką wnikał młody, jeszcze nieopierzony porucznik MO. Od tego momentu przez jedenaście lat obserwowaliśmy, jak pachnący Old Spice’em, chodzący w zachodnich jeansach i koszulkach Pumy Borewicz rozwiązuje jedną aferę za drugą.
Był inteligentny, pewny siebie, świetny w walce wręcz, miał cięty język i własne metody działania. Milicjant, którego ludzie po prostu lubili. A kobiety? Cóż, wystarczy przeczytać wspomnienia fanek, by wiedzieć, że dla porucznika Borewicza niejedna była gotowa „dać się pokroić”.
I tak to właśnie 25 listopada 1976 roku, niemal mimochodem, urodził się najbardziej kultowy milicjant PRL-u, bohater, którego przez lata cytowano, podziwiano, a niekiedy nawet naśladowano.
Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!







