2 maja 1983: Poniedziałek przed telewizorem

Zapraszam na program telewizyjny na poniedziałek 2 maja 1983 r. Dziś wieczorem warto obejrzeć film Aleksandra Forda – Krzyżacy.

Program 1

13:30 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Język polski (sem. II) — Piękno przyrody i obyczajów w „Panu Tadeuszu”

14:00 Telewizyjne Technikum Rolnicze — Historia (sem. II) — Na dworze Stanisława Augusta

15:25 Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny — Filozofia – Tolerancja (wykład prof. dr. W. Jankowskiego)

15:55 Program dnia

16:00 „Zwierzyniec i nie tylko” — Zwierzyniec, Bractwo Tropicieli, Kino Zwierzyńca: „Zwierzęta świata” (1) – dokumentalny film francuski

17:00 Dziennik Telewizyjny

17:20 „Pokój do wynajęcia” (2) – „Małżeństwo nie wchodzi w grę” — serial obyczajowy TV NRD. Reż. – Norbert Büchner. Występują: Bernard Baier, Petra Klemich i inni.

18:10 Telewizyjny Informator Wydawniczy

18:20 Echa stadionów

18:50 Dobranoc — „Kto popsuł pogodę”

19:00 Zaproszenie do Teatru Telewizji

19:05 Klinika Zdrowego Człowieka

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:15 Teatr Telewizji — Iwan Turgieniew „Na łaskawym chlebie”. Reż. – Tadeusz Lis. Występują: Agnieszka Mandat-Grąbka, Jerzy Grałek, Edward Rączkowski, Marian Dziendziel.

21:40 Hokej — sprawozdanie ze spotkania o Mistrzostwo świata grupy A

22.20 Dziennik

22:30 Sprawy międzynarodowe

Program 2

17:30 Z koszar i poligonów (z Katowic)

18:00 Magazyn górniczy (z Katowic)

18:30 „Między polem a stołem” — sprawy rolnictwa

19:00 Program lokalny

19:30 Dziennik Telewizyjny

20:00 „Czas dla reporterów”

21:10 „Easy Rider” — program rozrywkowy

21:50 „Krzyżacy” (1) — polski film fabularny. Reż. – Aleksander Ford. Występują: Mieczysław Kalenik, Grażyna Staniszewska, Aleksander Fogiel i inni. Ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza.

Wojtek ogląda dziś film „Krzyżacy”

Był taki rodzaj filmów, na które całe rodziny czekały z niecierpliwością. Ekranizacje lektur szkolnych miały w sobie coś magicznego – pozwalały przenieść się w czasy bohaterów, o których czytanie w szkolnych ławkach bywało katorgą, ale oglądanie na ekranie stawało się prawdziwą przyjemnością.

Tak było z „Krzyżakami” w poniedziałkowy wieczór 2 maja 1983 roku. Ekranizację powieści Sienkiewicza znał chyba każdy. Dla jednych był to obowiązkowy punkt programu, dla innych – okazja do uniknięcia czytania lektury. Bo jakby nie patrzeć, co innego mozolnie przerzucać stronice i walczyć ze złożonymi zdaniami, a co innego patrzeć, jak Miecznik z Bogdańca ciosa kolejnych Krzyżaków w widowiskowej bitwie pod Grunwaldem.

Jak wielu innych uczniów Wojtek miał swoją małą tajemnicę: lektur szkolnych nie lubił, ale filmy na ich podstawie oglądał z wypiekami na twarzy. W czym tkwił sekret ich popularności? Może w tym, że Sienkiewiczowskie frazy brzmiały bardziej naturalnie, kiedy wypowiadał je Emil Karewicz jako Jagiełło? Może dlatego, że nie trzeba było wertować setek stron, by wreszcie dojść do sceny walki na polach Grunwaldu? A może po prostu dlatego, że kino ma w sobie moc, której literatura nigdy w pełni nie dorówna?

W każdej klasie był chociaż jeden Wojtek, który z dumą mówił, że „Krzyżaków” zna doskonale, ale tylko z filmu. I nikt nie miał mu tego za złe. Bo przecież każdy z nas ma sposób na przyswajanie historii – jeden czyta, drugi ogląda, trzeci po prostu ucieka na rower.

Wieczory przed telewizorem przy ekranizacjach lektur miały to do siebie, że na chwilę łączyły tych, którzy z lekturami mieli na pieńku, i tych, którzy je uwielbiali. Wszyscy jednakowo przeżywali losy Zbyszka, Jagienki i Danusi. I wszyscy zgodnie wstrzymywali oddech, gdy na ekranie wybrzmiewały słynne słowa: „Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmuję jako wróżbę zwycięstwa, którą mi sam Bóg przez wasze ręce zsyła.”

A po filmie? Zawsze znalazł się ktoś, kto już w szkolnej ławce zapytał: „A jak ktoś widział film, to może nie czytać lektury?”

Dobranoc Państwu. Koniec programu na dziś. Proszę o wyłączenie odbiorników!

Wojtek Płusa

Wojtek Płusa

Szperam w programach TV z PRL jak archeolog – wyciągam serialowe skarby, audycje i ciekawostki. Codziennie dorzucam felieton i szczyptę nostalgii. Jeśli podoba Ci się to, co robię, postaw mi kawę. Po dobrej kawie działam lepiej niż Unitra na bateriach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *